• W przednich lampkach liczy się nie tylko ilość światła, lecz także jego jakość – dobre oświetlenie rowerowe zapewnia jednorodną plamę światła, które zapewnia komfort jazdy w nocy i nie oślepia innych
  • Niektóre reflektory rowerowe wyposażone są w automatyczne włączniki oraz funkcję świateł do jazdy dziennej
  • W oświetleniu rowerowym bardzo ważne jest zasilanie – nie zawsze to, co drogie, jest najwygodniejsze w użyciu i wystarczająco praktyczne

Inne jest oświetlenie rowerowe zaprojektowane pod kątem rowerów sportowych (m.in. szosowych oraz MTB), a inne przeznaczone do rowerów miejskich i elektrycznych – różne są systemy zasilania, mocowania, włączania, itp. Zanim zaczniemy szukać odpowiednich lampek, musimy też zdecydować: czy potrzebne nam jest jedynie oświetlenie pozycyjne, dzięki któremu będziemy jedynie widoczni, czy też potrzebujemy lampki, która także oświetli nam drogę np. podczas nocnych przejazdów przez las.

Oświetlenie rowerowe pozycyjne

Foto: Maciej Brzeziński / Auto Świat
Dobra lampa tylna pozycyjna nawet kilkukrotnie przewyższa minimalne wymagania stawiane przez przepisy

Nie oświetla drogi, jego jedynym zadaniem jest sygnalizacja innym uczestnikom ruchu obecności rowerzysty. Takie światła mogą być zatem małe i lekkie, co jest wartością np. w lekkich rowerach szosowych. Światła sygnalizacyjne spełniają swoją funkcję zarówno w nocy, jak i w dzień. Polskie przepisy (to nie jest regułą w krajach UE!) pozwalają na miganie – zarówno przednie lampki jak i tylne mogą migać, przepisy nie określają, w jaki sposób. Tryb migający ma tę zaletę, że pozwala oszczędzać energię, wydłużając czas pracy na jednym komplecie baterii czy jednym ładowaniu nawet o kilkaset proc. Zdecydowanie jednak nie należy kupować lampek, które nie potrafią świecić światłem ciągłym – jeśli zechcemy jeździć w grupie, migające czerwone światło dla jadących za nami na dłuższą metę będzie nie do zniesienia.

Oświetlenie rowerów miejskich: wyższa szkoła jazdy

We współczesnych rowerach miejskich oraz trekkingowych standardem jest prądnica zintegrowana z piastą przedniego koła. Taka prądnica działa trochę jak alternator w samochodzie: gdy nie ma podłączonego odbiornika elektrycznego, kręci się luźno; gdy podłączymy (włączymy) lampkę, prądnica zaczyna stawiać opór. Nie jest to jednak tak duży opór jak w starych dynamach, gdzie mnóstwo energii zabierało tarcie wirnika o bok opony. Można przyjąć, że całkowita energia konsumowana przez dynamo w piaście to ok. 5-7 W przy mocy stałej przeciętnego rowerzysty na poziomie 200-300 W. Dynama w piaście nie słychać – to kolejna zaleta. Rezultat? Jeśli się nie ścigamy, oświetlenie rowerowe może być włączone niezależnie od pory dnia.

Niemniej przednia lampa rowerowa w rowerze z dynamem w piaście to dość złożone urządzenie. Jeśli nie jest to rower elektryczny, lampka ma włącznik, który uruchamia jednocześnie i przednie, i tylne oświetlenie. Włącznik może być dwu- albo trzypozycyjny – jedną z opcji jest całkowite wyłączenie świateł, a drugą – włączenie. Trzecią (opcjonalną) możliwością jest włączenie warunkowe – lampka wyposażona w czujnik zmierzchowy będzie automatycznie uruchamiać całe oświetlenie roweru, gdy zrobi się ciemno albo np. gdy wjedziemy do tunelu. Lampki roweru miejskiego często mają też kondensatory, które podtrzymują świecenie lampki przez kilka minut po zatrzymaniu np. na skrzyżowaniu. Czujnik zmierzchowy w najnowocześniejszych lampkach rowerowych służy też do przełączania pomiędzy trybem dziennym lampki a trybem nocnym – w trybie dziennym świecą się diody, które zużywają mniej energii niż zasadnicze oświetlenie, ale za to są tak skonstruowane, że widać nas z daleka. Światło nocne zużywa więcej energii, daje więcej światła, ale też uformowane jest tak, by nie oślepiać innych.

