- Cena ogłoszenia o sprzedaży samochodu z reguły zależy od wartości pojazdu – im samochód droższy, tym więcej trzeba zapłacić za ogłoszenie
- W przypadku niektórych platform ogłoszeniowych w ramach jednej płatności można opublikować ogłoszenie w różnych serwisach
- W Internecie zakładane są nowe platformy ogłoszeniowe, które na etapie zdobywania klientów są darmowe albo przynajmniej dość tanie
- Jednym ze sposobów na uniknięcie wysokich opłat jest wykorzystanie serwisów społecznościowych
Jeśli wystawiasz samochód np. za równe 20 tys. zł, robisz błąd bez względu na to, co to za samochód. Jak to możliwe? Po prostu: nie tylko kwota 20 tys. zł wygląda gorzej niż np. 19 tys. 999 zł, lecz także ogłoszenie będzie droższe.
W przypadku ogłoszeń "samochodowych" zamieszczanych na OLX ogłoszenie o sprzedaży samochodu za kwotę od 15 tys. zł do 19 tys. 999 zł kosztuje w zależności od wybranego standardu od prawie 75 zł do blisko 115 zł; Przy cenie wywoławczej samochodu na poziomie 20 tys. zł cena ogłoszenia to już od prawie 95 zł do niemal 140 zł. W miarę, jak rośnie oczekiwana kwota ze sprzedaży pojazdu, rośnie i cena anonsu. W przypadku samochodu o wartości od 150 tys. zł wzwyż za ogłoszenie na OLX zapłacimy nie mniej niż 184 zł 99 gr, w wyższej wersji nawet blisko 240 zł.
Dalsza część tekstu pod filmem:
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideoTo może lepiej zajrzeć na Otomoto? Lepiej może tak, taniej – niekoniecznie. Najtańsze ogłoszenie o sprzedaży samochodu o wartości 20 tys. zł kosztuje tu 84 zł 99 gr, najdroższe – 180 zł bez grosza, przy czym za tzw. wariant optymalny zapłacimy 150 zł (też bez grosza). Warianty cenowe różnią się tym, że płacąc za droższe ogłoszenie, zyskujemy dodatkowe odświeżenia (powrót do górnej części listy wyników) i możemy liczyć na więcej odsłon. Kto chce, może zamówić dodatkowe opcje wyróżniające ogłoszenie, ale to już są naprawdę spore pieniądze. Oczywiście, tu też wartość przedmiotu wpływa na cenę ogłoszenia. W przypadku aut o wartości od 150 tys. zł do 199 tys. 999 zł ogłoszenie kosztuje 175-310 zł (bez grosza). Grubo.
Co może być pocieszające to fakt, iż jeśli zamieścimy ogłoszenie na Otomoto, można wybrać opcję z wyświetleniem go także na OLX, co w zasadzie oznacza, że w ten sposób uzyskujemy najlepszą możliwą widoczność naszego ogłoszenia w sieci.
Wyraźnie mniej kosztuje wystawienie samochodu na sprzedaż na Allegro.pl – od 10 do 60 zł. Cena jest dobra, niemniej ten serwis nie jest obecnie domyślnym miejscem, w którym przegląda się oferty sprzedaży samochodów.
- Przeczytaj także: O tych zmianach kierowcy muszą wiedzieć. Wszystkie mają zacząć obowiązywać już od września
Wydaje ci się, że płacisz dużo za ogłoszenie? Oni płacą więcej!
Jeśli wierzyć sprzedawcom profesjonalnym (czyli handlarzom), ogłoszenia dla firm wyceniane są jeszcze wyżej niż dla osób fizycznych. W każdym razie to właśnie cennik dla firm może być przyczyną tego, że wielu zawodowców wystawia samochody na sprzedaż jako osoby prywatne. Co zresztą łatwo zauważyć: jeśli sprzedawcą jest np. Janusz czy Marcin, ale z opisu samochodu dowiadujemy się, że kupujący może liczyć na fakturę VAT czy też VAT-marża, to cóż... osoby prywatne nie wystawiają faktur VAT.
