Zakup używanego samochodu, od zawsze wiązał się ze sporym ryzykiem, ale od kiedy handel przeniósł się głównie do internetowych portali, oszuści zyskali nowe możliwości. Ich pomysłowość jest godna podziwu, co prawda czasem chwyty są dość proste i łatwe do rozszyfrowania, ale niektóre „przekręty” dopracowano w najmniejszych szczegółach – na pierwszy rzut oka trudno wychwycić, gdzie jest ukryty „haczyk”. Oto kilka najczęściej stosowanych przekrętów.

Oszustwo Nigeryjskie – oszustwo przy sprzedaży auta

Tak zwane oszustwa nigeryjskie stale ewoluują. Oszuści do wyłudzania pieniędzy wykorzystują coraz częściej popularne aukcje internetowe.

Scenariusz zwykle jest dość podobny. Oszuści zamieszczają bardzo atrakcyjną finansowo ofertę sprzedaży samochodu lub motocykla na portalu aukcyjnym lub ogłoszeniowym. Co jest charakterystyczne? Sprzedający nigdy nie podaje numeru telefony, kontakt odbywa się zawsze drogą mailową.

Odpowiedzi pisane są najczęściej słabą angielszczyzną lub tłumaczone przez translatory internetowe na język polski. Zainteresowany zwykle dowiaduje się, że auto jest aktualnie poza granicami kraju, a kupujący (obcokrajowiec) nabył je gdy pracował w Polsce. Teraz je sprzedaje bo np. potrzebuje samochodu z kierownicą po prawej stronie.

W celu uwiarygodnienia swojej oferty, oszuści podsyłają skany dowodów (zwykle są to skradzione dokumenty obywateli UE) i proponują dokonanie transakcji przez zaufaną firmę pośredniczącą tzw. „Escrow Service”. Przedsiębiorstwo wydaje raport o stanie auta (zawsze auto ma wzorową opinię i mały przebieg) i gwarantuje dostawę samochodu do klienta. Oczywiście firma jest założona przez oszustów i zwykle ma zbliżoną nazwę do prawdziwego serwisu.

Oszuści mogą też podszywać się pod znane europejskie portale aukcyjne, oferując zabezpieczenie transakcji serwisami powierniczymi znanych firm, takich jak AutoScout24. Oczywiście zwykle nic takiego nie istnieje.

Fałszywą firmę można poznać m.in. po tym, że strona internetowa istnieje od kilku lub kilkunastu dni i nie zamieszcza się danych właściciela domeny, a pieniądze przyjmowane są wyłącznie poprzez Money Gram i Western Union.

Oszust prosi o wpłacenie zaliczki, lub całej kwoty na konto podanej firmy, która rzekomo ma przekazać je dopiero właścicielowi auta, dopiero wtedy kiedy otrzyma pojazd. Dodatkową zachętą jest możliwość zrezygnowania z transakcji w kilka dni od otrzymania samochodu, bez żadnych dodatkowych kosztów transportu. Jeśli się na to zgodzicie, nie zobaczycie, ani samochodu, ani pieniędzy.

Oszustwo przy zakupie auta

W tym przypadku mechanizm oszustwa polega na wyłudzeniu zaliczki na poczet transportu pojazdu lub zdobycia danych sprzedawcy. Tak jak w opisanym wcześniej scenariuszu, cała transakcja odbywa się za pośrednictwem firmy pośredniczącej, która ma być gwarantem uczciwości transakcji.

Oszuści kontaktują się ze sprzedawcą drogą mailową – wiadomości również pisane są „łamaną angielszczyzną” lub tłumaczone przez internetowy translator.

Nieuczciwy klient, powołując się na przepisy w swoim kraju lub wymagania firmy transportowej, prosi o wpłatę specjalnego podatku lub opłaty transportowej. Oczywiście oszust gwarantuje, że doliczy tą kwotę do przelewu, potwierdzeniem są spreparowane potwierdzenia przelewu na konto firmy pośredniczącej.

Oszustom czasem też zależy wyłącznie na wyłudzeniu danych do konta. Proszą o przesłanie skanu swoich dokumentów i dokładne dane swojego konta bankowego. Łatwo można się domyślić, jak je później wykorzystują.

Przekręt z VAT-em

W tym przypadku chodzi o auta sprowadzone z terenu UE. Mechanizm oszustwa jest tu bardziej skomplikowany. Nieuczciwa firma rejestrowana jest w Polsce lub w innym kraju członkowskim na tzw. słupa, czyli osobę, z której nie da się ściągnąć należności.

Przedsiębiorstwo otrzymuje NIP UE, dzięki temu może kupować za granicą auta, płacąc tylko kwotę netto. Sprowadzone auta zwykle sprzedawane są przez komis. Ostateczny nabywca otrzymuje fakturę VAT-marża lub fakturę ze stawką 0 proc. wraz innymi dokumentami niezbędnymi do rejestracji auta.

W momencie gdy urząd skarbowy zorientuje się, że nie odprowadzono podatku VAT, firma już zwykle nie istnieje. W takiej sytuacji podatek musi uregulować ostateczny nabywca pojazdu. Jeśli tego nie zrobi, auto może być skonfiskowane i zlicytowane.

Jak nie dać się oszukać, korzystając z portali ogłoszeniowych i aukcyjnych? Oto kilka rad portalu Otomoto.pl:

1. Należy wystrzegać się ogłoszeń z podejrzanie niską ceną, w których ogłoszeniodawca wymaga zaliczki. Jeżeli auto ma zaniżoną cenę w stosunku do porównywalnych ofert, to albo jego stan jest gorszy niż prezentowany, albo jest to wyłudzenie.

2. Nie wolno wpłacać zaliczki nikomu, kto kontaktuje się tylko drogą mejlową z zagranicy, lub opisuje nadzwyczajną sytuację rodzinną i spadkową.

3. Trzeba być czujnym przy jakichkolwiek wpłatach przez systemy typu Western Union lub PayPal. Należy pamiętać, że oszust jest w stanie podrobić dokumenty i okraść nawet z drobnych sum.

4. Nie kupować pojazdu bez sprawdzenia jego stanu technicznego.

5. Nie kontaktować się przez adresy e-mail podawane w dziwnych formatach w treści ogłoszenia (np. igor (@) yahoo.com – oszust celowo próbuje ominąć system, żeby kupujący napisał na jego e-mail, a nie do ogłoszeniodawcy).

6. Należy utrzymywać kontakt z dilerem, używając wyłącznie formularza kontaktowego serwisu ogłoszeniowego – w ten sposób mamy pewność, że wiadomości wysyłane przez formularz trafiają na adres mejlowy podany podczas rejestrowania konta przez faktycznego ogłoszeniodawcę.