Pamiętam jednego klienta, który robił u mnie wydech do Mercedesa AMG. Dotarł do domu – a zbyt blisko nie miał – i dzwoni, lekko rozczarowany, że mu za cicho. Musiał przyjechać jeszcze raz, usunęliśmy kilka elementów i dźwięk zrobił się już dość... agresywny. Wojciech Lutomski, właściciel firmy El-Tec z Piastowa pod Warszawą, ma w zanadrzu sporo interesujących historii. Bo co auto, to inny problem lub pomysł na modyfikację układu wydechowego.

Najczęściej do El-Tecu zgłaszają się klienci chcący podnieść moc, poprawić dźwięk lub przynajmniej trochę wyostrzyć reakcję na gaz w swym aucie. I słusznie, bo porządny układ wydechowy to podstawa. Modyfikacja wydechu to absolutna konieczność, jeśli ktoś planuje inne przeróbki, np. montaż większej turbosprężarki.

Sporą grupę klientów pana Wojciecha stanowią właściciele nietypowych aut (brak dobrych zamienników poszczególnych elementów, wysokie ceny w sieci dilerskiej), ale czasem trafiają się też i tradycjonaliści przywiązani do jakiegoś starszego, lecz popularnego modelu (np. Audi 80 B3). Taki kierowca zamawia wysokiej jakości wydech, by mieć spokój i nie musieć za parę lat znów inwestować np. w nowy tłumik. W tym wypadku wydech ma szansę wytrzymać dłużej niż... karoseria.

A co z gotowymi sportowymi układami renomowanych firm? Można i tak – mówi pan Wojciech. Ale jakość takich produktów nie zawsze idzie w parze z wysoką ceną. Dedykowane wydechy to często tylko dźwięk i design, za to dość małe rezerwy w kwestii podnoszenia mocy. U nas wygląda to inaczej – kończy pan Wojciech.

– Kluczowa sprawa to jasne określenie celów i potrzeb klienta – wyjaśnia szef El-Tecu. Od razu uprzedzam, że dla mnie liczą się głównie osiągi i basowy, elegancki pomruk. Jak ktoś sobie zażyczy, to projektujemy też „ryczące” wydechy, ale raczej nie jest to główny punkt filozofii firmy.

No właśnie, hałas: polskie normy są dość łagodne, jeśli chodzi o dopuszczalną głośność układu wydechowego. W autach benzynowych nie może być ona wyższa niż 93, w dieslach granica wynosi 96 dB. Wydaje się mało, ale wydech musi już naprawdę „ładnie buczeć”, żeby przekroczyć normy.

Gdy tak się stanie, musicie się liczyć z mandatem w wysokości 300 zł i utratą dowodu rejestracyjnego. Częściej jest tak, że kierowca i pasażerowie już odczuwają dyskomfort akustyczny, a do przekroczenia normy i tak dużo brakuje – uspokaja pan Wojciech.

Budowę wydechu zaczyna się od wykonania dokładnego projektu. Powstaje on w oparciu o fabryczny układ, ale uwzględnia m.in.: ewentualne różnice w średnicy (im większa, tym łatwiej „opróżniają się” cylindry, a silnik lepiej wkręca się na obroty), wymianę (lub usunięcie) katalizatora, tłumika środkowego bądź filtra cząstek stałych (diesle). Dobry „tuningowy” wydech powinien być – w miarę możliwości – nieco krótszy od seryjnego i przebiegać stosunkowo najprostszą drogą od kolektora do tłumika końcowego.

Poszczególne elementy wydechu, typowe usterki, koszty wymiany i następstwa ich ewentualnego usunięcia omawiamy w galerii.

Niekiedy bywa i tak, że projekt to jedno, a rzeczywistość to drugie. Z obliczeń może np. wyjść, że katalizator – dla zapewnienia maksymalnych osiągów – powinien znajdować się 120 cm za głowicą silnika, lecz ze względu na brak miejsca trzeba go umieścić znacznie dalej, bo w odległości 160 cm. Istotne są też dobór i odpowiednia obróbka materiałów użytych do wykonania poszczególnych elementów.

Blacha musi mieć odpowiednią grubość, w tłumikach należy stosować włókninę wygłuszającą wysokiej jakości. Uwaga: po założeniu nowego wydechu auto może na pierwszych kilometrach delikatnie przydymiać – to normalne zjawisko. Na początku spaliny mogą... dziwnie pachnieć.

Zdaniem eksperta

Zwłaszcza w mocnych autach turbodoładowanych nie można bezkarnie zmieniać tłumików na pierwsze z brzegu. Należy pamiętać o odpowiedniej objętości, średnicy przelotui obniżonym ciśnieniu zwrotnym. Nieco inaczej wygląda to w motorze wolnossącym – tu ciśnienie zwrotne należy obniżać delikatniej, w sposób bardziej przemyślany.

Dlatego ważne jest, aby firma, która wykonuje wydech na zamówienie, miała wystarczającą wiedzę oraz doświadczenie i potrafiła zaproponować odpowiednie dla danego auta rozwiązanie. Przestrzegam przed pochopnym usuwaniem katalizatorów i stosowaniem zbyt głośnych układów wydechowych.

mgr Wojciech Lutomski, El-Tec, Piastów k. Warszawy