Są takie lakiery, które szybko płowieją pod wpływem działania promieni słonecznych. Lepsze wielowarstwowe powłoki są odporniejsze na działanie czynników zewnętrznych, ale nie ma takich, które byłyby całkowicie odporne na mycie w myjni automatycznej.

Jeśli samochód przez 3 lata jeździł w firmie i jego użytkownik regularnie mył go w automatach na stacjach benzynowych, to po fabrycznym połysku lakieru z pewnością pozostało tylko wspomnienie. Na szczęście – przynajmniej do pewnego stopnia – można go przywrócić.

Usuwamy zużytą warstwę lakieru

Polerowanie lakieru to nic innego, jak mechaniczne usunięcie utlenionej, porowatej albo porysowanej warstwy lakieru. Jeśli jest to lakier jednowarstwowy, szmatka lub tarcza polerska zabarwią się na jego kolor. Jeżeli (to obecnie większość przypadków) zewnętrzną warstwą jest lakier bezbarwny (tzw. klar), szmatka czy tarczka nie powinny się zabarwić.

Jak polerować, by nie zepsuć?

Niezależnie od rodzaju lakieru nie można go polerować w nieskończoność. O ile ręcznie raczej nie damy rady go uszkodzić, o tyle mechanicznie jest to prawdopodobne. Dlatego początkujący powinni używać lekkościernych past (fachowcy najpierw używają „ostrzejszych” , potem coraz delikatniejszych), a wszelkie krawędzie i załamania blach polerować ręcznie.

Lepiej mniej niż za dużo. „Zdjąć” kolejne mikrometry powłoki zawsze można w przyszłości. Pamiętajmy, że kolejny właściciel auta (albo my) może chcieć zrobić to kiedyś ponownie – jeśli teraz zetniemy za dużo, to potem nie zostanie już nic do spolerowania. By spolerowany lakier wyglądał długo jak nowy, należy, po pierwsze, jak ognia unikać myjni automatycznych, a po drugie, przynajmniej dwa-trzy razy w roku nawoskować auto ręcznie woskiem z dodatkiem środków polerujących.

To tylko jeden z tematów poruszanych w najnowszym wydaniu Auto Świata. Zachęcamy do lektury, najnowszego wydania z 32 stronnicowym dodatkiem specjalnym.

Foto: Auto Świat
Sam zadbaj o auto! Zobacz, ile zaoszczędzisz