Teoretycznie każdy kierowca był szkolony w zakresie udzielania pierwszej pomocy, powinien więc wiedzieć, co należy zrobić, gdy zobaczy wypadek. Praktyka pokazuje jednak, że wiele osób ma z tym problemy.

Pierwsza rzecz, jaką trzeba wykonać, to zabezpieczenie (oznakowanie) miejsca wypadku. Zmniejsza to ryzyko najechania innych pojazdów na rozbite samochody. Następnie należy powiadomić służby ratownicze. Zrób to także wtedy, gdy koło zniszczonych aut kręcą się już jacyś ludzie. Niestety, nie oznacza to wcale, że zadzwonili oni po pogotowie lub straż pożarną!

Pamiętaj, że gdy zadzwonisz pod numer 999, zgłosi się najbliższy oddział pogotowia ratunkowego. Jeśli jednak wybierzesz numer alarmowy 112, określ precyzyjnie, gdzie się znajdujesz. Dzięki temu unikniesz sytuacji, w której dyspozytor wyśle pomoc do miejscowości o tej samej nazwie, ale położonej w innym województwie.

Jeśli nie wiesz, gdzie dokładnie jesteś, podaj nazwę ostatnio zapamiętanej miejscowości oraz w jakim kierunku jedziesz. Na drogach krajowych i międzynarodowych pomocne będą słupki kilometrażowe. Gdy wypadek zdarzył się na drodze dwujezdniowej, zaznacz, na której jezdni znajdują się rozbite pojazdy. Na autostradzie lub drodze ekspresowej nie da się szybko zawrócić!

Zawsze podaj dyspozytorowi swoje dane: imię, nazwisko i numer telefonu. To pozwoli ratownikom uzyskać w razie potrzeby dodatkowe informacje. Powiedz, ile osób jest rannych i opisz prostymi słowami ich stan (np.: poszkodowany ma drgawki, z głowy leje się krew, charczy). Dzięki temu można będzie określić, ile karetek trzeba wysłać albo czy lepszym rozwiązaniem nie byłoby skorzystanie ze śmigłowca. Następnie wykonuj polecenia dyspozytora. Nigdy nie rozłączaj się pierwszy!

Foto: Auto Świat
Pierwsza pomoc na miejscu wypadku: Zabezpiecz i wezwij pomoc

Pamiętaj, że już sama twoja obecność przy poszkodowanych jest dla nich bardzo cenna i że rannych przenosi się tylko wtedy, gdy znajdują się w miejscu, w którym może im zagrozić np. pożar. Po przybyciu służb ratowniczych wykonuj ich polecenia. Jeżeli widziałeś, że coś złego zaczyna się dziać z którymś z rannych, zgłoś to ratownikom. Gdy zderzyły się dwa auta, zazwyczaj nie będą już oni potrzebować twojej pomocy. Przy karambolu spytaj jednak, czy nie będziesz potrzebny. Może okazać się, że trzeba będzie przenosić rannych na noszach – wtedy przyda się każda para rąk.

Po przyjeździe na miejsce wypadku strażacy (tak jak policja) mają prawo zatrzymać ruch. Nie próbuj wtedy przeciskać się obok udzielających pomocy ratowników.Zawsze zachowaj spokój i nie ponaglaj osób udzielających pomocy. W większości przypadków działania ratownicze trwają co najmniej od kilku do kilkunastu minut.