• Spowodowanie wypadku śmiertelnego będzie traktowane na równi z zabójstwem
  • Kierowca skazany na karę dożywocia będzie mógł ubiegać się o warunkowe zwolnienie po określonym czasie
  • Nowe przepisy mogą wejść w życie już w przyszłym roku (mają obowiązywać w Anglii, Szkocji i Walii)

Brytyjczycy wypowiadają wojnę nieostrożnym kierowcom (przynajmniej wspominają o tym od kilku lat) i przedstawiają plany radykalnego zaostrzenia przepisów. Na celowniku znaleźli się nie tylko drogowi piraci (wyścigi uliczne oraz przekraczanie dozwolonej prędkości), ale także kierujący korzystający z telefonów komórkowych w trakcie jazdy. Jeśli doprowadzą do wypadku ze skutkiem śmiertelnym to wówczas muszą liczyć się z karą dożywotniego więzienia (obecnie maksymalny wymiar kary na wyspach wynosi 14 lat więzienia). Przestępstwo będzie traktowane na równi z zabójstwem.

Podwyższenie kar dotyczy także wypadków śmiertelnych spowodowanych przez osoby nietrzeźwe lub znajdujące się pod wpływem narkotyków. Także w ich przypadku postulowano podwyższenie kary z 14 lat do dożywocia.

Nowe przepisy mogą wejść w życie już w przyszłym roku (mają obowiązywać w Anglii, Szkocji i Walii). Robert Buckland, minister sprawiedliwości Wielkiej Brytanii (na wyspach używa się określenia Sekretarz Stanu ds. Sprawiedliwości) ogłosił: „na początku przyszłego roku przedstawimy przepisy wprowadzające wyroki dożywocia dla niebezpiecznych kierowców, którzy zabijają na naszych drogach. Odczują oni pełną moc prawa”.

Dożywotnia kara więzienia (z możliwością warunkowego zwolnienia po określonym czasie) to niejedyna zmiana. Według informacji BBC władze planują także wprowadzenie innych regulacji. Jako przestępstwo traktowane będzie także spowodowanie poważnych obrażeń na skutek nieostrożnej jazdy (obecnie zagrożone jedynie karą grzywny).

Zaostrzenie przepisów to efekt m.in. prowadzonych konsultacji społecznych. Kilka lat wcześniej prowadzono bowiem badania, w których aż 70 proc. respondentów opowiedziało się za podwyższeniem maksymalnej kary. Jeszcze więcej, bo aż 90 proc. wskazało zaś na konieczność nowelizacji przepisów związanych ze spowodowaniem poważnych obrażeń w wypadku.

Bez względu jednak na wyniki konsultacji społecznych trudno nie zadać pytania, czy kara będzie wystarczającą przestrogą dla tych kierowców, którzy w ogóle nie przejmują się możliwymi konsekwencjami? W ubiegłym roku w Wielkiej Brytanii skazano bowiem 174 osoby za spowodowanie śmierci poprzez nieostrożną jazdę. Do tego jeszcze pozostaje doliczyć kolejne 19 osób, które doprowadziły do śmiertelnego wypadku prowadząc pod wpływem alkoholu czy narkotyków. Ile czasu nie będzie ich na drogach? Według danych BBC średnia z dotychczasowych sądowych orzeczeń to kara 4 lat pozbawienia wolności. Od przyszłego roku może to się radykalnie zmienić. Ale czy rzeczywiście na drogach będzie spokojniej? Oby.