Od czasu do czasu zatrzymują mnie policjanci, pytają, jak się jeździ, i po przyjacielskiej pogawędce puszczają mnie wolno – sympatyczny radomianin od kilku lat porusza się po Polsce Toyotą przywiezioną ze Szkocji.
Archiwum / Auto Świat
Używane auto z Anglii: jak, gdzie i za ile?
Przepisy zezwalające na rejestrację aut z kierownicą po prawej stronie rozpaliły wyobraźnię wielu polskich kierowców. Pojechaliśmy więc na Wyspy i sprawdziliśmy, czy naprawdę jest się czym ekscytować. Podpowiadamy też, jak i gdzie ewentualnie szukać, ile kosztują dobre auta, a także jakich formalności należy dopełnić.
Archiwum / Auto Świat
Używane auto z Anglii: jak, gdzie i za ile?
Autem na Wyspy, czyli promem lub Eurotunelem pod La Manche.
Archiwum / Auto Świat
Brytyjska specjalność - aukcje samochodowe
Aukcje odbywają się w zasadzie codziennie w każdym większym mieście. Samochody pochodzą zarówno z komisów, które ze względu na kiepski stan techniczny danego pojazdu nie chcą go wystawiać u siebie, jak i od firm leasingowych oraz sprzedawców prywatnych. Ważne: oględziny auta zwykle ograniczają się do karoserii, można też puknąć w oponę. Jazda próbna? Zapomnijcie – tu z reguły kupuje się kota w worku.
Archiwum / Auto Świat
Brytyjska specjalność - aukcje samochodowe
Co wytrawniejsi kupujący zaglądają do środka „w locie”, akurat w chwili, gdy pracownik domu aukcyjnego przestawia auto. W lepszych firmach możecie za to liczyć na raport rzeczoznawcy, dość szczegółowo opisujący stan techniczny danego auta. Gorsze pojazdy mają adnotację „sold as seen”, czyli... widziały gały co brały.
Archiwum / Auto Świat
Brytyjska specjalność - aukcje samochodowe
Auto podjeżdża na minutę-dwie, w tym czasie zbierane są oferty. O jeździe próbnej lepiej zapomnieć. Dobrze, jeśli uda się zajrzeć do wnętrza.
Archiwum / Auto Świat
Komisy, place i molochy - mnóstwo ofert, ale...
Brytyjski rynek motoryzacyjny jest ogromny, więc i używanych aut nie brakuje. Komisy można z grubsza podzielić na trzy grupy, Najtańsze są zarządzane z reguły przez imigrantów (Pakistańczycy, Hindusi) i najczęściej mają na stanie rupiecie bez badań technicznych. Druga grupa to firmy proponujące klientom przyzwoicie utrzymane samochody za ok. 1000-10 000 GBP, a trzecia – komisy molochy, handlujące głównie młodymi i drogimi pojazdami, np. po firmach leasingowych lub flotach firmowych.
Archiwum / Auto Świat
Komisy, place i molochy - mnóstwo ofert, ale...
Z punktu widzenia polskiego klienta, który chce sprowadzić auto do kraju, względnie interesujące mogą być te pierwsze, ale prawda jest taka, że najlepsze tanie samochody i tak trafiają się u sprzedawców prywatnych (np. Gumtree.com).
Archiwum / Auto Świat
Komisy, place i molochy - mnóstwo ofert, ale...
Schludny komis w Rochdale z przyzwoitymi cenami, ale... na import i tak za drogo. Po prawej: szybka „zaprawka” w komisie w Wembley
Archiwum / Auto Świat
Oferty od osób prywatnych
Brytyjskie komisy pękają w szwach, ale w ofertach prywatnych też można przebierać jak w ulęgałkach. Ceny często okazują się atrakcyjne, bo wobec tak dużego nasycenia rynku niektórzy sprzedający są gotowi oddać auto w naprawdę okazyjnej cenie, byleby się go w końcu pozbyć.
Archiwum / Auto Świat
Oferty od osób prywatnych
Pod lupę wzięliśmy kilkanaście ofert, z czego kilka – np. Cooper kabriolet od młodego chłopaka ze Stockport i Vectra oferowana przez Polaka ogłaszającego się na stronie londynek.net – okazało się wartych rozważenia. Mini z otwieranym dachem to raczej auto sezonowe, więc kierownica po „złej” stronie aż tak bardzo by nie przeszkadzała, a cena – w przeliczeniu 13 800 zł – była o dobre 5000 zł niższa od polskiej. Pamiętajcie jednak o tym, że żeby wrócić autem „na kołach”, musicie doliczyć m.in. koszt paliwa, podatek drogowy (road tax) i polisę OC.
