Tak się po części dzieje, bo przecież Mercedes jest w pierwszej dziesiątce najchętniej kupowanych samochodów w Polsce. Dobrze sprzedają się: Audi, BMW, Volvo i Lexus. Statystyki jednak mówią, że w zdecydowanej większości auta tych marek są kupowane na REGON, czyli przez firmy, i to w formie leasingu czy wynajmu. Udział klientów indywidualnych w rynku nowych samochodów waha się w granicach 30-40 proc. W porównaniu z innymi krajami Europy u nas jest podobnie.

Dużą różnicę między nami a Zachodem widać w modelach, które cieszą się największym wzięciem. U nas są to: Toyota Yaris, Škoda Fabia, Opel Corsa, a w porywach – Opel Astra, Škoda Octavia czy Dacia Duster. To samochody w cenie około 50-60 tys. złotych. Droższe kupuje się rzadko, bo nas na nie po prostu nie stać, a na auto nie chcemy brać kredytów. Mimo ponad 35 tys. zł dopłaty na pewno nikt nie kupi samochodu na prąd.

W bogatszych krajach Europy zestaw aut najchętniej kupowanych przez osoby prywatne najczęściej zaczyna się od kompaktu: Golfa, Focusa, Megane’a czy Peugeota 308. Segment A lub B to często drugie auto w rodzinie. Ale prawdą jest też, że młodsze pokolenie coraz chętniej korzysta z carsharingu, rowerów, komunikacji publicznej. U nas na razie młode pokolenie kupuje i cieszy się leciwym BMW, Audi czy VW już za 5-10 tys. złotych. Ale powoli zaczyna się to zmieniać, o czym świadczy m.in. właśnie dynamiczny rozwój carsharingu.  

Zapraszamy do lektury najnowszego numeru Auto Świata

Foto: Auto Świat
Auto Świat 32/2019