- Samopoczucie to bardzo zawodny miernik trzeźwości. Możesz czuć się świetnie i z formalnego punktu widzenia wciąż być pijany
- Tempo rozkładania alkoholu w organizmie zależy od masy ciała, płci i kilku innych czynników. Wbrew pozorom można to obliczyć
- Problemem jest to, że zazwyczaj nie wiemy, ile dokładnie wypiliśmy
- Z tej przyczyny warto mieć pod ręką elektroniczny alkomat, niestety wiele z tanich urządzeń dostępnych na rynku ma niską dokładność
- Do prowadzenia samochodu, jeśli dzień wcześniej piliśmy alkohol, warto podchodzić z dużą ostrożnością. Błąd może sprawić, że popełnimy przestępstwo kierowania w stanie nietrzeźwości
- Zachęcamy do wypełnienia ankiety na końcu tekstu
- Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu
Może boleć cię głowa, choć stężenie alkoholu w twoim organizmie właśnie spadło do zera. To dość typowe – wielu ludzi najgorzej czuje się po alkoholu właśnie w chwili, gdy trzeźwieją. Możesz czuć się świetnie, mieć jasną głowę i mieć we krwi np. 0,8 promila. To prawdopodobne, zwłaszcza jeśli piłeś przez dłuższy czas albo masz tzw. mocna głowę. Nie ufaj swojemu samopoczuciu, gdy zastanawiasz się, czy już możesz jechać. Nie ma tu sztywnych reguł.
Dalsza część tekstu pod filmem:
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideoPoznaj kontekst z AI
A czy możesz zaufać elektronicznym kalkulatorom trzeźwości albo sam obliczyć, czy jesteś już trzeźwy? Cóż... teoretycznie tak, w praktyce jednak tylko w "czystych" sytuacjach: gdy dokładnie wiesz, ile wypiłeś i kiedy, no i potrafisz nie pomylić się w obliczeniach.
Na podobnej zasadzie z ostrożnością należy podchodzić do wskazań elektronicznych alkomatów: po pierwsze, nie wszystkie są urządzeniami na tyle dobrymi, że można im zaufać, a po drugie, bardzo często sami psujemy je albo korzystamy z nich w nieodpowiedni sposób.
Spokojnie, wyjaśnimy!
Tak obliczysz, ile alkoholu masz jeszcze we krwi
Tak. Istnieje naukowo opracowany przez szwedzkiego naukowca Erica Widmarka wzór na aktualne stężenie alkoholu we krwi (na nim albo na jego uproszczonej wersji opierają się internetowe kalkulatory trzeźwości). Żeby nie zachęcać Was do drogi na skróty, pokazujemy "pełną" wersję.
Z ostrożności należy stwierdzić, że wzór ten nie zapewnia stuprocentowej dokładności, ponieważ tolerancja człowieka na alkohol i zdolność do jego metabolizmu są osobniczo-zmienne, niemniej to chyba najlepszy sposób na teoretyczne określenie swojego stanu, jeśli nie mamy pod ręką innych narzędzi. Wzór wydaje się skomplikowany, ale tak naprawdę jest na tyle prosty, że korzystając z kalkulatora, można go użyć nawet w stanie dość głębokiego upojenia (oczywiście nie gwarantujemy, że nie pomylicie się – robicie to na własną odpowiedzialność). Jeśli macie wątpliwości, to najlepiej udać się na najbliższy komisariat celem przebadania się. Samo równanie daje nam tylko przybliżoną wartość.
Stężenie alkoholu we krwi w promilach = [{(0,806 x LK x 1.2)/(WK x M)} – (SM x CzP)] x 10. W tym wzorze pod poszczególne pozycje należy podstawić: :
- 0,806 to stała zawartość wody we krwi (80,6 proc.)
- LK – liczba "kolejek" zawierających po 10 gramów czystego alkoholu etylowego
- WK – zawartość wody w ciele człowieka (0,58 dla mężczyzn i 0,49 dla kobiet)
- M – masa ciała
- SM – to stała metabolizmu alkoholu (0,015 dla mężczyzn i 0,017 dla kobiet)
- CzP – czas picia w godzinach
Przykład: pół litra 40-procentowej wódki zawiera 200 ml alkoholu, co przekłada się na 160 gramów tej substancji – czyli 16 "kolejek". Pół litra piwa o mocy 5 proc. zawiera 20 gramów czystego alkoholu etylowego – czyli dwie "kolejki". Łatwo obliczyć, że mężczyzna o masie 80 kg po dwóch 5-procentowych piwach wypitych szybko, czyli w ok. godzinę, osiąga stężenie alkoholu we krwi na poziomie prawie 0,7 promila.
Stan trzeźwości = [{(0,806 x 4 x 1.2) / (0,58 x 80)} – (0,015x1)] x 10 = [(3,87 / 46,4) = [(3,87 / 46,4) – 0,015] x 10 = (0,0834 – 0,015) x 10 = 0,068405 x 10 = 0,684 prom.
Wolisz dmuchać w alkomat? OK, ale to musisz wiedzieć
Skąd alkomat wie, ile alkoholu mamy we krwi? Ogólnie rzecz ujmując, wypity alkohol bardzo szybko wchłaniany jest do krwioobiegu – proces ten przebiega znacznie szybciej niż "trawienie" alkoholu. Część alkoholu znajdującego się we krwi przechodzi przez pęcherzyki płucne, odparowuje i miesza się z wydychanym powietrzem. Gdy zatem dmuchamy w alkomat, będąc po spożyciu alkoholu, na podstawie zawartości alkoholu w powietrzu szacowana jest zawartość alkoholu we krwi.
