Jak informuje serwis Carscoop, problem został wykryty przez Porsche AG już w zeszłym roku, jednak Lamborghini uznało ten problem za... niegroźny i postanowiło go jedynie monitorować. W lipcu producent supersamochodów zaczął otrzymywać coraz więcej zgłoszeń dotyczących zapachu paliwa w kabinie i wycieków.

Kolejne wewnętrzne dochodzenie przeprowadzone przez Lamborghini potwierdziło już, że problem jest bardziej poważny, a sprawa została zgłoszona do odpowiednich służb monitorujących jakość produktów w USA. Te szybko podjęły decyzję o wycofaniu części Urusów z dróg w celu usunięcia usterki. Chodzi o modele montowane od 30 sierpnia 2018 r. do 28 lipca 2020 r.

Okazuje się, że źródłem problemu jest szybkozłączka przewodu paliwowego w komorze silnika. Wadliwy element może być odpowiedzialny za wycieki, które w skrajnych przypadkach mogą doprowadzić do pożaru auta.

Lamborghini Urus do serwisu również w Polsce

Akcja serwisowa w USA już ruszyła i dotyczy 2831 samochodów. Jak udało nam się dowiedzieć podobny problem mają także auta z rynku europejskiego, w tym te zarejestrowane w Polsce. Jak zapewniono, właściciele aut zostali już zawiadomieni i wezwani do serwisów, gdzie wadliwa złączka zostanie wymieniona na nowo zaprojektowaną część.