W Polsce już od dawna funkcjonują odcinkowe pomiary prędkości, ale są nimi objęte drogi poza miastami, w tym na przykład uczęszczana krajowa „siódemka” prowadząca z Warszawy do Trójmiasta, czy też tzw. duża obwodnica Warszawy, czyli droga numer 50, którą codziennie przemierzają tysiące samochodów ciężarowych. Teraz jednak zgodnie z pomysłem drogowców z warszawskiego Zarządu Dróg Miejskich, odcinkowy pomiar prędkości ma być zainstalowany też w mieście.

Jak wyjaśniają przedstawiciele ZDM-u, projekt ten powstał po trwających niemal dwa lata badaniach prędkości w całej Warszawie. Okazało się, że kierowcy nagminnie jeżdżą o wiele za szybko. Jak podaje TVN Warszawa, z badań tych wynika, że rocznie prawo jazdy traciłoby około 200 tys. kierowców, gdyby kontrole policyjne pojawiały się na stołecznych drogach częściej, niż obecnie. Warto dodać, że rekordzista jechał z prędkością 180 km/h na moście Poniatowskiego, na którym obowiązuje ograniczenie do 50 km/h.

Teraz warszawscy drogowcy wystosowali wniosek do Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego, by ten zdecydował o zainstalowaniu odcinkowych pomiarów prędkości w kilku miejscach w Warszawie. Jakie lokalizacje proponuje ZDM? Na początek byłyby to dwa odcinki: tunel Wisłostrady oraz most Poniatowskiego. W obu miejscach obecnie obowiązuje ograniczenie do 50 km/h, choć przedstawiciele ZDM obiecują, że w przypadku wprowadzenia pomiaru w tunelu Wisłostrady limit w tym miejscu zostanie podniesiony do 70 km/h.

Przedstawiciele GITD na razie nie chcą potwierdzić, że urządzenia do pomiaru odcinkowego prędkości rzeczywiście pojawią się w Warszawie. Informują jedynie, że jednym z miejsc, które zostało uznane za niebezpieczne, jest most Poniatowskiego. Dodają jednak, że w GITD jest obecnie około 2 tys. wniosków o zainstalowanie urządzeń do pomiaru prędkości. Są one rozpatrywane w kolejności.

Odcinkowy pomiar prędkości