Paliwo - Nie do wiary!Źródło: Auto Świat
Przepisy szczegółowo opisują parametry, jakie musi mieć paliwo. Określona jest więc dopuszczalna zawartość szkodliwych substancji, skład frakcyjny (w uproszczeniu: parametry lotne w zależności od temperatury), minimalna liczba oktanowa itp. W benzynie znajdują się także niewymagane przepisami różnego rodzaju uszlachetniacze - substancje poprawiające jej różne właściwości. Liczba oktanowa określa odporność benzyny na niekontrolowane spalanie detonacyjne. Im jest wyższa, tym benzyna pali się spokojniej i bardziej równomiernie. Ten parametr powinien być dobrany do ustawień i charakterystyki silnika. Jeśli liczba oktanowa jest za niska, paliwo spala się w komorze spalania, zanim tłok osiągnie górne położenie i jego ruch jest hamowany. To zjawisko to tzw. spalanie stukowe. Wówczas dochodzi do niebezpiecznych przeciążeń i spadku mocy.Najlepsze osiągi silnik ma wtedy, gdy mieszanka paliwowo-powietrzna spala się w momencie, gdy tłok osiąga górne położenie. Jeśli benzyna ma zbyt wysoką liczbę oktanową, pali się zbyt długo. Nie ma wtedy groźnych przeciążeń, ale i moc nie rośnie. Dlatego nowoczesne silniki wyposażone są w czujniki spalania stukowego, które na bieżąco korygują moment zapłonu. Dzięki czujnikom zapłon paliwa następuje w optymalnym momencie - benzyny 98-oktanowej wcześniej, a 95-oktanowej później. Inny ważny parametr, podkreślany często w reklamach paliwa, to zawartość siarki.
Ta substancja działa szkodliwie nie tylko na silnik, ale i na środowisko naturalne. Przede wszystkim wywołuje ona korozję (zarówno wewnętrznych elementów silnika, jak i w wydechu) oraz przyspiesza zużycie katalizatora. A więc im mniej, tym lepiej! W praktyce zmniejszenia zawartości siarki nie odczuwa się doraźnie w codziennej eksploatacji większości aut, natomiast efekty mogą pojawić się po kilku latach: czystsze wnętrze silnika i mniej skorodowany wydech. Warto zauważyć, że nowoczesne silniki z wtryskiem bezpośrednim preferują czyste, bezsiarkowe paliwo. Może ono wpłynąć na wydłużenie żywotności wtryskiwaczy. Paliwo "bezsiarkowe" nie jest wprawdzie całkowicie wolne od tej groźnej substancji, ale zawiera jej kilkadziesiąt razy mniej niż zwykłe.Reklamując właściwości ulepszonych paliw, dystrybutorzy słusznie kładą nacisk na ich pozytywny wpływ na środowisko naturalne i trwałość silnika, ale przede wszystkim jednak zachwalają poprawę osiągów. Słusznie, bo w wydłużenie trwałości musimy wierzyć na słowoi mając nowe auto, raczej z niej nie skorzystamy - mało kto jeździ nowym samochodem tak długo, aby doszło do wyeksploatowania samego silnika.
Natomiast osiągi... Każdy chciałby mieć auto bardziej dynamiczne. Kłopot w tym, że nie da się sprawdzić przyspieszenia i elastyczności silnika ze stoperem w dłoni. Refleks ludzki jest zbyt niedoskonały. Wystarczy wiedzieć, że jadąc z prędkością 100 km/h, w ciągu sekundy pokonujemy prawie 28 metrów!A więc znów na słowo? Nie! Istnieją urządzenia precyzyjnie mierzące osiągi aut, określające pokonywane dystanse i czasz wystarczającą dokładnością. Wykorzystaliśmy je, aby sprawdzić, czy fantastyczne, obiecywane reakcje silników na nowe paliwa nie są nieco przesadzone... Do testu wybraliśmy dwa popularne auta: Opla Astrę 1.6i Nissana Primerę 1.8. Zaczęliśmy od sprawdzenia osiągów obu samochodów na zwykłej benzynie 95. Samochody "zaliczyły" najpierw kilkakrotne pomiary na hamowni podwoziowej, a potem pomiary trakcyjne. Następnie zaczęliśmy testy "najszybszych" paliw. Puste zbiorniki napełnialiśmy testowym paliwem, a następnie auta ruszały w trasę, aby sterowniki silników dostosowały się (jeśli byłaby taka potrzeba) do nowego paliwa. Potem mierzyliśmy osiągi, a następnie na hamowni moc i moment obrotowy. I znowu: usuwanie resztek paliwa, tankowanie nowym, wyjazd w trasę, pomiary trakcyjne, hamownia. Aby zminimalizować wpływ warunków atmosferycznych na wyniki, pomiary zawsze wykonywano o podobnej porze, wcześnie rano.
A wyniki? Po wielokrotnych pomiarach stwierdziliśmy, że rzeczywiście w przypadku zasilania aut "ulepszonymi" paliwami da się stwierdzić mierzalne, powtarzalne różnice w porównaniu ze "zwykłą" benzyną - i to ta dobra wiadomość. Jest jednaki zła: różnice te są żałośnie małe! Większy wpływ na osiągi auta może mieć zmiana pogody niż paliwa. Zresztą silniki reagują na zmianę rodzaju benzyny w różny sposób. Zauważyliśmy, że paliwo o najwyższej liczbie oktanowej nie zostało przez nasze testowe auta wykorzystane tak, jak zapewne życzyłby sobie jego producent. Prawdopodobnie wartość liczby oktanowej wykroczyła poza tolerancję czujników spalania stukowego. Właściwie trudno mówić o odczuwalnej poprawie przyspieszeń w ogóle. Doceniamy oczywiście mierzalny wpływ ulepszonych benzyn na osiągi samochodów, bo świadczy to o ich wysokiej jakości, ale trzeba powiedzieć wyraźnie: reklamy troszeczkę przesadzają! Nie liczmy ani na to, że po zatankowaniu droższego paliwa do zwykłego autka poczujemy się jak w bolidzie Formuły 1, ani w to, że silnik o pojemności 1,6 litra zacznie nagle działać jak jednostka 1.8! To się na pewno nie wydarzy!