Już od kilku lat programy badawczo-rozwojowe finansowane są nie tylko przez samych producentów samochodów, ale także przez rządy dużych krajów, dla których zagrożeniem jest wyczerpanie ropy naftowej.

Amerykańskie ministerstwo ds. energetyki finansuje np. program National Hydrogen Learning Demonstration, w ramach którego samochody z ogniwami paliwowymi pożyczane są osobom trzecim do zwykłej eksploatacji. Zwiększa się tym samym świadomość ludzi o nowych technologiach, które w przyszłości mogą zastąpić system spalania węglowodorów. Producenci uzyskają zaś cenne dane ze zwykłego ruchu ulicznego.

Jednym z najtrudniejszych testów, jakim może zostać poddany samochód to eksploatacja w kalifornijskiej Dolinie Śmierci. Dzienna temperatura w lecie wynosi zwykle 42-52°C, w dolinie jest wiele wzniesień i zjazdów trudnych do przebycia, które doskonale przetestują układ chłodzenia, wytrzymałość układu hamulcowego, managment wykorzystywania energii i klimatyzację.

Fotografie zrobione w połowie lipca pokazują zmodyfikowane modele marek Nissan i Mercedes-Benz, które znamy z targów samochodowych. Żeby program mógł zaistnieć także na tak odległych miejscach, samochodom towarzyszy tir firmy Air Products Corporation, który wozi paliwo wodorowe dla prototypów.

Źródło: Lehmnann Photo Syndication