Z większych inwestycji ma się zakończyć m.in. budowa odcinka autostrady A1 między Częstochową i Katowicami oraz trasa nr 17 z Warszawy do Lublina. Dłużej mają potrwać tam prace na obwodnicy Kołbieli i nadal będziemy w tym miejscu stać w ogromnych korkach. Łatwiej przejedziemy na kolejnych odcinkach S6 i S5 z Poznania do Wrocławia.

To są duże i długo oczekiwane inwestycje o znaczeniu ogólnokrajowym, które systematycznie realizuje się od wielu lat. W tym roku ma natomiast ruszyć z kopyta modernizacja dróg lokalnych, podlegających samorządom. Na lata 2019-28 rząd przeznaczył na ten cel 36 mld złotych.

Od czasu słynnych „schetynówek”, czyli lat 2008-11, zostały one praktycznie zapomniane. A wiemy, że co roku wymagają napraw i remontów, szczególnie po zimie i wiosennych przymrozkach. Na wielu trasach powstały dziury i wyrwy tak wielkie, że trudno po nich przejechać.

Samorządy czekają, aż zapowiedziane przez rząd pieniądze trafią do nich, zwłaszcza że już niebawem mają też zająć się uruchomieniem sieci lokalnych autobusów na wzór dawnego PKS. Tylko czy coraz bardziej zamożne społeczeństwo będzie z nich korzystać? Większość gospodarstw dysponuje własnym autem, a nawet i kilkoma. Dlatego stan dróg lokalnych jest naprawdę ważny. 

Foto: Auto Świat
Auto Świat 11/2019