Bo na co dzień jeździmy do pracy, zaśw weekend chcielibyśmy udać się za miasto. Od Discovery wymaga się dodatkowo znoszenia trudów dalekich tras (z dużym obciążeniem) i pokonywania prawdziwego terenu. Przestronne, ładne i wygodne nadwozie Wygląd zmienił się niewiele w stosunku do poprzednika. Uważni dostrzegą klamki "wypuszczone" na zewnątrz i kolorowe obramowanie chłodnicy. Jednak zmian jest znacznie więcej. Wyraźnie dłuższe nadwozie zostało przyjemniej wykończone - to przekłada się też na niższy hałas. Poprawiono ergonomię obsługi i zapewniono lepszy komfort jazdy. Zachowano tradycyjne dla LR podwyższenie dachu za pierwszym rzędem siedzeń, dzięki czemu pasażerowie nie będą narzekać na brak przestrzeni. Również bagażnik zachwyca pojemnością i funkcjonalnością. Mogą się w nim pojawić dwa fotele (zagłówki "wyrastają" z sufitu), choć to rozwiązanie traktować trzeba tylko jako awaryjne. Wiele dobrego powiedzieć trzeba też o podwoziu. Zastosowano w nim układ ACE (ale nie we wszystkich egzemplarzach). To system czujników wychwytujących zbyt duże przechyły karoserii. Elektronika steruje hydraulicznie działającymi siłownikami, odpowiednio usztywniającymi stabilizatory. Dzięki temu wysokie "Disco" z godnością znosi nawet dynamiczną jazdę. Niektóre auta mają dodatkowo miechy pneumatyczne na tylnej osi (funkcja samopoziomowania). Wydatki do przyjęcia, ale lepiej uważać... Pod maską znalazł się dość nowoczesny silnik z pompowtryskiwaczami i wtryskiem bezpośrednim. Budził on największe obawy - np. jeśli chodzi o trwałość i zdolność do eksploatacji na gorszym oleju napędowym podczas wypraw. Okazuje się jednak, że prawidłowo eksploatowany i serwisowany motor znosi trudy bardzo dzielnie. Przypadłości "wieku dziecięcego", czyli szybkie uszkodzenia panewek i głowicy, teraz zdarzają się już znacznie rzadziej (większość felernych aut naprawiono). Zastosowano tylko 4 świece żarowe, ale sprawny motor zapala bez problemów, choć się "telepie". Łańcuch rozrządu zabezpiecza silnik przed zniszczeniem. Niemiłe niespodzianki sprawia układ ACE. Wysokociśnieniowe przewody "strzelają", co prowadzi do całkowitej, natychmiastowej utraty płynu. Niestety, zaciera się wtedy pompa przy silniku (koszt nowej to 2600 zł). Aby kontynuować jazdę, trzeba mieć w zapasie pasek omijający tę pompę. Poza tym (szczególnie w łączonych przewodach, które kupujemy w celu naprawy uszkodzenia) ciecz często hałasuje, co może irytować pasażerów. Miechy pneumatyczne wytrzymują kilka lat, ich wymiana kosztuje około 3000 zł. Elementy metalowo-gumowe okazują się nadzwyczaj trwałe.Zdaniem fachowca - Ten samochód da się lubić! W stosunku do poprzednika, czyli Discovery I, poprawiono wiele podzespołów, co skutkuje wyraźnym zwiększeniem niezawodności. Przy tym polepszyły się również komfort i stabilność w czasie jazdy. Uwagę warto zwrócić na układ ACE, który zapewnia dobre osiągi, ale też potrafi przysporzyć kłopotów.Krzysztof Turchan, szef serwisu "Landlovers" spec. LR i RRNASZ WERDYKT Kto szuka kompromisu pomiędzy możliwościami jazdy w terenie a komfortem i użytecznością w codziennej eksploatacji, ten lepiej nie trafi - Discovery jest autem bardzo dzielnym i wystarczająco komfortowym. Podkreślić warto wygodny i pojemny kokpit oraz bagażnik. Silnik okazuje się trwały i dość oszczędny, ale po rozruchu trochę hałasuje. Poza tym dynamika, szczególnie przy automatycznej skrzyni, nie jest rewelacyjna. Pomóc może chiptuning. Pomimo komplikacji elektroniki i silnika samochód nadaje się na dalekie wyjazdy. Niestety, w czasie eksploatacji mogą dać znać o sobie "angielskie" humory, dlatego sprawdzenie auta przed zakupem i jego obsługę lepiej powierzyć "landroverowcom".