- W tym roku szczyt „sezonu” na klimę przypada w czerwcu
- Cena przeglądu i uzupełnienia czynnika w dużej mierze zależy od tego, jaki czynnik jest w danym aucie: R134a, R1234yf czy R744 (CO2)
- Problematyczna może też okazać się wymiana któregoś z uszkodzonych przewodów w układzie
Gdy ponownie zrobiło się ciepło - temperatura sięga 25-30 stopni w cieniu - powraca kwestia klimatyzacji w samochodzie. Maj faktycznie okazał się najzimniejszy od wielu lat, w kwietniu ze względu na COVID-19 wiele serwisów działało na pół gwizdka lub wcale, więc siłą rzeczy szczyt sezonu na serwis klimy wypada w tym roku w czerwcu. W związku z tym pierwsza wskazówka – jeśli masz zamiar oddać auto do serwisu, zrób to teraz. Przed samymi wakacjami, zwłaszcza gdy zostaną otwarte granice, spiętrzenie może być jeszcze większe.
Przeczytaj też:
- Czytaj nowy numer „Auto Świata” bez wychodzenia z domu!
- Nie daj się nabić przy nabijaniu klimy, czyli czynnik na wagę... srebra
- Czy wiesz czym „nabili” klimę w Twoim aucie? „Lewym” gazem z Turcji?
A ponieważ o sezonowym serwisie klimatyzacji zostało już powiedziane wiele, tym razem skupimy się wyłącznie na punktach, które mechanik powinien sprawdzić, i na czynnościach, które musi przy okazji wykonać. Cena samego przeglądu zależy głównie od rodzaju czynnika zastosowanego w danym aucie. Bo o ile sam przegląd (sprawdzenie szczelności, odgrzybianie) przeważnie kosztuje 150-300 zł, o tyle różnice dotyczą ceny chłodziwa. Przykładowo w Warszawie za 100 g „starego” 134a zapłacisz 25-40 zł, zaś w przypadku R1234yf będzie to już 180-250 zł za 100 g. Czynnik R744 – czyli CO2; takie układy stosuje np. Mercedes – to temat na osobny materiał, gdyż na razie jeszcze w sumie niewiele warsztatów posiada sprzęt/umiejętności do obsługi klimatyzacji tego typu. Ceny potrafią być porównywalne z czynnikiem R1234yf, bo choć sam czynnik R744 (CO2) jest tani, to obsługa takiego układu – już nie!
Część serwisów każe sobie też dodatkowo płacić za odgrzybianie/ozonowanie klimatyzacji (przeważnie 50-100 zł; można także wykonać to samemu), warto też doliczyć koszt filtra przeciwpyłkowego (robocizna 20-80 zł; w dużych autach może być ich więcej niż jeden!). Zalecamy wybór filtra z aktywnym węglem – zwłaszcza w dzisiejszych czasach skuteczne filtrowanie powietrza wpadającego do kabiny ma duże znaczenie. A jak wygląda sam przegląd?
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Sezonowy serwis klimy - krok po kroku
Pierwszy etap standardowej obsługi to podłączenie maszyny do układu, sprawdzenie panującego w nim ciśnienia i odessanie czynnika i oleju. Maszyna do obsługi klimatyzacji zawsze podaje, ile czynnika oraz środka smarnego odciągnęła z układu i jeśli ubytek chłodziwa w stosunku rok do roku okaże się niewielki, będzie można z dużym prawdopodobieństwem założyć, że układ jest szczelny. A skoro jest szczelny, to czemu czynnika ubywa? To proste – chłodziwo w minimalnych ilościach przenika przez pory przewodów oraz uszczelki. To z kolei oznacza, że przez ok. 12 miesięcy z układu znika zwykle 5-10 proc. czynnika. Niby to niedużo, ale im mniej chłodziwa w układzie, tym chłodzenie jest słabsze i już po 3-4 latach bez „dobijania” czynnika klima może przestać działać. Albo ze względu na zabezpieczenie (kompresor nie załączy się poniżej pewnego poziomu czynnika – zabezpieczenie przed zatarciem), albo z powodu uszkodzenia/zatarcia kompresora.
