Światła do jazdy dziennej są tak podłączone, że po ich uruchomieniu świecą tylko przednie żarówki lub moduły diodowe, które charakteryzują się niską emisją światła, za to ich geometria jest taka, że oślepiają. Tak ma być — w ciągu dnia nikomu to nie przeszkadza, a samochód jest dobrze widoczny. Za to z tyłu auta nic się nie świeci. I znów: tak ma być, tylne światła pozycyjne w warunkach dobrej widoczności i tak byłyby niewidoczne.
Posłuchaj artykułu
00:00/00:00
Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy
Światła do jazdy dziennej
Piotr Szypulski / Auto Świat
Świateł do jazdy dziennej nie wolno używać cały czas
Jedynie w ciągu dnia przy dobrej widoczności można włączyć światła do jazdy dziennej
Trzeba pamiętać, że światła do jazdy dziennej świecą tylko z przodu. Z tyłu samochodu nie działają wtedy żadne światła
Sytuacja zmienia się po zmroku albo w czasie zmniejszonej przejrzystości powietrza. Teoretycznie mamy dzień, ale samochód jadący na światłach dziennych jest z tyłu niewidoczny, dodatkowo niewielkie, ale skierowane ku górze przednie lampy do jazdy dziennej oślepiają innych. Kodeks drogowy mówi wprost: w ciągu dnia zasadniczo należy jeździć na światłach mijania albo — wyłącznie w warunkach dobrej widoczności — na światłach do jazdy dziennej. Jakkolwiek zza kierownicy można nie zauważyć, że włączone są niewłaściwe światła, to warto o tym pamiętać.
W czasie mgły albo w innych warunkach zmniejszonej przejrzystości powietrza trzeba włączyć światła mijania (alternatywnie przednie światła przeciwmgielne, których włączenie powinno uruchomić także światła pozycyjne) — niezależnie od pory dnia. W warunkach zmniejszonej przejrzystości powietrza można mieć włączone światła mijania i przednie przeciwmgielne jednocześnie. Natomiast tylnych świateł przeciwmgielnych wolno użyć wyłącznie wtedy, gdy widoczność spadnie do 50 m.