Za wygładzoną „twarzą” Jetty (wyróżnik hybrydowej wersji) kryją się 1,4-litrowy turbobenzyniak o mocy 150 KM i wspomagający go 27-konny silnik elektryczny. W bagażniku umieszczono zespół litowo-jonowych akumulatorów (ważą 35,8 kg).

Tak się nim jeździ

Dopóki nie uruchomi się silnik spalinowy – bezszelestnie. Po naciśnięciu przycisku „E-Mode” możemy przejechać 2 km dzięki energii elektrycznej. Kiedy pracują obie jednostki napędowe, Jetta odsłania swój sportowy charakter. Elastyczny silnik doskonale współpracuje z dwusprzęgłową skrzynią.

Dynamiczne przyspieszanie mocno wspiera motor elektryczny. Przy delikatnym traktowaniu pedału gazu włącza się funkcja „żeglowania” w DSG, czyli automatycznego wrzucania na luz, kiedy nie przyspieszamy. Inną przewagą zastosowanego tu DSG nad zwykle występującymi w hybrydach skrzyniami CVT jest brak irytującego wycia silnika podczas szybkiego rozpędzania.

Czy warto kupić?

Polska cena jeszcze nie jest znana, należy się jednak spodziewać, że będzie wyższa od ceny Toyoty Prius czy Kii Optimy Hybrid. Jetta to naprawdę bardzo dopracowana hybryda, która daje oszczędności nie tylko w mieście. Dzięki 7-stopniowej skrzyni i downsizingowemu silnikowi zużycie paliwa w trasie powinno być niskie. Start sprzedaży: I kwartał 2013 r.