W Polsce Focus II jest szczególnie chętnie użytkowany jako pojazd flotowy. Pozostaje tylko pytanie: czy decyduje o tym korzystna dla firm oferta, odporność auta na trudy intensywnej eksploatacji, czy może po prostu przystępne koszty utrzymania? Wydaje się, że wszystko po części. Skoro więc firmy zaufały kompaktowemu autu Forda, może więc warto zainteresować się kilkuletnim Focusem II? Model ten ma sporo atutów. Wymienianie można zacząć choćby od bogatej oferty, która obejmuje aż 6 wersji nadwozia i 12 silników.

Historia Focusa II zaczęła się od wprowadzonego w 2003 roku do sprzedaży vana C-Maksa, który był bazą doświadczalną dla Focusa II. Jego płytę podwoziową, a także wiele rozwiązań technicznych, wykorzystano w aucie, które pojawiło się na rynku pod koniec 2004 roku, aby konkurować w klasie kompaktowej. Kształt nadwozia kontynuuje koncepcję przyjętą w poprzedniku – mocno ścięty tył samochodu podkreśla dynamiczny charakter. Styliści byli tym razem mniej odważni niż przy „jedynce”, ale efekt ich prac jest zadowalający.

Focus II to ładne i zgrabne auto. Bardzo ważne jest również to, że ma praktyczne nadwozie. Warto podkreślić, że w swojej klasie auto należy do najobszerniejszych (wymiary zewnętrzne są większe niż w przypadku Golfa V). To oczywiście korzystnie wpływa na komfort jazdy. Rzeczywiście, wnętrze jest dość przestronne nie tylko w pierwszym rzędzie, lecz także na tylnej kanapie. Pamiętajmy jednak, że to kompakt, więc nie należy spodziewać się za wiele. Większość osób znajdzie dla siebie dość miejsca, by kilkugodzinna podróż w cztery osoby nie była męcząca.

Popularne są nadwozia Focusa to hatchback i kombi. Pierwsze występuje w dwóch wersjach: 3- i 5-drzwiowej, przy czym na rynku dominuje praktyczniejsza odmiana z większą liczbą drzwi. Zewnętrzne wymiary, a także ilość miejsca w środku, nie różnią się w obu przypadkach. W praktyce jednak bardziej sportowo wyglądający 3-drzwiowy Focus II utrudnia zajmowanie miejsc na tylnej kanapie i gorzej spisuje się na ciasnych parkingach, gdzie przeszkadzają jego znacznie dłuższe drzwi. Na pewno najlepszą opcją dla rodziny okaże się kombi (produkowane w hiszpańskiej Walencji) lub van C-Max.

Vanem będziemy podróżować wygodniej, bo jest o kilka centymetrów wyższy i ma wnętrze, które można adaptować do aktualnych potrzeb, ale kombi jest o 10 cm dłuższe i zabierze więcej bagażu. Może się więc okazać, że Focus kombi z ustawnym kufrem o pojemności (do linii szyb) 482 l będzie lepszym wyborem dla rodziny lubiącej wspólne wyjazdy.

Mniej funkcjonalny Focus sedan rzadziej występuje na rynku, a dostępne na rynku od 2006 roku coupé-cabrio to zupełny wyjątek. Jednak trzeba przyznać, że jeśli szukamy praktycznego kabrioleta, Focus II ze sztywnym, rozkładanym elektrycznie dachem może być dobrym wyborem – gdy jest rozłożony, kufer auta pomieści  534 l (to niezły wynik)!

Jeden z najstarszych egzemplarzy Focusa II mamy szansę kupić już za 24 tys. zł, ale radzimy dołożyć jeszcze kilka tysięcy. Wymieniona kwota wystarczy zaledwie na auto z podstawowym silnikiem benzynowym o mocy 80 KM i raczej skromnym wyposażeniem, np. Ambiente. Do wymienionego silnika nie można mieć konkretnych zastrzeżeń, bo w eksploatacji nie jest kłopotliwy, ale też nie zapewnia dobrych osiągów. Właściwie powinno się go polecić tylko osobom poruszającym się po mieście – do 80 km/h dynamika jest całkiem przyzwoita.

Jednak standard Ambiente może rozczarować. Stojąc w korku, trudno obejść się bez klimatyzacji, która wymagała dopłaty. Poza tym wyposażenie Focusa za 24 tys. zł będzie skromne – tylko ABS, 2 airbagi, elektr. sterowane szyby przednie – i wykończenie wnętrza mało efektowne (szary plastik). Natomiast dopłacając kilka tys. zł, możemy kupić nie tylko Focusa z mocniejszym silnikiem, dobrze sprawującym się na trasie, lecz także znacznie ciekawszym wyposażeniem.

Warto poszukać Focusa w wersji Amber z 4 poduszkami powietrznymi, manualną klimatyzacją, elektrycznie sterowanymi lusterkami bocznymi. Jeszcze więcej oferują Focusy Silver i Gold, m.in. kurtyny powietrzne, komputer pokładowy. Najlepiej wyposażone są odmiany Focus Platinium i Ghia, których standard obejmuje m.in. automatyczną dwustrefową klimatyzację i aluminiowe felgi.

