Citroën z pewną przesadą nazwał tę wersję DS3 kabrioletem. Tak naprawdę samochód, podobnie jak Fiat 500C, ma płócienny, elektrycznie odsuwany dach, który po złożeniu (w 16 s) daje nam możliwość bliskiego obcowania z naturą. Takie rozwiązanie ma jednak wadę – po złożeniu poszycia tylna szyba (znacznie mniejsza niż w klasycznym hatchbacku) zostaje całkowicie zasłonięta. Co z parkowaniem? Na szczęście DS3 Cabrio jest standardowo wyposażone w czujniki cofania, ale nie ma co ukrywać, że najlepszym rozwiązaniem byłaby kamera.

Mała klapka skrywa nie taki mały bagażnik

Wersja cabrio różni się jeszcze czymś. Pokrywa bagażnika została zredukowana do malutkiej klapy, otwieranej jak bagażniki autokaru – pionowo do góry. Światło otworu kufra jest tak małe, że wsadzenie do środka większej torby może okazać się niełatwe. W porównaniu z hatchbackiem pojemność bagażnika zmniejszyła się jednak tylko o 45 l – do 245 l. Co ciekawe, nie zrezygnowano z możliwości złożenia tylnej kanapy, więc teoretycznie autkiem można przewieźć też coś większego.

W kokpicie Citroëna przywitają nas: sportowe siedzenia, świetnie leżąca w dłoniach kierownica i bardzo dobre jakościowo materiały. Niebieski panel deski rozdzielczej doskonale koresponduje z płóciennym dachem oraz skórzaną tapicerką siedzeń w tym samym kolorze – całość sprawia wrażenie przemyślanego wnętrza. Umieszczone w tubach zegary są dobrze widoczne, nawet jeśli do auta zaglądają promienie słońca, a inne urządzenia pokładowe obsługuje się intuicyjnie.

Pod względem właściwości jezdnych cabrio nie różni się niczym od hatchbacka. Wycięcie dachu nie spowodowało utraty sztywności nadwozia. Do napędu naszego testowego auta posłużył pochodzący ze współpracy BMW i PSA doładowany silnik 1.6 o mocy 156 KM. Otwarte DS3 jest o 25 kg cięższe od klasycznej wersji, ale w osiągach samochodu jest to – ze zrozumiałych względów – zupełnie niezauważalne. Po przezwyciężeniu małej turbodziury auto mknie do przodu, a sztywne nastawy zawieszenia sprzyjają dynamicznemu pokonywaniu zakrętów. Spalanie? Przy ofensywnej jeździe średnio ok. 8 l/100 km – więcej niż podaje producent, ale czy ma to w ogóle znaczenie?

Testowe DS3 Cabrio kosztuje tyle, co podstawowe Mini Cabrio (98 KM)

Nawet przy wyższych prędkościach nie odczuliśmy żadnych różnic w głośności we wnętrzu w stosunku do klasycznej „deesy”. Testowe auto w wersji SportChic kosztuje 92 900 zł. W wyposażeniu znajdziemy wszystko, co w tej klasie pojazdów można mieć, m.in. rozbudowany system audio, sportowe fotele czy 17-calowe felgi.

Podsumowanie

DS3 Cabrio to designerskie autko, które zwraca na siebie uwagę nie tylko przechodniów. Z ponad 150-konnym silnikiem pod maską i rolowanym dachem daje też dużą radość z jazdy w pogodne dni, ale nazywanie go kabrioletem to jednak przesada.

Materiał pochodzi z najnowszego nr magazynu „Auto Świat” dostępnego w najlepszych punktach sprzedaży.

Foto: Auto Świat
Auto Świat okładka