Archiwum / Auto Świat
Złomowiska i szroty
Ubezpieczyciele z reguły nie naprawiają aut, jeśli wycena szkody przekracza 50 proc. wartości danego pojazdu. Tym sposobem na złom trafiają nawet młode samochody, nie mówiąc już o tych bardziej leciwych. Na dodatek, jeśli auto po kolizji uzyskało kategorię A lub B, nigdy nie będzie mogło legalnie jeździć po brytyjskich drogach, więc kosztuje... czapkę gruszek. Również kat. C oraz D (można naprawiać) osiągają zachęcająco niskie ceny. Przykłady: Audi A4 z 2003 r. – 4300 zł (!), BMW 320d z 2008 r. – 17 200 zł, Fiat Punto z 1999 r. – 860 zł, niezbyt mocno uszkodzona Honda CR-V z 2010 r. – 33 000 zł.
Archiwum / Auto Świat
Brytyjskie ciekawostki
W Wielkiej Brytanii trochę trudniej trafić na pojazd z cofniętym licznikiem. U nas dzieje się tak od niedawna, zaś w UK odczyt przebiegu (mileage) jest zapisywany podczas każdego badania technicznego (MOT) już od dłuższego czasu. W wielu miejscach nadzór nad ruchem drogowym sprawują kamery – służą do wyłapywania nie tylko kierowców przekraczających prędkość na odcinku pomiarowym, lecz także tych, którzy postanowili wybrać się w podróż bez ważnego podatku drogowego (road tax; patrz obok).
Archiwum / Auto Świat
Brytyjskie ciekawostki
Samochody z polskimi numerami mogą bez przerejestrowania i opłaconego cła poruszać się po Wielkiej Brytanii przez 6 miesięcy, potem właścicielowi grożą kary finansowe, a nawet komisyjne zniszczenie auta (!). Jeśli koniecznie chcecie kupić w UK używany pojazd, rozważcie skorzystanie z oferty jednej z wielu polskich firm – za 300-400 GBP auto zostanie odebrane spod wskazanego adresu i lawetą pojedzie do Polski. W sieci można też trafić np. na osoby pomagające przy aukcjach Copartu.
Archiwum / Auto Świat
Road tax i dowód V5(c)
Sam zakup samochodu jest prosty, bo nie trzeba ani chodzić do urzędu, ani załatwiać tablic wywozowych – numery są na stałe przypisane do każdego auta. Dane nowego właściciela wpisuje się na specjalnym odcinku dowodu rejestracyjnego, a sprzedający zgłasza zbycie auta w urzędzie DVLA – za jakiś czas pocztą dostaniecie nowy, pełny dowód z waszymi danymi. Uwaga: może to potrwać 2-3 miesiące, jeśli podacie polski adres. Jest też mniej oficjalna droga na skróty: spisujecie umowę kupna, a następnie dogadujecie się ze sprzedającym, żeby oddał wam cały dokument V5. On informuje DVLA o wyeksportowaniu pojazdu (notification of permanent export) – tym sposobem jedziecie przez Europę z „pełnymi” papierami w ręku, a po dotarciu do Polski możecie od razu rejestrować pojazd. Pamiętajcie o podatku drogowym (road tax) i obowiązkowym ubezpieczeniu – auto kupuje się zawsze bez OC (insurance). Polisę najprościej wykupić przez internet lub telefonicznie. Większość ubezpieczalni ma w ofercie tanie polisy na kilka, kilkanaście dni. Jeśli chodzi o road tax, to zniesiono już obowiązek przyklejania okrągłej tarczy z datą ważności w lewym rogu przedniej szyby – wystarczy zapłacić (np. przez internet lub na poczcie) i auto trafia do bazy danych.
Archiwum / Auto Świat
Jak dojechać, ile kosztuje transport?
Na Wyspy najłatwiej dostać się tanimi liniami lotniczymi, busem lub własnym autem. Jeśli nie własny samochód, to żeby móc się swobodnie poruszać na miejscu, będziecie pewnie musieli wypożyczyć pojazd.
Archiwum / Auto Świat
Jak dojechać, ile kosztuje transport?
Prom kosztuje od ok. 70 GBP (auto osob.), kolejowy transport Eurotunelem – od 78 GBP. Ceny dotyczą jednak biletów rezerwowanych z wyprzedzeniem. Im bliżej wyjazdu, tym drożej, nawet do 204 GBP.