Tegoroczna wystawa w Essen była także skromniejsza, jeśli chodzi o znaczące premiery. Zaprezentowano mniej samochodów, ale po raz pierwszy pojawiły się jednoślady. Strzałem w dziesiątkę okazał się Speed Bike Show, w ramach którego zaprezentowano 50 motocykli i skuterów, w tym kilka jedynych w swoim rodzaju. Niewątpliwą gwiazdą okazał się Gunbus – największy jeżdżący motocykl świata o długości 3,44 m i 1,5 m wysokości, który jest napędzany silnikiem o mocy 350 KM.

Zaraz przy wejściu na tereny wystawy Essen Motor Show 2009 powitał nas najmocniejszy Rolls-Royce świata. Zbudowany na Florydzie model Silver Shadow z 1970 roku otrzymał ośmiocylindrowy silnik o imponującej mocy 1350 KM.

Specjalne miejsce przygotowano dla traktorów, a właściwie potworów startujących w specjalnym cyklu wyścigów. Najgroźniej prezentował się Wild Hawk napędzany dwoma silnikami przejętymi z czołgów. Mają one po 12 cylindrów, 8 turbosprężarek i całkowitą moc 5000 KM. Pojazd w momencie startu zasilany jest benzyną, a w trakcie jazdy metanolem.

Ucztą dla miłośników samochodów typu hot rod była wyjątkowa ekspozycja aut, które w większości powstały na sprawdzonych amerykańskich konstrukcjach, jak na przykład klasyczny Ford T.

Jedynym polskim akcentem na tegorocznej wystawie był pucharowy Volkswagen Golf  VI TDI, zaprezentowany na stoisku firmy Wiechers. "Współpracujemy od 2004 roku. To właśnie ten producent przygotował klatki bezpieczeństwa do pucharowych VW Golfów V TDI, startujących w VWCC" – powiedział szef VW Racing Polska Janusz Gładysz.

Zawiodły za to dziewczyny. W tym roku naliczyliśmy jedynie kilkanaście modelek prezentujących nowości różnych firm. Nie szokowały one jednak panów, tak jak przed laty, skromnym odzieniem, dużym biustem czy wyzywającym makijażem.

W tuningu, podobnie jak w modzie, co roku zmieniają się trendy, powracają motywy sprzed lat oraz pojawiają się całkowicie nowe kierunki, którymi nikt dotychczas nie podążał. Wszystko wskazuje na to, że w 2010 roku najmodniejszą formą modyfikacji stylistycznej nadwozia będą wszelkiego rodzaju okleiny. Stosowanie tego rozwiązania do ozdoby samochodów nie jest żadną nowością, ale dotąd oklejano jedynie detale samochodów.

W Essen pokazano wiele aut, które na pierwszy rzut oka były po prostu dokładnie polakierowane, jednak z bliska okazywało się, że pokryte są specjalną folią, która często swym wyglądem do złudzenia przypominała włókno węglowe. Coraz modniejsze stają się także samochody wykończone matowym lakierem i wygląda na to, że będzie to podstawowy nurt, jakim podążać będą tunerzy w najbliższym roku.

Mamy nadzieję, że przyszłoroczne targi będą bardziej wystrzałowe i przestaną być widoczne kłopoty finansowe wystawców, spowodowane globalnym kryzysem.