Ford wziął Transita z najkrótszym rozstawem osi i włożył do niego największy dostępny silnik, pochodzący z największej wersji tego dostawczaka. Serca ma 5 cylindrów, 3,2 l i 200 KM. Innych danych technicznych firma nie podaje, co zapewne oznacza, że auto jest tak szybkie, że żadna aparatura pomiarowa nie może za nim nadążyć i zmierzyć jego osiągów. O tym, że podmaską pracuje mocny silnik, świadczą pasy nadwozia, poszerzone progi, nowe koła i poczwórny wydech. Chciałbyś kupić takiego Transita? Cóż, nie jest to możliwe, gdyż model powstał tylko z myślą o wystawie aut dostawczych w Birmingham. Kurde!