• Większość kosmetyków przeznaczonych do czarnych plastikowych listew na zderzakach skutecznie odświeża tylko minimalnie zszarzałe plastiki
  • Czarne zderzaki z tworzywa, a także czarne listwy i obudowy lusterek można malować
  • Profesjonalna chemia renowacyjna czasem skutecznie zastępuje lakier

Czarne listwy na zderzakach auta i na drzwiach szarzeją w wyniku działania słońca i... myjni automatycznych, a przede wszystkim chemii czyszczącej (zwłaszcza piany aktywnej), z której korzystamy na myjniach bezdotykowych. Trwałe zacieki na czarnych listwach to z kolei efekt mycia auta w pełnym słońcu – zasychający szampon albo piana aktywna pozostawia trudno usuwalne ślady, które z gładkiego lakieru można spolerować, a ze strukturalnego – nie!

Sprej do kokpitu – chwilowo skuteczny „oszukaniec”

Najtańszym, najszybszym i najprostszym, ale tylko doraźnie skutecznym sposobem na odświeżenie plastikowych elementów zewnętrznych jest... sprej do kokpitu. Duży sprej o poj. 600 ml za 15 zł wystarczy na kilkukrotne nabłyszczenie zderzaków i listew na całym aucie: spryskujesz, czekasz chwilę... gotowe! Co ciekawe, takim preparatem można pokryć także opony, uszczelki, a nawet... podrdzewiałe stalowe felgi – preparat na bazie silikonu nie tylko konserwuje gumę, lecz także skutecznie maskuje rdzawe wżery na stalowych felgach. Niestety, najpóźniej na trzeci dzień albo już po pierwszym deszczu po naszej operacji nie będzie śladu. Co więcej, jeśli auto w ten sposób upiększone pokazujesz kupującemu, operację zdradzi intensywny zapach – spreje do kokpitu są silnie perfumowane, a pokrywając preparatem zderzak, trzeba użyć dużej ilości tego środka.

Opalarka? Ostrożnie!

Niektóry do przywracania zderzakom i listwom oryginalnej ciemnej barwy używają opalarki (działa podobnie jak suszarka do włosów, jednak wytwarza mniejszy strumień powietrza, za to o znacznie wyższej temperaturze). Podgrzanie tworzywa istotnie „wyciąga” oryginalny kolor, niestety „zmiękcza” także chropowatą strukturę powierzchni. Dodatkowo, jeśli podgrzejemy element za bardzo, może on się odkształcić lub popękać. Jeśli odświeżamy w ten sposób czarną listwę na zderzaku, nie demontując jej z auta, możemy uszkodzić inne elementy. Są też i zalety tej metody: podgrzanie plastiku nie wymaga kosztownej chemii, nie trzeba bawić się w malowanie, samo narzędzie kosztuje zaledwie kilkadziesiąt zł i przyda się w garażu przy wielu okazjach. No cóż: opalarka – tak, ale...

Preparaty do plastików zewnętrznych

Z pewnością bezpieczne są preparaty do renowacji plastików zewnętrznych. Większość to środki pozbawione pigmentów (czyli środków barwiących) – to może być bezbarwny żel albo mleczko. Takie środki pogłębiają kolor, bardziej na zasadzie pozostawienia bezbarwnej, nie do końca wysychającej powierzchni – tak samo zszarzały zderzak robi się ciemniejszy po kontakcie z wodą, jednak gdy tylko wyschnie, efekt znika. Po zastosowaniu środka do plastików zewnętrznych szary zderzak nie stanie się czarny, ale takie preparaty działają wyraźnie dłużej niż sylikon zawarty w sprejach do kokpitu. Trwałość powłoki – do kilku tygodni, przy czym preparat stosowany regularnie zapewnia za każdym razem coraz lepszy efekt. Takie środki nie usuwają i nie maskują głębokich rys i zadrapań, ale sprawdzają się, gdy nasze plastikowe elementy nie są bardzo zniszczone.

Malowanie sprejem strukturalnym

Głęboka rysa lub rysy na czarnej, niemalowanej listwie zderzaka? Nie ma potrzeby jej wymieniać, ale sama chemia nie pomoże. Do naprawy takich elementów służą lakiery strukturalne (czyli takie, które tworzą chropowatą powierzchnię naśladującą oryginalną typową fakturę zderzaka czy czarnej listwy). Żeby usunąć zarysowania, trzeba je zeszlifować papierem ściernym, a większe ubytki można szpachlować (specjalną szpachlą do tworzyw – szpachla do elementów blacharskich popęka!) i pomalować. Wprawny lakiernik potrafi pomalować tylko kawałek zderzaka w taki sposób, że nie widać „przejścia”, jeśli jednak cała listwa lub zderzak są szare lub porysowane, malowaniu lakierem strukturalnym podlega cały element. Im większa powierzchnia do malowania, tym mniejszy sens ma użycie spreja – przy dużym zderzaku lepsze efekty da się osiągnąć, malując natryskowo za pomocą pistoletu napędzanego kompresorem – to już nie jest jednak zadanie dla majsterkowicza. Malowania sprejem możne spróbować każdy, przy czym należy przestrzegać ściśle instrukcji obsługi spreja, inaczej farba zacznie łuszczyć się i odpadać. Malowanie listew w warsztacie to wydatek nawet ok. 100 zł za sztukę – w sumie, jeśli w aucie mamy 6-8 listew do pomalowania, robi się drogo.

Chemia – czernidło

Solution Finish Black Plastik&Vinyl Restorer – jeden z najdroższych preparatów do renowacji tworzy, z jakimi mieliśmy do czynienia – w każdym razie nierozsądnie drogie jest małe, 30-ml opakowanie tego środka. Buteleczka, która mieści się w dłoni, kosztuje ok. 80 zł, ale jest to jeden z nielicznych preparatów zawierających dużą ilość czarnego barwnika do tworzyw. Co można zrobić tak mikrą ilością środka? Okazuje się, że... można. Preparat zawiera dużą ilość pigmentów i jego absolutnie minimalna ilość silnie barwi tworzywo na czarno. Niewielka ilość naniesiona na czarną listwę za pomocą gąbczastego aplikatora lub ściereczki wystarcza, by element stał się czarny – i jest to czerń o optymalnym, nienachalnym połysku. Po umyciu zaczernione listwy pozostają czarne. Po miesiącu dalej są czarne. To działa!

Reasumując...

Jeśli zderzak jest nie tyle odbarwiony, co porysowany w wyniku kolizji, jedynym sposobem, by przywrócić mu fabryczny wygląd, jest szlifowanie rys, ewentualnie szpachlowanie, a następnie malowanie lakierem strukturalnym. Jeśli zderzak (listwa) nie ma głębokich rys, warto spróbować zaczernić go chemicznie, przy czym preparaty zawierające czarne pigmenty są skuteczniejsze niż większość tych, które pigmentów nie zawierają. Można też zawsze użyć spreja strukturalnego, ale wówczas jest to większa operacja: malowane elementy trzeba zdemontować albo precyzyjnie okleić sąsiadujące elementy taśmą malarską, by nie pobrudzić lamp czy powierzchni lakierowanych. Sprej do kokpitu? Tak można oszukać kupującego samochód albo... siebie, na długotrwałe efekty jednak lepiej nie liczyć.