Poniższą prawdziwą historię przedstawiamy ku przestrodze wszystkim tym, którzy myślą, że kupno auta na Zachodzie jest bezpieczniejsze niż w Polsce.Ogłoszenie służy do znalezienia "jelenia"Zaczęło się niewinnie. Nasz czytelnik, pan Romuald z Bydgoszczy, znalazł w internecie na portalu Autoscout24.de interesującą ofertę sprzedaży auta. Volkswagen Passat z 1998 roku miał być w idealnym stanie, mieć atrakcyjne wyposażenie oraz niezłą cenę: ok. 3 tys. euro. Z mejla otrzymanego od osoby, która przedstawiała się jako właściciel auta, wynikało, że jest ono zarejestrowane w Niemczech i tam też się znajduje. I tu pojawił się pierwszy sygnał ostrzegawczy – sprzedawca stwierdził, że samochód kupił w Hamburgu na czas wakacji, a sam mieszka w oddalonym o kilkaset kilometrów mieście w Danii. Żeby uniknąć jazdy na próżno z powodu niepoważnej oferty, zaproponował złożenie swoistej kaucji. Zasugerował, żeby zarówno on, jak i kupujący wpłacili na swoje nazwisko kwotę będącą równowartością auta, rzekomo po to, by obie strony były pewne swojego spotkania. Przelew miał być dokonany nie za pośrednictwem banku, lecz poprzez usługę Western Union Money Transfer. Jako miejsce wypłaty pieniędzy zaproponował Hamburg, czyli miejsce postoju samochodu. Dowodem na to, że każda ze stron wywiązała się ze swojego zobowiązania, byłoby zeskanowane i przesłane mejlem potwierdzenie nadania przekazu. Oczywiście, zarówno sprzedający, jak i ewentualny nabywca mieli na miejscu odebrać osobiście własne pieniądze nadane na swoje nazwiska. Sprzedawca zapewniał, że nie ma w tym żadnego ryzyka, bo w końcu każdy wysyła pieniądze sobie samemu – chodzi tylko o to, żeby obie strony miały powód, by pojawić się w Hamburgu, gdzie tak czy inaczej, poza sprzedawanym Passatem, czekać miały pieniądze. Na szczęście naszego czytelnika coś tknęło i pieniędzy nie przelał. I bardzo słusznie, bo gdyby to zrobił, to zapewne nie zobaczyłby ani auta, ani wysłanej wcześniej kwoty.Tak można przekazywać pieniądze tylko rodzinieNa czym polegała próba oszustwa? Otóż żeby odebrać pieniądze przetransferowane przez Western Union oraz inne podobnie działające serwisy, wcale nie trzeba być adresatem przekazu. Do wypłaty wystarczą jedynie dane znajdujące się w potwierdzeniu nadania, które miało zostać wysłane oszustowi pocztą elektroniczną. Tego typu transfery, o czym zresztą informuje firma Western Union, służą do wygodnego przesyłania pieniędzy osobom, które znamy i którym ufamy. W przeciwieństwie do przelewów na konta osobiste ta forma przekazywania pieniędzy pozwala oszustom łatwo zacierać ślady. Jeśli chcemy kupować przez internet, warto to robić tylko za pośrednictwem serwisów, pozwalających na zweryfikowanie sprzedawcy, np. www.allegro.pl czy www.ebay.com. Jednak nawet wtedy trzeba przestrzegać zasad bezpieczeństwa i obowiązujących regulaminów. Kupując przedmioty poza aukcjami, rezygnujemy z zabezpieczeń oferowanych przez ich operatorów.