Volkswagen i Skoda – dwie marki, jeden koncern i skrajne emocje między nimi. Od miłości do granic nienawiści. Z jednej strony budżetowa czeska marka zarabia dla Grupy VW mnóstwo pieniędzy, z drugiej natomiast produkty ze strzałą w logo stają się niezwykle groźną konkurencją dla pojazdów zjeżdżających z fabrycznych taśm w Wolfsburgu. Mało tego – nierzadko zdarza się, że czeskie auta wygrywają ze swoimi pobratymcami testy porównawcze. Czy tak będzie i tym razem? Wszak w szranki stanął Golf Variant napędzany oszczędnym silnikiem TDI, a samochód ten uznawany jest w świecie motoryzacji za wzór do naśladowania.

W Golfie i Octavii wykorzystano nową płytę podłogową koncernu VW

Wyzwanie Volkswagena podjęła Octavia – samochód, tak jak Golf, cieszący się opinią pozbawionego wad bohatera dnia codziennego. Nieco większy, ale osadzony na wyraźnie twardszym zawieszeniu. I to właśnie ten element wpłynął na końcowy wizerunek Skody. Miało być tak pięknie, a wyszło... Nie, nie jak zawsze, ale na pewno nie do końca po myśli czeskiego producenta.

Obok Skody i VW w zawodach wzięła udział Kia cee’d kombi – koreańskie auto oferujące wystarczająco dużo miejsca, porządnie wyposażone i zasilane oszczędnym dieslem. Jej cena jest przystępna, zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę 7-letnią gwarancję. Ciekawszym od Kii, a przynajmniej mającym w sobie więcej sportowego ducha, wydaje się Ford Focus kombi, również zaproszony do rywalizacji. Stawkę uzupełnił Opel, reprezentowany przez model Astra Sports Tourer, na pierwszy rzut oka najładniejszy pojazd w stawce.

Czy dynamiczne diesle okażą się także wyjątkowo oszczędne?

Zatem porównanie czas zacząć. Uczestnicy zajęli miejsca startowe i… ruszyli. Czy Golf Variant potwierdzi, że słusznie traktowany jest wśród kompaktów jako wzorzec, czy też wzorzec ten trzeba będzie na nowo zdefiniować? Zobaczymy!

Miejsce 5: Ford Focus Kombi

Modne kompaktowe kombi – to zestawienie kojarzy się ze sportem i aktywnym stylem życia. I tak jest w istocie, bo Focus dąży do maksymalizacji przyjemności z jazdy. Auto dzielnie sprawuje się na wirażach, lekkim zarzuceniem tyłu w trakcie odpuszczania gazu udowadnia, że szybko pokonywane zakręty to jego żywioł. Dobry układ kierowniczy pozwala prowadzącemu dokładnie czuć nawierzchnię. Wystarczy drobna korekta kierownicą, by utrzymać Focusa na wybranym torze jazdy. Wszystko to wprawia w dobry nastrój. Mimo dość mocnych sprężyn zawieszenie Forda nie jest nadmiernie twarde.

Auta bez ściemy #14 - Renault Twizy vs Chatenet Ch30

Za sportowe zakusy płaci się paliwem. Podczas naszego testu okazało się, że Focus potrzebuje aż 5,5 l ON na 100 km. Konkurenci, poza Oplem, zadowalali się mniejszymi porcjami oleju napędowego. No i te hamulce. W codziennej eksploatacji są łatwe do wyczucia, a pedał okazuje się wystarczająco czuły, aby precyzyjnie dozować intensywność zwalniania. Jednak podczas testu hamowania awaryjnego wyszło na jaw, że na zimno układ nie kwapi się do pracy. Droga hamowania nierozgrzanego

Forda ze 100 km/h jest znacznie dłuższa niż w przypadku Skody i VW, a to ma znaczenie. Zadania transportowe Focus chętnie oddałby komuś innemu. Jego bagażnik jest mizerny w porównaniu z „terminalem kontenerowym” na pokładzie Octavii. Może więc przynajmniej ceną Ford jest w stanie konkurować z rywalami? Jak najbardziej. Pojazd w wersji Titanium (taki uczestniczył w teście) okazał się droższy tylko od Kii. A Kia tradycyjnie góruje nad rywalami pod względem kosztów.