Pewnie z tej samej przyczyny osoba prywatna "taniej" może wystawić jedynie kilka ogłoszeń w miesiącu – kolejne ogłoszenia podpadają pod osobny cennik z jeszcze wyższymi cenami.
Jeśli chcesz, możesz zamieścić ogłoszenie za darmo, ale...
Pewnie z tej przyczyny rosnącą popularnością cieszy się ogłoszeniowa zakładka Facebooka o nazwie Marketplace. Zamieszczenie tam ogłoszenia wraz ze zdjęciami nic nie kosztuje poza odrobiną zachodu. Tyle że – jak to na Fejsie – nie ma tu dobrej wyszukiwarki ofert, do spotkania kupującego ze sprzedawcą dochodzi więc albo niemal przypadkiem, albo wtedy, gdy jeden umie dobrze zatytułować ogłoszenie, a inny umie szukać tego, co chce kupić.
No i nigdy nie wiesz, ile twoje ogłoszenie będzie "żywe" oraz jak wielu osobom się wyświetli...
Dla bardziej zaawansowanych: na Facebooku działa mnóstwo grup tematycznych zrzeszających użytkowników różnych modeli aut (i innych rzeczy), są też grupy kupię-sprzedam i ogłaszanie sprzedaży różnych rzeczy w takich miejscach ma sens, bo trafiamy prosto w grono potencjalnie zainteresowanych. Są też – to akurat wiedza przydatna kupującym – dobrze działające profile firm handlujących samochodami, które mają wiele polubień, a zatem także lepiej niż inne docierają do potencjalnych klientów. Tyle że na dobry profil firmowy na FB trzeba pracować czasem latami, no i cały biznes zależy od łaski zmieniających się algorytmów...
- Przeczytaj także: Złodzieje kradną "na głośnik". Dwie minuty i nie ma auta
Nowe serwisy ogłoszeniowe kuszą darmowymi ogłoszeniami. Warto skorzystać?
Co jakiś czas ktoś w Polsce zakłada nowy serwis ogłoszeniowy, próbując rzucić rękawicę takim gigantom jak Otomoto czy OLX. Ostatnio w sieci rozpycha się Autoplac.pl, serwis ogłoszeniowy na dziś wciąż darmowy i coraz bardziej popularny wśród właścicieli komisów. Jeśli wierzyć licznikom zamieszczanym na konkurencyjnych platformach ogłoszeniowych, według stanu na dziś na Otomoto "wisi" nieco ponad 250 tys. ogłoszeń, a na darmowym Autoplacu – już ponad 150 tys. ogłoszeń.
Raczej nie ma wątpliwości, że jeśli chodzi o liczbę osób odwiedzających serwis, Otomoto i OLX są w ścisłej czołówce, nowym czy też konkurencyjnym serwisom brakuje dużo. Rozpoznawalność największych platform ogłoszeniowych jest dużo większa niż wszystkich innych razem wziętych, co oznacza, że jeśli ktoś musi możliwie szybko sprzedać samochód, to powinien jednak sięgnąć do kieszeni.
Ale to nie znaczy, że darmowe ogłoszenia na nowych platformach ogłoszeniowych nie mają sensu: oczywiście, mają – tym bardziej że to nic nie kosztuje. Jeśli ktoś nie ma noża na gardle, może spokojnie zamieścić kilka darmowych ogłoszeń i czekać na klienta, sięgając po płatne ogłoszenia dopiero wtedy, gdy nie ma odzewu. To się zresztą zmienia, bo w miarę upływu czasu nowi gracze na rynku stają się coraz mocniejsi.
I to jest dobra wiadomość, bo jednak ceny ogłoszeń na poziomie setek zł są niemiłym zaskoczeniem, a dla wielu okazjonalnych sprzedawców szokującą niespodzianką: najpierw tworzysz ogłoszenie, wrzucasz zdjęcia, opis auta, a potem pojawia się słony rachunek w kilku wersjach do wyboru – każda droższa niż myślałeś.