• Wiele wskazuje na to, że na drogach krajów zachodnich będziemy widywali częściej takie auta jak Peugeot e-208, Opel Corsa-e czy wciąż oczekiwany Volkswagen ID.3
  • Szanse wdrożenia do produkcji polskiego samochodu elektrycznego są raczej niewielkie – cytat z nowego raportu Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii
  • Do miliona sporo brakuje. Do końca lipca 2019 roku liczba zarejestrowanych osobowych aut elektrycznych wzrosła do 6330 sztuk, wśród których 4009 to modele (BEV) w pełni elektryczne

Jedną z najbardziej znanych obietnic urzędującego premiera jest milion samochodów elektrycznych w Polsce. Kilka lat temu Mateusz Morawiecki prognozował bowiem, że już w 2025 roku na polskich drogach będzie aż tak dużo elektryków. Szanse na to mają za to inne europejskie kraje, w których już od 2020 roku zacznie się prawdziwy wysyp samochodów na prąd w bardziej przystępnej cenie, niż do tej pory. Wiele bowiem wskazuje na to, że na drogach będziemy widywali częściej takie auta, jak Peugeot e-208, Opel Corsa-e, czy wciąż oczekiwany Volkswagen ID.3. A to dopiero przedsmak elektrycznej rewolucji.

Otwartą kwestią pozostaje natomiast, czy na drogach zobaczymy wreszcie tak oczekiwane polskie auta elektryczne. Premier, pytany o realizację obietnic wyborczych, stwierdził w wypowiedzi dla TVN24, że kwestią drugorzędną jest to, czy polski elektryk pojawi się już teraz, czy też za dwa lata. Priorytety są bowiem inne. Nietrudno zgadnąć jakie. To program 500+ oraz tzw. emerytura plus.

Szanse na wdrożenie do produkcji polskiego samochodu elektrycznego są niewielkie. I nie jest to nasza prognoza, ale cytat z raportu opublikowanego przez Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii. W raporcie „Analiza stanu rozwoju oraz aktualnych trendów rozwojowych w obszarze elektromobilności w Polsce” czytamy, że niewielkie szanse wynikają m.in. z „faktu realnego zapotrzebowania w Polsce na pojazdy tego typu i pojawiające się bariery ekonomiczne dla przeciętnego obywatela”. W raporcie wspomniano także o kosztach wdrożenia, które mają wpływ na małą dynamikę rozwoju elektrycznego kierunku w motoryzacji w Polsce.

Nie zapominajmy jednak, że polski samochód elektryczny to nie tylko auta osobowe. To również autobusy, o czym przypomniał premier Morawiecki. Wspomniał bowiem, że jego obietnicą były autobusy elektryczne, których jeździ po Polsce coraz więcej. Według danych PSPA (Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych) do końca lipca 2019 roku liczba zarejestrowanych autobusów zwiększyła się do 206 egzemplarzy. W tym samym czasie liczba osobowych aut elektrycznych wzrosła do 6330 sztuk, wśród których 4009 to modele (BEV) w pełni elektryczne (pozostałe to hybrydy plug-in, czyli PHEV). Do miliona zatem i tak jeszcze brakuje. I to niemało.