Jak wspomnieliśmy, oprócz czynnika chłodzącego – niezależnie od tego, czy będzie to R134a, czy R1234yf – w układzie krąży olej wymieszany z chłodziwem. Jego zadaniem jest smarowanie poszczególnych elementów układu, w tym sprężarki. Jeżeli czynnika/oleju zabraknie albo układ będzie włączany zbyt rzadko (w wielu autach klima jest już domyślnie włączona), kompresor może się zatrzeć. Ciekawostka: obecnie, na przykład w pojazdach hybrydowych i elektrykach, stosuje się już sprężarki elektryczne (droższa wymiana/naprawa), a nie – tak jak tradycyjnie – pasek osprzętu.
Maszyna („kombajn”) filtruje czynnik, separuje go od oleju i wody, która mogła się skroplić w układzie, a potem sprawdza szczelność, np. wytwarzając podciśnienie (próżnię). Jeżeli mechanik nie stwierdzi usterki, maszyna wtłacza z powrotem do układu odpowiednią porcję chłodziwa wraz z nowym środkiem smarnym. Mechanik wymienia filtr kabinowy, dezynfekuje układ, sprawdza drożność odpływu wody i – ewentualnie – wymienia osuszacz oraz tzw. zaworki serwisowe. Na koniec włączamy silnik i klimatyzację oraz sprawdzamy temperaturę powietrza z nawiewów: wartości na poziomie od ok. 5 do 8 stopni Celsjusza świadczą o pełnej wydajności układu (przy temp. powietrza na poziomie 20-23 stopni!).
Sezonowy serwis klimatyzacji - próba szczelności
Za to, gdy próba szczelności wypadnie negatywnie, zaczynają się schody. Kiedyś nieszczelności szukano głównie za pomocą barwnika dodanego do chłodziwa – substancja świeci w promieniach UV. Uwaga: od tej metody, m.in. ze względu na reglamentację czynnika chłodzącego i to, że nadmiar barwnika w układzie był groźny dla kompresorów, już się odchodzi, głównie na rzecz prób podciśnieniowych i ciśnieniowych/azotowych. Barwnik można ewentualnie dodać do szczelnego układu w ramach profilaktyki – za rok na przeglądzie będzie łatwiej stwierdzić, czy pojawił się „wyciek”. Świadome nabijanie nieszczelnego układu czynnikiem – nawet z dodatkiem barwnika – jest niedopuszczalne.
Wielu mechaników używa dziś metody ciśnieniowej, która – w uproszczeniu – polega na czasowym zwiększeniu ciśnienia w układzie np. za pomocą azotu. Jeśli wartości spadną, niechybnie świadczy to o nieszczelności. Niestety, aby ją wykryć, trzeba np. zastosować specjalny łatwo pieniący się preparat, kolejno spryskać nim elementy układu i szukać miejsca, w którym pojawią się pęcherzyki. Dobra wiadomość: doświadczony fachowiec zna typowe miejsca, w których pojawiają się nieszczelności, i to od nich zaczyna poszukiwania – skraplacz, przewody itp. Tego problemu nie ma w przypadku tzw. próby azotowej z gazem śladowym. Polega ona na wpuszczeniu do układu mieszaniny gazów w proporcji azot 95 proc. i wodór 5 proc. Następnie przy użyciu detektora mechanik szuka miejsca, w którym ulatnia się wodór, i tak namierza nieszczelność. Uwaga: przewożenie dużych butli z wodorem wymaga zezwoleń (ADR), a sprzęt do wykrywania H2 kosztuje zwykle 700-1500 zł.
Sezonowy serwis klimy - nie nabijamy nieszczelnego układu!
Gdy „wyciek” uda się zlokalizować, należy go najpierw wyeliminować – nie nabijamy nieszczelnego układu! Po pierwsze, to wbrew regulacjom dotyczącym ochrony środowiska i walki z efektem cieplarnianym, po drugie – bez sensu z ekonomicznego punktu widzenia. Inne typowe problemy związane z układem klimatyzacji to m.in. usterki kompresora (głośna praca, brak możliwości włączenia) – czasem to kwestia niskiego poziomu czynnika/oleju, czasem oznacza zatarcie i konieczność jego wymiany. Regeneracja sprężarki przeważnie kosztuje od 800 do 1500 zł, wymiana potrafi być znacznie droższa, zwłaszcza gdy chodzi o kompresor elektryczny. W nowych autach w razie problemów z klimatyzacją warto też sprawdzić parametry układu i odczytać ewentualne błędy za pomocą testera diagnostycznego.
