Szczęście w nieszczęściu

Robert Rybicki
Robert Rybicki
Nawet najlepiej naprawiony samochód jest wart mniej niż bezwypadkowy. Warsztaty nie są w stanie wykonać prac blacharskich i lakierniczych na takim poziomie jak producenci. Ślady napraw specjaliści bez problemów potrafią zidentyfikować, a naprawione elementy nie będą już tak trwałe jak nieuszkodzone i niewymieniane - stwierdził Sąd Najwyższy, rozpatrując konkretny przypadek (rozbite roczne Audi). Zatem usunięcie szkody nie przywraca stanu poprzedniego, do czego zobowiązuje kodeks cywilny. Właściciel takiego samochodu ponosi stratę. Jej częścią jest utrata wartości pojazdu. Odszkodowanie powinno to uwzględnić. Obowiązek pełnej kompensacji szkody wynika z art. 361 par. 2 Kodeksu cywilnego. Wartość samochodu po naprawie to nic innego, jak jego wartość rynkowa. Ponieważ wartość ta w wyniku uszkodzenia, choć usuniętego, zmalała, odszkodowanie powinno obejmować nie tylko koszty naprawy, ale także tę różnicę wartości - stwierdzono w uzasadnieniu orzeczenia SN.Nie cieszmy się jednak przedwcześnie. Sąd Najwyższy podjął uchwałę w konkretnej sprawie. Nie jest uniwersalnym, obowiązującym prawem. Tym bardziej towarzystwa ubezpieczeniowe nie muszą postępować według niej. Przyjęło się jednak w praktyce sądowej traktowanie uchwał Sądu Najwyższego jako wytycznej. I w tym jest szansa, bo zapewne, aby otrzymać odszkodowanie rekompensujące utratę wartości pojazdu, trzeba będzie udać się do sądu.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Autor Robert Rybicki
Robert Rybicki
Powiązane tematy: Wiadomości

To jest materiał Premium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytaj słuchaj skracaj

Dołącz do premium
Skrót artykułu