Foto: Maciej Brzeziński / Auto Świat
lampka tylna na dynamo z odblaskiem oraz dwiema trybami świecenia: podczas jazdy świecą wszystkie segmenty, a na postoju (do kilku minut) tylko jeden.

Oświetlenie rowerów bez dynama

Pojawia się kwestia zasilania: dobra lampka oświetleniowa ma diody o łącznej mocy 3W i więcej, co oznacza, że w trybie pełnej mocy cztery tradycyjne akumulatorki NiMh w rozmiarze AA wystarczają na nie więcej niż 3-3,5 godziny pracy. Najnowocześniejsze lampki mają zasilanie Li-ion, przy czym akumulator może być zabudowany na stałe lub wyjmowany, by umożliwić szybkie zastąpienie pustego akumulatorka naładowanym, gdy prąd skończy się w trasie. Akumulator może być też umieszczony na zewnątrz i np. umocowany do ramy roweru paskami. W tym miejscu warto poznać wady i zalet poszczególnych rozwiązań:

  • Zabudowany akumulator Li-ion to najlżejsze i najbardziej efektywne źródło zasilania, jednak upewnijmy się, na ile starcza w trybie maksymalnym (każdy tryb pośredni w lampce oświetleniowej jest potencjalnie rozczarowujący, choć oczywiście nie dotyczy to wszystkich urządzeń). Praktyka wykazuje, że akumulator „dwugodzinny” jest nieco za mały.
  • Akumulatory zewnętrzne np. mocowane paskami do ramy gromadzą z reguły więcej energii albo pozwalają na podłączenie dwóch reflektorów. To dobre rozwiązanie dla osób poszukujących ekstremalnych wrażeń w postaci wielogodzinnych wypadów nocnych, jednak w przypadku przeciętnego cyklisty zbędne, a do tego ciężkie.
  • Wyjmowane z lampki akumulatorki NiMh: wbrew pozorom to bardzo praktyczne rozwiązanie. Zużyte akumulatorki łatwo wymienić, są tanie, a doraźnie, gdy zabraknie nam prądu, można w ich miejsce włożyć baterie alkaliczne. Jeśli mamy do tego ładowarkę pozwalającą na ładowanie akumulatorków bez wyjmowania z lampki, to super. Tyle, że taka lampa raczej należy do większych niż mniejszych. Niektóre produkty tego typu oferowane przez renomowanych producentów mają bardzo dobre osiągi.
Foto: Maciej Brzeziński / Auto Świat
Pomimo zewnętrznej ładowarki akumulatorki można w każdej chwili wyjąć i zamienić na naładowane, w przypadku akumulatorków NiMh także na baterie alkaliczne. To bardzo praktyczne rozwiązanie.
  • Ładowarka: może być to ładowarka z wtykiem niestandardowym (gorzej) albo ładowarka USB (o wiele wygodniejsze rozwiązanie).
  • Baterie alkaliczne w lampach przednich: w przypadku lamp przednich oświetleniowych to drogie rozwiązanie, ma sens tylko, jeśli roweru nocą używamy okazjonalnie albo gdy awaryjnie zastępujemy puste akumulatorki NiMh.
  • Baterie alkaliczne w lampach tylnych: sprawdzają się bez zastrzeżeń, pod warunkiem, że są to typowe baterie AA albo AAA. Baterie nietypowe (zwykle mniejsze) są drogie, gorzej dostępne i mają krótszy czas pracy.
  • Akumulatorki wbudowane w światłach tylnych: pozwalają na zbudowanie lamp o niewielkich rozmiarach i atrakcyjnych kształtach, jednak takie lampki wymagają okresowego ładowania i są nieracjonalnie drogie (nawet 100-150 zł) – tylne lampki bateryjne zwykle wychodzą taniej.

Warto upewnić się, czy przednia lampka o wysokich osiągach ma obudowę z aluminium lub choćby jeden zewnętrzny element z aluminium do odprowadzania ciepła z płytki z diodami. To ważne, bo wraz ze wzrostem temperatury płytki z diodami LED maleje ilość emitowanego przez lampkę światła.