Naszym zdaniem
Ceny usług związanych z klimą potrafią się różnić w zależności od regionu kraju. Najdrożej jest w dużych miastach (Warszawa, Poznań), najtaniej – na prowincji. Nie każdy serwis dysponuje sprzętem do obsługi układów z czynnikiem R1234yf. Uwaga na podejrzanie atrakcyjne ceny nabicia klimy – w takim wypadku nierzadko do układu trafia propan-butan lub mieszaniny gazów o nieokreślonym składzie.
Piotr Wróbel / Auto Świat
Pacjent to BMW 320d (F31), w którym klima co prawda chłodzi poprawnie, ale trochę za mocno słychać kompresor. Pierwszy krok: podłączenie przewodów.
Pacjent to BMW 320d (F31), w którym klima co prawda chłodzi poprawnie, ale trochę za mocno słychać kompresor. Pierwszy krok: podłączenie przewodów.
Piotr Wróbel / Auto Świat
Gdy przewody wysokiego (czerwony) i niskiego ciśnienia (niebieski) są już na swoim miejscu, mechanik może uruchomić „kombajn” i wpisać do systemu dane samochodu.
Gdy przewody wysokiego (czerwony) i niskiego ciśnienia (niebieski) są już na swoim miejscu, mechanik może uruchomić „kombajn” i wpisać do systemu dane samochodu.
Piotr Wróbel / Auto Świat
W tym BMW mamy jeszcze „stary” czynnik R134a. W każdym aucie powinna znajdować się informacja o pojemności układu.
W tym BMW mamy jeszcze „stary” czynnik R134a. W każdym aucie powinna znajdować się informacja o pojemności układu.
Piotr Wróbel / Auto Świat
Maszyna zaczyna odsysać czynnik chłodzący z układu, następnie do osobnego zbiornika odciągany jest olej.
Maszyna zaczyna odsysać czynnik chłodzący z układu, następnie do osobnego zbiornika odciągany jest olej.
Piotr Wróbel / Auto Świat
Odsysanie zazwyczaj zajmuje od kilku do kilkunastu minut. Tym mniej, im mniej jest gazu.
Odsysanie zazwyczaj zajmuje od kilku do kilkunastu minut. Tym mniej, im mniej jest gazu.
Piotr Wróbel / Auto Świat
Po opróżnieniu układu maszyna wykonuje test szczelności: w tym wypadu metodą podciśnieniową.
Po opróżnieniu układu maszyna wykonuje test szczelności: w tym wypadu metodą podciśnieniową.
Piotr Wróbel / Auto Świat
Czas na filtr kabinowy. Warto wybrać filtr węglowy, który skutecznie zatrzymuje nie tylko pyłki, ale i toksyczne chemikalia.
Czas na filtr kabinowy. Warto wybrać filtr węglowy, który skutecznie zatrzymuje nie tylko pyłki, ale i toksyczne chemikalia.
Piotr Wróbel / Auto Świat
Dostęp do filtra nie zawsze jest łatwy. W tym wypadku należy m.in. rozpiąć kostkę elektryczną i wsunąć rękę pod schowek pasażera.
Dostęp do filtra nie zawsze jest łatwy. W tym wypadku należy m.in. rozpiąć kostkę elektryczną i wsunąć rękę pod schowek pasażera.
Piotr Wróbel / Auto Świat
Jak się okazuje, głośna praca sprężarki była zapewne efektem niskiego poziomem oleju – zamiast 20 g tylko 1 g!
Jak się okazuje, głośna praca sprężarki była zapewne efektem niskiego poziomem oleju – zamiast 20 g tylko 1 g!
Piotr Wróbel / Auto Świat
Na koniec sprawdzamy temperaturę powietrza wylatującego z nawiewów – 6,1ºC to dobry wynik.
Na koniec sprawdzamy temperaturę powietrza wylatującego z nawiewów – 6,1ºC to dobry wynik.
Piotr Wróbel / Auto Świat
Dezynfekcja układu nie zawsze jest w cenie. Można ją też wykonać samemu – zestawy dostępne np. w marketach samochodowych.
Dezynfekcja układu nie zawsze jest w cenie. Można ją też wykonać samemu – zestawy dostępne np. w marketach samochodowych.