Miejsce 4: Opel Astra Sports Tourer

Astra jest bez wątpienia ładnym samochodem, ale mamy tu do czynienia z przerostem formy nad treścią. Elegancko skrojone nadwozie, paradoksalnie, odebrało Oplowi sporo punktów. Śliczna skądinąd, ale nisko poprowadzona linia dachu kradnie pasażerom na tylnej kanapie mnóstwo przestrzeni. Mało tego – atrakcyjny, dynamicznie narysowany dach zabiera też sporo miejsca na walizki. Po złożeniu siedzeń w Astrze zmieści się 1550 l bagażu.

Tymczasem Octavia może połknąć ich o 200 l więcej. To tak, jakby do Skody ktoś dołożył bagażnik np. Fiata Pandy! Również w kwestii wygody przebywania na tylnej kanapie Astra nie ma szans z „gigantami” koncernu VW. Za to z przodu Opla kierowca i pasażer mają do dyspozycji rekordowo dużo miejsca na nogi. Niestety, nieco za mały zakres wzdłużnej regulacji kolumny kierowniczej sprawia, że prowadzący nie jest w stanie z tego miejsca skorzystać, bo gdy odsunie fotel, to ledwo dosięgnie do kierownicy.

Wedle prawideł ergonomii nadgarstek wyprostowanej ręki powinien oprzeć się na szczycie koła kierownicy, a w Astrze będą to końce palców. Opel jest znacznie cięższy od konkurentów. Waży ponad 1600 kg, a taką rozpędzoną masę o wiele trudniej zatrzymać. Wprawdzie Sports Tourer zasilany jest mocnym silnikiem 2.0 CDTI, generującym pokaźny moment obrotowy 350 Nm, co wystarcza do wyprzedzania, ale w sprincie auto nie radzi sobie z najlepszymi rywalami. Równieżprzyjemność z dynamicznego pokonywania zakrętów jest umiarkowana.

Na szczęście Astra charakteryzuje się dobrą przyczepnością i podczas omijania zachowuje właściwy tor jazdy. Niespodzianką na minus jest cena tego samochodu. Nikt natomiast „nie dorównuje” Oplowi pod względem spalania. Z wynikiem 5,6 l/100 km Astra jest liderką w paliwożerności. Nie można oczywiście powiedzieć, że jest to nieekonomiczny samochód, jednak w tym porównaniu musi uznać wyższość rywali pod względem oszczędności paliwa. A w kompaktowym dieslu to istotny parametr.

Miejsce 3: Kia cee’d kombi

Jako jedyny uczestnik porównania cee’d napędzany jest dieslem o pojemności 1,6 l. Jednostka ta generuje 128 KM mocy i 260 Nm momentu obrotowego. Konkurenci mogą więcej. Może więc ten model nie powinien brać udziału w naszym teście? Okazuje się, że w tej klasie Kia nie ma mocniejszego reprezentanta. Skoro tak, nie będzie niespodzianki, jeśli testowe pomiary wykażą, iż Kii sporo do rywali brakuje.

Motoryzacyjne dzieła sztuki, czyli Tuning Festiwal w Kielcach

Czyżby więc mający najmniejszą w teście pojemność silnik CRDi był najoszczędniejszy? Otóż nie. Wprawdzie spalił w naszym porównaniu 5,2 l ON/100 km, co należy uznać za akceptowalną wartość, to jednak mocniejsze, dwulitrowe diesle spod znaku Skody i VW i tak miały mniejsze pragnienie. Jak widać, downsizing to nie wszystko i nowoczesny silnik o większej pojemności lepiej się sprawdza. Nie odważymy się co prawda generalizować tej zasady, ale w tym konkretnym zestawieniu modeli duża pojemność wygrywa.

Potężne rozczarowanie spotkało nas, gdy Kia zaczęła się przemieszczać po nawierzchni wymagającej naprawy. Zawieszenie cee’da kiepsko wybierało nierówności i było tak niefortunnie zestrojone, że na większych dołkach sprężyny dobijały do samych ograniczników. Po dodaniu do tego nieprecyzyjnego układu kierowniczego nie mogło być mowy o przyjemności z jazdy godnej najlepszych rywali z tego porównania.

Co więc jest atutem koreańskiego samochodu? Bez wątpienia jego cena. Dobrze wyposażone auto kosztuje znacznie mniej od konkurentów. Do tego dochodzi bardzo długi okres gwarancji. Myli się ten, kto sądzi, że koreańska marka przegra w rywalizacji o najmniejszą utratę wartości. To już nie te czasy: cee’d wyprzedza pod tym względem Forda.

