Miliony wyprodukowanych egzemplarzy, czołowe lokaty w rankingach sprzedaży - VW Golf przez lata pracował na swą dobrą opinię. Ale czas płynie, technika się rozwija, a konkurenci z Europy, Japonii i Korei nie śpią!

Do porównania nieprzypadkowo wybraliśmy właśnie te trzy modele - każdy ma pewną cechę, która wyróżnia go na rynku wtórnym. Kia od początku (czyli od 2007 roku) oferowała cee’da SW z siedmioletnią gwarancją, co oznacza, że wszystkie egzemplarze są jeszcze nią objęte (przynajmniej w teorii, praktyka bywa nieco inna - o tym dalej), kompaktowy Golf kusi lubianym przez Polaków znaczkiem VW na grillu, natomiast Astra - dynamicznym turbodieslem, a także korzystną relacją ceny do wieku. Które auto wybrać? Decyzja z pewnością łatwa nie będzie.

Już na pierwszy rzut oka widać, że nasi bohaterowie nieco różnią się od siebie wymiarami. I tak - Astra ma największy rozstaw osi, ale nie jest tak przestronna w środku jak Golf. Co więcej, Oplowi pod względem miejsca w kabinie wcale nie ustępuje najkrótszy w zestawieniu cee’d. Żeby nie było niedomówień: zarówno Kia, jak i Opel oferują przyzwoitą ilość miejsca w środku, ale jeśli priorytetem ma być przestronne wnętrze, powinniście wybrać Golfa.

Kia jest co prawda najkrótsza, ale ma największy bagażnik (534-1664 l) - Volkswagena pokonuje o 29 l (kufer Golfa zmieści od 505 do 1495 l), zaś Astrę aż o 34 l (500-1590 l). Poza tym cee’da wyposażono w praktyczne uchwyty do mocowania bagażu i podwójną podłogę bagażnika - dolna część to doskonałe miejsce na drobne przedmioty. W Astrze znajdziemy tylną kanapę dzieloną na trzy części: środkową z nich można w razie potrzeby złożyć i dzięki temu transportować długie przedmioty.

Inżynierowie Volkswagena postawili natomiast na prostotę obsługi. Plus dla Golfa za szuflady pod fotelami i siatkę do mocowania bagażu. Z Volkswagenem jest jednak pewien problem. Owszem, Golf V Variant ma dużo zalet, ale czy aż tyle, by warto było za niego płacić nawet o 10 tys. zł więcej niż za Astrę III Caravan ? Chyba nie. A mówimy przecież o autach z tego samego rocznika. Co gorsza, Golf V w wersji 2.0 TDI PD/140 KM do wzorców niezawodności niestety nie należy.

Pomijamy już m.in. kwestię nietrwałych plastików we wnętrzu - bo z tym problemem zmagają się też rywale - oraz uboższego wyposażenia (cee’d 2.0 CRDi i Astra 1.9 CDTI występowały tylko w bogatych specyfikacjach). Pękające głowice, problemy z układem smarowania i awaryjne cewki pompowtryskiwaczy to chyba trochę za dużo jak na jeden silnik... Kia cee’d 2.0 CRDi/140 KM też nie wypada pod względem trwałości idealnie, ale jest tańsza w zakupie (od niecałych 30 tys. zł). W tym przypadku musicie liczyć się z awaryjnymi kołami zamachowymi (zamienniki od 1,5 tys. zł), niekiedy przedwcześnie "kończy się" turbina.

Najlepiej oceniamy napęd Astry III - w wersji 1.9 CDTI/150 KM (od 28 tys. zł) Opel jest nie tylko najbardziej dynamiczny z porównywanej trójki, lecz także najmniej kłopotliwy w codziennym użytkowaniu. Owszem, motor 1.9 CDTI 16V ma swoje wady (np. problem z klapami w kolektorze dolotowym), ale eksploatacja powinna być stosunkowo tania ze względu na dobry dostęp do tanich zamienników. Niekiedy posłuszeństwa potrafi odmówić osprzęt (np. zawór recyrkulacji spalin lub przepływomierz).

Uwaga: wiele egzemplarzy Astry 1.9 CDTI ma filtr cząstek stałych, wyjątkowo kłopotliwy w warunkach miejskiej eksploatacji. Pod względem spalania wszystkie trzy auta oceniamy podobnie (średnio 6,5-7,5 l/100 km) - różnice są minimalne.

Ciekawy widok ukaże się naszym oczom, kiedy każdego z bohaterów porównania zaprosimy na podnośnik. Co producent, to inne rozwiązanie: w Astrze zastosowano trwałą i odporną na jazdę z dużym obciążeniem belkę skrętną, Kia zdecydowała się na wahacze z belką pomocniczą, natomiast w Volkswagenie znajdziemy klasyczny "wielowahacz".

Z eksploatacyjnego punktu widzenia najlepiej wypada Opel: jego podwozie jest trwałe i niedrogie w obsłudze (nieco gorzej może być w przypadku wersji z regulowanym zawieszeniem IDS Plus - np. problemy z elektroniką sterującą). W cee’dzie czasem potrafią stukać tylne amortyzatory i wybijają się łączniki stabilizatora. Układ Golfa pod względem bezawaryjności wypada nieźle, ale długotrwała jazda z obciążeniem powoduje szybkie zużycie poszczególnych elementów i przestawienie geometrii. Naprawy w Kii i VW są droższe niż w Oplu.

Na koniec wróćmy jeszcze do kosztów związanych z eksploatacją każdego z aut. Jak wspomnieliśmy, wszystkie cee’dy dostępne na rynku wtórnym wciąż mają gwarancję, ale... tak naprawdę wcale nie muszą jej mieć! Siedmioletni okres ochronny obwarowano ograniczeniem do 150 tys. km. Poza tym akurat te elementy, które psują się najczęściej (np. zawieszenie, układ przeniesienia napędu), są naprawiane w ramach gwarancji tylko przez dwa lata od daty zakupu lub - uwaga - do przebiegu 40 tys. km! Ostatnio Kia nieco poprawiła warunki gwarancji, jednak wciąż uważamy, że słynne siedem lat stanowi w głównej mierze chwyt reklamowy.

Najdłuższy interwał międzyprzeglądowy ma Astra (30 tys. km), dodatkowy plus za zachęcające ceny w ASO. Kia powinna odwiedzać serwis częściej, bo co 20 tys. km, poza tym warsztaty koreańskiej marki wysoko cenią swe usługi. W Golfie olej warto zmieniać co 15 tys. km.

Gdybyśmy porównywali nowe auta, Golf miałby spore szanse na zwycięstwo. Rynek wtórny rządzi się jednak swoimi prawami: drogi i mocno kłopotliwy w eksploatacji Volkswagen przepada w starciu z rywalami. Wygrywa Astra, która ma co prawda kilka słabych punktów, ale wyróżnia się dobrym stosunkiem ceny do wieku i udanym napędem. Cee’d? Koreańczycy są na dobrej drodze, ale muszą jeszcze popracować nad jakością.