Na pewno nie najtrudniejsza, ale możliwe, że najbardziej stresująca część egzaminu praktycznego na prawo jazdy ma zostać zlikwidowana. Zniknie plac manewrowy, a wraz z nim... no właśnie co? Ćwiczeń na placu pozostało już bardzo mało.
Posłuchaj artykułu
00:00/00:00
Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy
mares90/FotoDax / Shutterstock
Egzamin na prawo jazdy
Zdałem prawo jazdy za drugim razem, bo poległem właśnie na placu manewrowym. Na łuku. I to nie dlatego, że nie potrafiłem go zrobić, a dlatego, że postanowiłem zaliczyć ćwiczenie "na patencie". Instruktor nauczył mnie kiedyś, przy którym słupku, o ile skręcić kierownicą i zestresowany zdecydowałem się skorzystać z tego sposobu. Nie pomyślałem, że w moim WORD-zie będą dwa łuki obok siebie i policzyłem też słupki... tego drugiego. Zażenowanie samym sobą pamiętam do dzisiaj, a minęło kilkanaście lat.
Może dlatego nie będzie mi smutno, kiedy plac manewrowy zniknie. Mój przykład i liczenie słupków pokazuje, to na co eksperci zwracają od dawna. Plac manewrowy niczego nie sprawdza, a w dodatku od wielu lat jest mocno okrojony. Nie ma na nim już tylu ćwiczeń, co kiedyś.
Co teraz robi się na placu manewrowym podczas egzaminu na prawo jazdy?
Egzamin praktyczny na placu manewrowym zaczynamy od udowodnienia, że potrafimy sprawdzić stan techniczny pojazdu oraz działanie podstawowych elementów odpowiedzialnych za bezpieczeństwo. Mowa np. o poziomie oleju w silniku, poziomie płynu chłodzącego i światłach.
Zaliczone? To wsiadamy do samochodu i ustawiamy fotel, lusterka i zagłówki pod siebie. Egzaminator sprawdza, czy zrobiliśmy to zgodnie ze sztuką. Trzeba też zapiąć pasy i sprawdzić, czy drzwi są zamknięte. W tym momencie przechodzimy do następnego ćwiczenia.
Zadania na placu należy wykonać w określonej kolejności. Zdający musi uruchomić silnik, upewnić się, że może ruszyć, a następnie przejechać pasem ruchu do przodu i do tyłu. Dodatkowo musi wykazać się umiejętnością dokładnego zatrzymania samochodu w specjalnej przestrzeni. Cała ta sekwencja czynności nazywana jest przez zdających jazdą po łuku. I tu ważna uwaga, przy cofaniu trzeba obserwować tor jazdy w lusterkach i przynajmniej raz spojrzeć przez tylną szybę
I tu dochodzimy do ostatniego zadania. Trzeba bezpiecznie i sprawnie ruszyć z miejsca do przodu na wzniesieniu, czyli zaliczyć tzw. górkę. Koniec.
Czy plac manewrowy zniknie z egzaminu na prawo jazdy? Wszystko na to wskazujeFotoDax / Shutterstock
Dlaczego plac manewrowy ma zniknąć?
Na tym część na placu manewrowym się kończy, a egzamin przenosi się na ulice miasta. To w prawdziwym świecie będziemy musieli np. zaparkować równolegle lub prostopadle, co kiedyś wykonywano na placu.
Największe zmiany czekają egzaminy na kategorię B prawa jazdy. Zostanie zlikwidowana część praktyczna egzaminu na placu manewrowym. Tego typu egzamin nie funkcjonuje już w zdecydowanej większości europejskich krajów, gdzie oceniane są przede wszystkim umiejętności w praktyce, czyli podczas uczestnictwa w codziennym ruchu drogowym. Najważniejsza staje się ocena umiejętności w realnym ruchu drogowym, także w zakresie manewrów
— czytamy w komunikacie Ministerstwa Infrastruktury z 30 marca. Wiemy więc, że zmiany w egzaminach na prawo jazdy będą, ale nie poznaliśmy jeszcze żadnych szczegółów. Do likwidacji placu manewrowego polskie władze przymierzają się od lat, ale choć to zapowiadają, to podchodzą do sprawy jak pies do jeża.
Otwarte wypowiedzi ministra i oficjalny komunikat ministerstwa sprawiają jednak, że można liczyć, że w 2026 r. w końcu coś się zmieni.
Jak zdać egzamin na prawo jazdy - Naucz się na cudzych błędachAuto Świat
Czy usunięcie placu manewrowego to dobry pomysł?
CIECA (fr. Commission Internationale des Examens de Conduite Automobile) czyli organizacja zrzeszająca podmioty odpowiedzialne za szkolenie i egzaminowanie kierowców, od lat stoi na stanowisku, że egzaminy na placach manewrowych nie mają żadnego wymiernego wpływu na bezpieczeństwo.
Sam podzielam zdanie CIECA i Ministerstwa Infrastruktury, bo zdecydowanie lepiej sprawdzić umiejętności kierowcy w realnym ruchu. Takich kierowców jak ja, a więc zaliczających ćwiczenia "na patencie", jest całe mnóstwo, a takie sposoby w prawdziwym życiu na niewiele się zdadzą. W mieście nie ma słupków na żadnym łuku, żeby móc policzyć, kiedy kręcić kierownica. Egzaminator sprawdzi więc, czy kandydat na kierowcę rzeczywiście potrafi jeździć.
Od ostatniej poważnej zmiany w systemie egzaminowania kierowców upłynęło 13 lat. Na bazie dotychczasowych doświadczeń polskich i europejskich, postanowiliśmy ten system zreformować, gdyż wymaga gruntownych zmian. Naszym celem jest budowa nowoczesnego, przyjaznego i spójnego systemu, który skutecznie zweryfikuje umiejętności kandydatów na kierowców. W najbliższych dniach skierujemy do Wykazu prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów założenia do zmiany ustawy o kierujących pojazdami, które całkowicie zmienią znane od lat zasady egzaminowania
— powiedział wiceminister infrastruktury Stanisław Bukowiec. Szczegóły zmian poznamy więc lada chwila. Czekamy.
Prawo jazdy dokumentAuto Świat
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.