• Zamknięty w aucie odmrażacz do zamków nie pomoże 
  • W wielu samochodach zamki w drzwiach od momentu opuszczenia fabryki przez auto nie były nigdy używane, bo kierowca korzystał tylko z pilota
  • Próba przekręcenia na siłę kluczyka w zablokowanym zamku może skończyć się tym, że do auta się nie dostaniecie, a i tak kluczyk trzeba będzie wymienić na nowy

Otwieranie auta kluczykiem? To przeżytek – coś takiego wypada robić najwyżej w jakimś klasyku. Nowoczesne auta otwiera się przynajmniej z pilota, a najlepiej, żeby otwierały się one samodzielnie, kiedy tylko uprawniony użytkownik znajdzie się w ich pobliżu z kluczykiem w kieszeni. Tyle że cała ta wygoda jest okupiona sporym ryzykiem, o którym większość kierowców zapomina.

Co, jeśli w samochodzie rozładuje się akumulator? No jak to co? Przecież nawet auta z systemami bezkluczykowymi mają zwykle w pilocie ukryty awaryjny grot kluczyka, pasujący do zamka skrytego najczęściej gdzieś pod plastikową osłoną klamki. Wyjmujemy grot, otwieramy auto kluczykiem i gotowe! W teorii tak, w praktyce nie zawsze się to udaje. Rzeczywiście, w nowych lub prawie nowych pojazdach dokładnie tak to działa. Gorzej, jeśli awaryjna sytuacja pojawi się w starszym aucie. Jeśli np. przez 10 lat nikt z opcji awaryjnego otwierania nie korzystał, to zamek w drzwiach mógł się po prostu z bezczynności zastać. W takiej sytuacji często nie wystarczy ot tak po prostu mocniej go przekręcić.

W wielu modelach samochodów są stosowane „bezpieczne” zamki, które na próbę „siłowego” otwarcia reagują tak, że ich bębenek po prostu się obraca, nie wprowadzając mechanizmu w ruch! W takiej sytuacji rozwiązania są dwa – i oba niestety okazują się czasochłonne. Pierwsze: wpuścić do zamka kilka kropel środka smarującego, najlepiej specjalistycznego preparatu do zamków, bo uniwersalne, popularne oleje penetrujące w spreju doraźnie wprawdzie działają, ale na dłuższą metę mogą zaszkodzić. Później pozostaje liczyć na to, że środek zadziała i po jakimś czasie zamek się rozrusza. 

Awaria zamka - lepiej wezwać fachowca

Drugi sposób: zadbać o to, żeby w instalacji auta pojawiło się napięcie i żeby centralny zamek jednak zadziałał. W niektórych autach sprawny fachowiec jest w stanie np. podać prąd do instalacji, podłączając się od spodu samochodu do rozrusznika (plus rozrusznika jest na stałe podłączony do akumulatora), ale w większości aktualnych modeli z powodu rozbudowanych osłon pod samochodem i ciasno zabudowanych komór silnika jest to niemożliwe. Najprostsze rozwiązanie to w takiej sytuacji wezwanie fachowca od awaryjnego otwierania aut – nawet jeśli trzeba za to zapłacić 150--300 zł, to i tak wyjdzie to w ogólnym rozrachunku taniej niż wezwanie lawety albo samodzielne eksperymenty z wybiciem szyb. 

Pamiętaj o ukrytym zamku

Nasza rada: zanim przydarzy się awaryjna sytuacja, raz na jakiś czas warto (ostrożnie, szczególnie na mrozie plastik bywa bardzo kruchy!) zdjąć osłonę z zamka, wyjąć kluczyk i spróbować go przekręcić. Jeśli porusza się z oporem albo wcale nie wprawia zamka w ruch, kilka kropel specjalistycznego smaru do zamków (10 zł za opakowanie) rozwiąże problem! 

Awaryjne sposoby otwierania zamarzniętych zamków i bieżąca konserwacja

Foto: Piotr Szypulski / Auto Świat
Podgrzewanie kluczyka, żeby odmrozić zamek, to ryzykowny pomysł. Lepiej już użyć markowego odmrażacza do zamków.

Zamek samochodowy jest wyposażony w sprężynującą przesłonkę, która powinna chronić jego wnętrze przed wilgocią i brudem. Nawet jeśli przesłonka jest sprawna, to w przypadku gwałtownych zmian temperatury, np. gdy wystawi się ciepłe auto na mróz, wewnątrz zamka może skroplić się nieco wody, która później może zamarznąć i zablokować mechanizm. Niegdyś popularnym sposobem na rozmrożenie zamka było podgrzanie kluczyka zapalniczką.