Tu rodzi się pytanie: czy amatorskie alkomaty, które możemy kupić w sklepie, biorą pod uwagę specyfikę poszczególnych krajów, np. Polski? Otóż niektóre tak (np. przy pierwszym włączeniu pytają o kraj, w którym się znajdujemy), a niektóre nie.
Największy problem jest taki, że nawet dobry alkomat łatwo jest zepsuć – i często robimy to, będąc na imprezie
Jak dokładny jest alkomat i od czego to zależy?
Amatorskie alkomaty możemy umownie podzielić na dwie grupy: tańsze półprzewodnikowe i droższe elektrochemiczne. Różnią się one zasadą działania wbudowanego sensora. Co do zasady wyniki podawane przez alkomat półprzewodnikowy należy traktować jako jedynie wartość szacunkową. Alkomaty półprzewodnikowe wrażliwe są nie tylko na alkohol, lecz także na inne substancje, są podatne na rozkalibrowanie i lepiej przyjąć, że jeśli urządzenie wykrywa jakąkolwiek zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu, nie wsiadamy za kierownicę. Może się nawet zdarzyć, że ktoś nie pił, a mimo to alkomat coś wykryje, no ale jeśli nie piliśmy, to wiemy.
Alkomaty elektrochemiczne są o wiele dokładniejsze, niektóre urządzenia sprzedawane w kwotach rzędu kilkuset zł są niemal tak dokładne, jak profesjonalne urządzenia policyjne. Dobry alkomat podręczny służący do użytku amatorskiego zawsze nieznacznie zawyża wynik, natomiast nigdy go nie zaniża. Ale uwaga:
- Alkohol wchłania się do krwi szybko, ale nie natychmiast, a szybkość tego procesu jest osobniczo-zmienna. Można przyjąć, że w większości przypadków zawartość alkoholu we krwi stabilizuje się w ciągu 30 minut od spożycia ostatniej dawki alkoholu, ale w niektórych przypadkach proces ten trwa nawet 90 minut. Stąd w przepisach zastrzeżenie, że karalna jest zawartość alkoholu we krwi kierowcy, która "wynosi lub prowadzi do" określonego stężenia. Inaczej mówiąc: jeśli w chwili badania masz 0,15 promila (dozwolone), ale wynik badania powtórzonego po kwadransie to np. 0,25 promila – to wpadłeś.
- Bezpośrednio po spożyciu alkoholu (w jakiejkolwiek formie!) mamy w ustach alkohol resztkowy, który zafałszowuje (podbija) wynik. Dlatego z badaniem za pomocą alkomatu należy się wstrzymać minimum przez 15 minut od kontaktu z alkoholem. Niezastosowanie się do tej reguły prowadzi do mało prawdopodobnych rekordów w rodzaju "powinien umrzeć, a wciąż siedział za kierownicą i prowadził", no i do zepsucia urządzenia pomiarowego. Sprawdźcie sami: weźcie do ust kilka kropel (dosłownie dwie-trzy) mocnego alkoholu, poczekajcie minutę i wykonajcie badanie. Sam przed kwadransem to zrobiłem: wyszło 1,8 promila, choć jestem trzeźwy i z pewnością mogę jechać. Po pięciu minutach ten sam alkomat wskazał prawidłowy wynik: 0,00. Natomiast trzeba mieć świadomość, że zawody na imprezie polegające na tym, "kto wydmucha więcej", kończą się prawie zawsze uszkodzeniem lub przynajmniej rozkalibrowaniem alkomatu. Przeżywają tylko te urządzenia, które potrafią wprowadzić się w tryb autoregeneracji i przestają działać przez kilkanaście-kilkadziesiąt godzin od kontaktu z alkoholem w zbyt wysokim stężeniu.
- Alkohol to nie tylko piwo, wino i wódka, to także słodycze zawierające niewielkie ilości alkoholu. Bezpośrednio po spożyciu typowych słodyczy zawierających alkohol (czy np. płukania ust płynem dezynfekcyjnym) możemy wydmuchać całkiem "zacny" wynik, choć prawdopodobieństwo, że z powodu czekoladek z likierem przekroczyliśmy dozwoloną zawartość alkoholu we krwi, jest absolutnie znikome. To samo dotyczy piwa bezalkoholowego, którym nie sposób się upić, ale po którym (przez chwilę) można wydmuchać niepokojący wynik. Należy to mieć z tyłu głowy podczas kontroli trzeźwości na drodze i poinformować policjanta o ewentualnej konieczności odczekania 15 minut, jeśli mieliśmy w ustach alkohol w jakiejkolwiek formie. Po kwadransie wyjdzie "zero" – i po sprawie. Zresztą lepiej "jechać na krew" niż wydmuchać dodatni wynik, choć wynik fałszywie dodatni da się zwykle wytłumaczyć – standardem jest (powinno być) powtórne badanie po kwadransie.
- Alkomat (każdy!) wymaga okresowej kalibracji. Jeśli masz w domu alkomat po raz pierwszy użyty 2-3 lata temu, którego się nie da kalibrować, to go wyrzuć.
- Alkomaty – także dobrze skalibrowane – nie są w stu procentach dokładne. A to oznacza, że jeśli twój alkomat mówi, że jesteś na krawędzi, to wstrzymaj się z jazdą przynajmniej przez godzinę lub dłużej.
- Niektóre tańsze alkomaty nie mierzą przepływu powietrza – wówczas niezależnie od tego, jak silnie dmuchamy, podają jakiś wynik. Taki sprzęt nie jest wiarygodny.
Zapraszamy do wypełnienia ankiety: