Kierowcę wspieranego przez PKN ORLEN spotkał dziś spory pech. Każde z szybkich okrążeń mogło dać Kubie miejsce w czołowej trójce, jednak Polakowi nie dopisało szczęście. Za pierwszym razem w ostatniej szykanie trafił na wolniejszych zawodników, co pogrzebało szanse na dobry wynik. W kolejnej próbie nasz rodak minimalnie wyjechał poza obrys toru, przez co sędziowie podjęli decyzję o skasowaniu czasu. W ostatnim przejeździe wywieszono żółte flagi, które pokrzyżowały Kubie walkę o dobrą pozycję.

Mimo wszystko kierowca VERVA Racing Team nie traci nadziei na korzystny wynik i zapowiada walkę do samego końca. Celem na jutro będzie utrzymanie pozycji lidera w klasyfikacji generalnej prestiżowej serii Porsche Supercup. Belgijski tor daje sporo możliwości do wyprzedzania, co może znacznie pomóc w odrabianiu pozycji. Ponadto w każdej chwili nad Spa może spaść deszcz, co także zapowiada interesującą walkę.

Kuba Giermaziak: „Podczas sesji miałem trzy okazje do bardzo dobrego wyniku, jednak za każdym razem coś stawało na przeszkodzie. Za pierwszym razem w ostatniej szykanie zostałem przyblokowany przez wolniejszych zawodników. Później minimalny błąd spowodował anulowanie czasu. W ostatnim okrążeniu tempo również było dobre, ale pojawiły się żółte flagi i nic więcej nie mogliśmy zrobić. Czeka mnie ciężka walka, ale mam nadzieję, że uda mi się utrzymać prowadzenie w klasyfikacji generalnej. Pogoda wciąż jest niepewna. Tuż po naszych kwalifikacjach spadł deszcz, więc jutro może się wiele wydarzyć. Na pewno dam z siebie wszystko!”