Miejsce 2: Skoda Octavia kombi

Czy ta sama technika oznacza tę samą ligę? Czy Skoda rzeczywiście jest taka sama jak Golf? Niestety, nie. Identyczna jednostka napędowa funkcjonuje tu znacznie głośniej niż w Golfie. Poza tym pracuje z mniejszą kulturą. Wibracje silnika TDI odczuwane są cały czas, przenoszą się nawet na nogę kierowcy wciskającego pedał sprzęgła. Z czego to wynika? Otóż z oszczędności. Użyto tu mniej materiałów tłumiących, co oczywiście oznacza niższą cenę auta. Ale od razu zaznaczamy: spodziewaliśmy się, a wraz z nami polscy klienci Skody, że różnica w cenie na korzyść Octavii będzie większa.

Niestety, w naszym porównaniu czeskie auto wykazało wadę niepasującą do rodzinnego kombi. Chodzi o zawieszenie, które wymaga modernizacji, czyli rozsądnego zestrojenia. Octavia kiepsko reaguje już na niewielkie niedoskonałości nawierzchni. Na większych jest jeszcze gorzej. W efekcie na słabych drogach nadwozie nieustannie się trzęsie, jakby samochód wykorzystywał tylko niewielki ułamek wysokości swoich sprężyn. Mając to na uwadze, można by powiedzieć, że do długich podróży ten pojazd raczej się nie nadaje.

Nie jest to do końca prawda, bo katastrofy nie ma, jednak najlepsi konkurenci prezentują na tym polu wyższy poziom. Ale na nieszczęście rywali twarde resorowanie to jedyne poważne uchybienie, na jakie pozwoliła sobie Skoda. Największą zaletą Octavii są jej możliwości załadunkowe. Bez problemu przyjmie ona na swój pokład niemal każdy bagaż – jej kufer „połknie” aż 610 litrów ładunku przy komplecie pasażerów. Ilość miejsca na tylnej kanapie zaskoczy chyba każdego, bo nawet niektóre auta klasy średniej są pod tym względem gorsze.

No i to przyspieszenie – sprint do „setki” trwa zaledwie 8,4 sekundy. Ależ to wynik godny GTI! Do bardzo dobrych osiągów (dzięki niższej masie Octavia jest w sprincie lepsza od mającego tę samą moc Golfa) dochodzą świetne hamulce. „Na ciepło” auto potrzebuje do zatrzymania ze 100 km/h tylko 34,1 m, co okazało się najlepszym wynikiem w teście.

Miejsce 1: Volkswagen Golf Variant

Przestronne wnętrze, bezproblemowa obsługa urządzeń pokładowych, najwyższy poziom wykończenia i jakości użytych materiałów oraz przestrzeń bagażowa oferująca niebagatelne możliwości transportowe – to walory dobrze znane już z poprzednich generacji Golfa kombi. Faktycznie, w przepastnym bagażniku Volkswagena jedna walizka może po prostu zniknąć.

Po złożeniu tylnych oparć da się tam upchać aż 1620 litrów towaru. Składanie tylnej kanapy odbywa się w mgnieniu oka, więc maksymalną pojemność uzyskujemy błyskawicznie. Dobrze jednak, aby załadowany do Golfa towar nie był zbyt ciężki. Ładowność kombi z Wolfsburga to tylko 489 kg. Całkiem niezły wynik, ale konkurenci mogą na pokład wrzucić więcej – każdy ponad pół tony. Załadowany po dach Golf nie staje się wcale powolnym osiołkiem. Cicho i z kulturą pracujący silnik dzięki momentowi wynoszącemu 320 Nm nie ma żadnych problemów z napędzaniem Varianta.

Nowe silniki Opla

Niestety, producent każe sobie słono płacić za swój atrakcyjny wyrób. Testowany Variant 2.0 TDI Highline kosztuje najwięcej w stawce. Na szczęście VW ma niewygórowane pragnienie – w teście zadowolił się 5 litrami ON na 100 km (jak Octavia). To niebagatelne i dość zaskakujące osiągnięcie, zważywszy na to, że Golf Variant jest dużo cięższy od Octavii Combi (masa wpłynęła jednak na pogorszenie dynamiki).

Podsumowanie:

Nowy Golf Variant wygrał porównanie, ale jego przewaga nad drugą w kolejności Skodą powinna być dla szefów koncernu niepokojąco mała. Gigantyczne czeskie kombi przestronnością sięga standardów klasy średniej, jednak naszym zdaniem powinno być wyraźniej tańsze od Volkswagena. Niestety, czołówka odjechała rywalom tak mocno, że – pomijając Kię, którą na podium wywindowała atrakcyjna cena – pozostali konkurenci pozostają jedynie tłem dla pojedynku Octavii i Golfa.