Jak mocno świeci?

Foto: Maciej Brzeziński / Auto Świat
Dobra lampka rowerowa pozwala na szybką i bezpieczną jazdę w nocy przez las. Jeśli komuś mało światła, może używać równocześnie dwóch, co często daje lepszy efekt niż zastosowanie jednej, jeszcze wydajniejszej lampy

Nie ma jednego, standardowego sposobu przedstawiania osiągów lampki. Producenci (w zależności od tego, jak im wygodniej) opisują wydajność lampek w lumenach albo w luxach. To zupełnie inne jednostki! Lumen to jednostka strumienia świetlnego, czyli (upraszczając) określająca całkowitą ilość światła emitowanego przez lampkę. Z kolei w luxach opisuje się natężenie oświetlenia na powierzchni oświetlonej przez lampkę, np. umieszczoną w odległości 10 metrów.

Przykład: samochodowa żarówka halogenowa H7 emituje strumień świetlny na poziomie 1500 lumenów. Bardzo mocne lampki emitują – według producentów – nawet 2000 lm, ale... w większości przypadków nawet nie zbliżają się do takich wyników. W praktyce maksymalną ilość wytwarzanego światła łatwiej ocenić, porównując pojemność akumulatorów lampki do czasu świecenia: Przykładowo, jeśli pojemność akumulatorów lampki to 5200 mAh, a deklarowany czas pracy w najmocniejszym trybie to 3 godziny, to bardziej prawdopodobne jest, że lampka wytwarza 800 lm światła niż 1800 lm.

Renomowani producenci często posługują się luxami, gdzie z reguły 40 luxów oznacza lampkę świecącą bardzo rozsądnie, a 100 luxów – lampkę z absolutnie najwyższej półki. Ważny jest jednak także rozkład światła – optymalne światło ma równomierny rozkład, ponadto dobra lampka ma zdolność do oświetlania drogi tuż przed kołem roweru przy jednoczesnym świeceniu na dystansie kilkunastu-kilkudziesięciu metrów.

Na co jeszcze zwrócić uwagę?

  • Wodoszczelność: lampka rowerowa MUSI być wodoszczelna, w miarę możliwości powinna być też odporna na wstrząsy i upadki. Lampka renomowanego producenta wystarczana lata!
  • Zabezpieczenie przed przypadkowym włączeniem: ważne szczególnie w przypadku lamp przednich, które za dnia wozimy w plecaku albo w kieszeni (prawo pozwala zdemontować lampkę z roweru w warunkach, gdy nie ma obowiązku używania jej)
  • Optyka: jeśli od przodu widoczne są z zewnątrz diody LED, to raczej lampka nie ma żadnej optyki. W wielu renomowanych lampach dioda jest ukryta, układ optyczny składa się z lusterka i odbłyśnika lub soczewki. Chodzi o uzyskanie szerokiego oświetlonego pola przed rowerem, na bliskim i dalekim dystansie.

Ile to kosztuje?

Zestaw dwóch lampek sygnalizacyjnych to wydatek od kilkudziesięciu do nawet 400 zł, przy czym już za ok. 300 zł kupimy dwie lampki z najwyższej półki – eleganckie, lekkie i dobrze świecące, z zasilaniem akumulatorowym.

Lampka tylna do roweru z dynamem w piaście, wyposażona w kondensator (świeci na postoju) to wydatek od kilkudziesięciu zł. Takie lampy z reguły „załatwiają” też obowiązek posiadania światła odblaskowego.

Lampy przednie do rowerów z dynamem w piaście:

  • lampka, która tylko świeci, z żarówką, typ retro – od ok. 8 zł
  • lampka diodowa, która tylko świeci – od ok. 20 zł
  • lampka diodowa z podtrzymaniem światła – od ok. 30 zł
  • lampka diodowa o dużej wydajności, z czujnikiem zmierzchowym – do ok. 550 zł

Lampy przednie do rowerów bez dynama:

  • lampa z żarówką – od ok. 7 zł
  • lampy LED – od ok. 5 do ponad 500 zł w zależności od mocy i zastosowanego zasilania