Ciekawą opcją dla kierowców lubiących dynamiczną jazdę jest Focus Sport (oferowany z różnymi silnikami), w którym montowano usportowione, sztywniejsze zawieszenie. Wydaje się ono jednak niepotrzebne, bo gdybyśmy chcieli wskazać największy atut Focusa II, będą to właśnie własności jezdne. Auto doskonale się prowadzi, ma precyzyjny, dobrze wyczuwalny układ kierowniczy i zawieszenie, które pozwala czuć się bezpiecznie nawet wtedy, gdy większość konkurentów musiałaby znacznie zwolnić.

Klucz do sukcesu Forda Focusa to niezależne zawieszenie. Niestety, tylna oś wielowahaczowa jest znacznie bardziej skomplikowana niż belki skrętne stosowane w większości konkurentów. Ceną, jaką trzeba będzie czasem zapłacić za lepsze właściwości jezdne, może być wyższy koszt napraw. Na razie nie jest to jednak duży problem, bo podwozie okazuje się trwałe, z wyjątkiem amortyzatorów. Te mogą zaskoczyć wyciekami, a co za tym idzie – gorszym tłumieniem już przy przebiegu poniżej 100 tys. km. Za komplet oryginalnych przednich amotyzatorów trzeba zapłacić 832 zł, ale są też dostępne zamienniki w cenie 614 zł za komplet. Gumy wahaczy, sworznie, drążki kierownicze są dość trwałe – przy przebiegu niższym niż 150 tys. km czasami zużywają się tylko łączniki stabilizatora.

Niestety, użytkownika Focusa II z motorem Diesla może spotkać dość kosztowna usterka sterowanej elektronicznie pompy wspomagania układu kierowniczego (w autach z silnikami benzynowymi stosowane są niezawodne pompy hydrauliczne). Koszt przywrócenia wspomagania w tym wypadku może sięgnąć 2200 zł. Pompa ta jest umieszczona tuż przed przednim prawym kołem i często ulega uszkodzeniu, nawet podczas drobnej stłuczki. To jeden z argumentów, który przemawia za wyborem auta z motorem benzynowym.

Dobrą opinię ma sprawdzona konstrukcja 1.6 o mocy 100 KM – stosunkowo trwała. Zdarzają się czasami drobne usterki, np. czujnika położenia wału korbowego, czy przejściowe problemy ze sterowaniem, ale nie jest to ani trudne, ani drogie w usunięciu. Niezłe osiągi zapewnia motor 1.6/115 KM, który wyposażono w zmienne fazy rozrządu Ti-VCT (Twin Independent Variable Camshaft Technology). Jednym z elementów zawodzących w tym motorze są specjalne koła rozrządu, w których czasem dochodzi do zatarcia współpracujących z sobą elementów. Większe jednostki benzynowe 1.8 i 2.0 nie mają tych problemów i pozwalają oszczędzić na obsłudze dzięki temu, że rozrząd napędzany jest wytrzymałym łańcuchem.

Niestety, Ford w trosce o trwałość silników odradza montaż instalacji LPG. Warto też zaznaczyć, że w aucie zastosowano magistralę danych CAN, która jest bardzo czuła na dodatkowe urządzenia. Nieprofesjonalnie zamontowana instalacja gazowa bardzo szybko może stać się przyczyną ciągłych kłopotów z pracą silnika, choć nie tylko – problemy z siecią CAN często łączą się z bardzo dziwnymi objawami, np. pojawiają się błędy w innych układach.

Oszczędnym pozostaje więc wybór jednego z trzech diesli w pięciu wersjach mocy. Najpopularniejsze są jednostki 1.6 TDCi i 2.0 TDCi konstrukcji PSA. Pierwsza, najliczniej reprezentowana na rynku wtórnym, może mieć 90 lub 110 KM (z funkcją overboost, zwiększającą chwilowo wartość momentu obrotowego). Podczas jazdy motor ten dobrze się sprawdza (zwłaszcza wersja 110-konna), jest dynamiczny i dość oszczędny – średnie spalanie rzadko przekracza 6,5 l/100 km. Niestety, miewa drogie w naprawie usterki. Pasek rozrządu wymienia się co prawda dopiero po 240 tys. km, ale napędza on tylko jeden wałek, połączony z drugim łańcuchem, który czasem się rozciąga. W skrajnych przypadkach trzeba wymienić również koła zębate zintegrowane z wałkami rozrządu, co oczywiście nie jest tanie. Na szczęście dość rzadko zdarzają się uszkodzenia wtrysków i drogiej turbiny, jednak w autach z przebiegiem zbliżającym się do 200 tys. km trzeba to brać pod uwagę (trwałość wtryskiwaczy jest ograniczona, ale można je regenerować – około 450 zł za sztukę). Częściej wymienia się uszczelki pod wtryskiwaczami (charakterystyczne cykanie). Dość trwałe są koła zamachowe, ale mogą pojawić się nieszczelności  w układzie dolotowym.

Niedrogie części

Gdy kupujemy używane auto, większość z nas pragnie, by było tanie w utrzymaniu. To gwarantują niezawodne konstrukcje, ale też takie, do których części nie są zbyt drogie. Ford Focus II to z pewnością nie najmniej awaryjny kompakt na rynku wtórnym, ale broni się przystępną ceną oryginalnych części. To pozwala spojrzeć na niego przychylnym okiem. Trzeba tylko uważać na auta pofirmowe. Szczególnie te z dieslem mogą być finansową pułapką.