Dlaczego? Po prostu to auto zaprojektowano dla płci pięknej i facet wygląda w nim co najmniej śmiesznie. Poza tym jest niepraktyczne, ma słabe osiągi i raczej skromne wyposażenie. Myli się jednak ten, kto sądzi, że projektując auto dla kobiet, które zazwyczaj na mechanice się nie znają, Ford wymyślił konstrukcję wyjątkowo niezawodną i bardzo trwałą. Tak niestety nie jest. Przede wszystkim Ka ma poważne problemy z korozją. Rdzewieją nie tylko klapy bagażnika czy krawędzie drzwi – korozji możemy się spodziewać praktycznie wszędzie, np. przy wlewie paliwa. Czasami jej ogniska potrafią pojawić się na środku elementu. Dlatego też, kupując nawet stosunkowo młody, kilkuletni egzemplarz, trzeba go dokładnie obejrzeć, bo przy dość niskiej cenie auta remont blacharki może okazać się po prostu nieopłacalny.Najbardziej problematyczne jest szybkie korodowanieJeśli uda nam się kupić egzemplarz niezaatakowany jeszcze przez rdzę (jest to możliwe), trzeba go szybko zabezpieczyć antykorozyjnie. Mechanika Forda Ka również nie należy do zbyt trwałych, ale nie jest aż tak dużym problemem ze względu na niskie koszty napraw – ma bardzo prostą konstrukcję, a części są tanie. Najmniejszy z Fordów zadebiutował w 1996 r. i przez długi okres był dostępny tylko z jednym silnikiem 1.3 (Endura-E), osiągającym moc 50 lub 60 KM. Ta benzynowa jednostka już wtedy nie należała do nowoczesnych, ale jako jedna z nielicznych mieściła się w maleńkiej komorze silnikowej Ka. O jej nieco archaicznej budowie świadczy chociażby rozrząd OHV (wałek rozrządu w kadłubie), chociaż osprzęt silnika, elektroniczny wtrysk paliwa i zapłon nadążają za standardami innych aut z tamtego okresu. Niepodważalną zaletą zastosowania tego silnika jest zmniejszenie kosztów serwisowania dzięki bezobsługowemu napędowi rozrządu łańcuchem. Niestety, dość często, bo co 30 tys. km, należy regulować luz zaworów (koszt około 50-100 zł). Zaniedbanie tej czynności grozi uszkodzeniem wałka rozrządu, a po długim okresie nawet głowicy silnika. Jeśli jednak do tego nie dopuścimy, motor okaże się mało zawodny. Nieliczne zdarzające się usterki to: uszkodzony elektromagnetyczny zawór wolnych obrotów (270 zł), zepsuta cewka zapłonowa (345 zł), nieszczelna obudowa termostatu oraz wycieki oleju (najczęściej spod pokrywy zaworów). Standardowe przeglądy (z wymianą oleju) zalecane są co 15 tys. km, a co każde 45 tys. km trzeba wymienić świece zapłonowe oraz filtry paliwa i powietrza. Ford Ka najlepiej czuje się w ruchu miejskimOsiągów auta z tym motorem nie można uznać za dobre, ale są wystarczające, by się dość sprawnie poruszać. Brak mocy, mimo niewielkiego ciężaruForda Ka (od 890 kg), poczujemy dotkliwie zwłaszcza poza miastem, gdzie wyprzedzanie innych pojazdów jest męczące. Nowszy silnik 1.3 (Zetec Rocam, rozrząd OHC) o mocy 70 KM, który wszedł do oferty w 2002 roku, poprawił trochę osiągi auta i jest nieco oszczędniejszy – spala średnio około 6 l/100 km. Alternatywą zapewniającą więcej frajdy z jazdy jest bliźniaczy model Sportka produkowany od 2003 r., który dzięki silnikowi 1.6/95 KM rozpędza się do 177 km/h, a „setkę” osiąga w 9,4 s.Układ przeniesienia napędu jest trwały, ale w starszych autach czasami trzeba wymienić tulejki w mechanizmie wybierania biegów i gumowe osłony przegubów napędowych, które pękają ze starości. Z tego samego powodu może być konieczna wymiana silentblocków wahaczy w przednim zawieszeniu, ale nie obciąży to zbytnio kieszeni właściciela – za komplet na obie strony zapłacimy tylko 128 zł (w ASO) plus około 250 zł (poza ASO) za wymianę i ustawienie geometrii podwozia (zalecane). Tylne zawieszenie oparte na belce skrętnej jest trwalsze, zdarza się jednak, że trzeba wymienić łożyska tylnych kół (220 zł za sztukę). Naprawy nie są drogieZ czasem większość użytkowników ma też kłopot ze stukami lub wyciekami (wersje ze wspomaganiem) z przekładni kierowniczej. Koszt naprawy jest wysoki i właściciele bardzo często z nią zwlekają. Wnętrze Forda Ka jest równie ekscentryczne jak nadwozie. Dzięki temu, że wyposażenie było na ogół skromne, rzadko zdarza się, że coś nie działa (w pierwszych Ka może zawodzić centralny zamek). Lepiej wyposażonych egzemplarzy (z klimatyzacją i „elektryką”) należy poszukiwać wśród nowszych Fordów Ka. Zdaniem FachowcaFord Ka to bardzo prosta i wbrew pozorom dość popularna konstrukcja. Niestety, jego nadwozie jest podatne na korozję i dlatego warto je dodatkowo zabezpieczyć. Nie musimy się natomiast obawiać nagłych usterek w układzie napędowym, który bardzo rzadko ulega poważnym awariom, chociaż nie jest zbyt nowoczesny.Grzegorz Kubiak, serwis Forda Lipski BSPodsumowaniePodstawowy problem Forda Ka to wszędobylska korozja – występuje zwłaszcza w starszych egzemplarzach. Mechanika też nie jest wzorowa, ale w przeciwieństwie do ognisk rdzy, można ją na ogół szybko i tanio naprawić. Auto ma słabe osiągi, ale dobrze sprawdza się w ruchu miejskim. Koszty eksploatacji nie będą wysokie, nie trzeba się też bać, że Ka zatrzyma się niespodziewanie na drodze.