Mam prawo jazdy kategorii B, ale zapisany na nim kod 78 sprawia, że mogę jeździć tylko niektórymi pojazdami. Zdecydowałam się na to bez wahania, bo wiedziałam, że dzięki temu szybciej zrobię wymarzone "prawko". Wielu moich znajomych było zdziwionych, że tak można.

Koledzy, którzy zdawali na prawo jazdy przede mną, mogą nie kojarzyć takiego rozwiązania, bo... kiedyś go po prostu nie było. Obecnie można zrobić prawo jazdy tylko na automatyczną skrzynię biegów i to właśnie oznacza kod 78.

Dalsza część tekstu pod materiałem wideo

Tak zrobiłam prawo jazdy na automat

Jak to wygląda? Już tłumaczę.

Na etapie kursu musiałam wybrać, czy chcę mieć zwykłe prawo jazdy kat. B, czy decyduję się na sam automat. Bez wahania wybrałam automat. Zamiast na obsłudze manualnej skrzyni biegów chciałam skupić się na nauce zasad drogowych, a później — na zachowaniu bezpieczeństwa w trasie. Harmonogram szkolenia był taki sam, jak na manualu: by przystąpić do egzaminu praktycznego w WORD, musiałam wyjeździć minimum 30 godz. z instruktorem, zdać egzamin wewnętrzny w szkole jazdy i zaliczyć państwową teorię. Różnice były dwie.

Pierwsza: uczyłam się na samochodzie z automatyczną skrzynią biegów. I kolejna ciekawostka, bo tego też starsi kierowcy mogą nie wiedzieć: możemy uczyć się samochodach różnych marek i później zdawać egzamin tym samochodem, na którym uczyliśmy się jeździć. Ja tak zrobiłam, co więcej, wybrałam nietypowe auto — DS3 (z napędem spalinowym).

Druga różnica to cena kursu i jazd doszkalających. Kurs był o 350 zł droższy, a jazdy doszkalające 10 zł droższe niż na podstawowym aucie z manualną skrzynią. Moim zdaniem było warto. Egzamin praktyczny w WORD zdałam za pierwszym razem (możliwe, że oszczędziłam na powtórkach).

Czy prawo jazdy na automat mnie jakoś ogranicza?

Nie odczułam tego. Na co dzień jeżdżę automatem, a za granicą wypożyczamy auta z automatyczną skrzynią biegów. Zdarzało mi się testować elektryczne samochody — oczywiście też w automacie. "Obalić należy mit, że automatyczne skrzynie pogarszają osiągi i zwiększają spalanie. Owszem stare konstrukcje miały takie właśnie wady. Nowe są jednak o wiele bardziej zaawansowane — bardzo często zdarza się, że ten sam model samochodu właśnie z automatem dysponuje lepszą dynamiką, przy takim samym, a czasami nawet mniejszym zużyciu paliwa" — pisał w Auto Świecie Paweł Krzyżanowski.

Jak to mówią: same plusy, zero minusów.