Warto jednak pamiętać, że nowoczesne kluczyki są naszpikowane elektroniką i takie eksperymenty mogą im łatwo zaszkodzić. Bezpieczniejszym sposobem awaryjnym jest np. naniesienie na grot kluczyka kropelki alkoholowego żelu do mycia i dezynfekcji rąk. A skoro już jesteśmy przy elektronice, to również i ona nie lubi wilgoci, a obudowy kluczyków i zintegrowanych w nich pilotów większości aut nie są wcale szczelne. Kluczyki nie lubią też siarczystego mrozu – zamontowane w pilotach baterie po wychłodzeniu mogą dawać zbyt mało prądu, żeby pilot działał poprawnie. 

W samochodach, w których drzwi są otwierane pilotem lub za pomocą systemu bezkluczykowego, coraz częściej dla oszczędności producenci montują tylko jeden zamek, który w awaryjnej sytuacji da się otworzyć kluczykiem – w drzwiach pasażera lub w tylnej klapie zamka może nie być już wcale. Na wszelki wypadek przynajmniej raz w roku warto zdjąć osłonę i kilka razy przekręcić kluczyk w zamku.

Szczególnie w starszych autach dobrze jest też przeczyścić i przesmarować zamek specjalistycznym preparatem. Uwaga! Oleje penetrujące w spreju mogą wypłukiwać fabryczne smary, a pozostawione na dłużej – sklejać mechanizmy, lepiej więc użyć środka do zamków. Jeśli trzeba było użyć odmrażacza, to warto później zaaplikować do wnętrza zamka porcję nowego smaru – alkohol z odmrażacza wysuszył mechanizm.

Preparaty chemiczne na ogół pomagają otworzyć zamarznięty zamek

Foto: Piotr Szypulski / Auto Świat
Do zamków lepiej używać specjalistycznych preparatów. Te uniwersalne mogą wprawdzie doraźnie pomóc, ale na dłuższą metę często szkodzą.

Zimą zdarza się, że nie da się w aucie otworzyć drzwi nie dlatego, że zamarzł w nich zamek, ale z powodu przymarznięcia uszczelek drzwi. Można temu łatwo zapobiec, smarując elementy gumowe silikonem lub wazeliną do uszczelek. Przymarzniętych drzwi nie wolno otwierać na siłę, bo można w ten sposób porwać ich uszczelki – wymiana jednej może kosztować nawet kilkaset złotych. Smar silikonowy lub litowy zabezpieczy przed przymarzaniem również zewnętrzne elementy zamków w drzwiach – zaletą tych środków jest też to, że są odporne na niskie i wysokie temperatury, oraz to, że znacznie mniej od innych smarów brudzą ubrania. 

Sposób na delikatne otwarcie zamarzniętego auta

Foto: Piotr Szypulski / Auto Świat
Sposoby na otwarcie zamarzniętego auta

Auto się nie otwiera? Jeśli samochód nie jest już na gwarancji, a usługi nie obejmuje polisa assistance, to zamiast wzywać lawetę i wieźć samochód do warsztatu taniej, szybciej i lepiej jest z reguły wezwać „włamywacza”, czyli fachowca od awaryjnego otwierania aut. Mechanicy wpadają często na głupie pomysły, np. chcą wybijać szyby albo próbują na siłę rozprawić się z zablokowanym zamkiem. W większości aut najmniej inwazyjną i ryzykowną metodą jest użycie pneumatycznej poduszki-rozpieraka do odsunięcia ramki drzwi i otwarcie auta od wewnątrz pętlą lub drutem zarzuconym na klamkę lub „grzybek” zamka. 

Naszym zdaniem

W awaryjnych sytuacjach najgorszym doradcą są... nerwy. Próba przekręcenia na siłę kluczyka w zablokowanym zamku może skończyć się tym, że do auta się nie dostaniecie, a i tak kluczyk trzeba będzie wymienić na nowy. Wybijanie szyb czy też próby otwarcia drzwi śrubokrętem to proszenie się o dodatkowe, niepotrzebne wydatki. Na awaryjne sytuacje lepiej się przygotować.

Największy wybór chemii motoryzacyjnej do auta - płyny eksploatacyjne w najlepszych cenach. Sprawdź teraz!