Tak musiało się stać, żeby mogło powstać proste w obsłudze i użyteczne na co dzień auto. Najczęściej pod maską spotkamy silniki benzynowe 1.6/102 KM lub 2.0/115 KM. Mają one prostą konstrukcję (8-zaworowa głowica, OHC) i rzadko ulegają awariom, zalecane jest jednak dość częste kontrolowanie paska rozrządu i jego wymiana co 90 tys. km. Trudno również powiedzieć, że napędzany nimi Beetle jest nadzwyczaj dynamiczny, bo tak nie jest. Średnie spalanie 1.6 wynosi około 8-9 l/100 km, 2.0 pali zwykle o nieco ponad litr więcej.

W modelu spotkamy także dość słaby silnik 1.4 16V (75 KM) oraz mocne 1.8 T 20V (150 KM) i 2.3 20V (170 KM) – polecamy zwłaszcza 1.8 T. Oszczędnych zadowoli doskonale znany i ceniony na rynku wtórnym turbodiesel 1.9 TDI.Nowy "garbus" ma kilka drobnych przypadłości. Lepiej nie zabierać się za wymianę przednich żarówek, jeśli nie wiemy, jak to zrobić, bo można uszkodzić prowadnice w lampach. Generalnie jedną z najbardziej niebezpiecznych awarii jest defekt czujnika pedału hamulca, który powoduje, że nie mamy świateł stopu (koszt czujnika: ok. 200 zł). Awaryjne są także cięgna podnoszenia foteli, zawodzi podgrzewanie siedzeń oraz pneumatyczny silniczek otwierający wlew paliwa (koszt naprawy: ok. 150 zł). Poza tym ściera się lakier ze znaczka VW.

Podsumowanie

Auto na pokaz, z kosztami utrzymania na poziomie Golfa czwartej generacji. Brzmi to całkiem sensownie. Oczywiście, nie ma co oczekiwać właściwości jezdnych w stylu Mini, ale do zwykłego jeżdżenia podwozie z Golfa w zupełności wystarczy. Bagażnik nowego "garbusa" jest nieduży. Poza tym same plusy – tanie utrzymanie, łatwy dostęp do części zamiennych (poza elementami nadwozia) i serwisów, wytrzymałość oraz przede wszystkim świetny, nawiązujący do słynnego poprzednika wygląd zewnętrzny. Dla oszczędnych odpowiednia będzie wersja z silnikiem 1.9 TDI o mocy 90, 101 lub 105 KM. Jej główny minus to głośna praca, plusem jest wysoka wytrzymałość.