Policja: ustanowił rekord roztargnienia

Andrzej Karaczun
Andrzej Karaczun
Policjanci z Bełchatowa wyjaśnili okoliczności kradzieży wartego 3500 złotych samochodu Daewoo Tico z parkingu przed bełchatowskim szpitalem.
Okazało się, że należące do 25-letniej mieszkanki Drużbic auto, zabrał przez pomyłkę właściciel podobnego pojazdu, zaparkowanego obok.
Kluczykiem do własnego Tico 60-letni mieszkaniec wsi w gminie Zelów otworzył drzwi, uruchomił silnik i odjechał, pozostawiając swoje auto na placu.
Przez kilka dni jeździł cudzym samochodem i nie spostrzegł zmiany… Z wyjątkiem opornie przekręcającego się zamka stacyjki – z tym problemem udał się do jednego z zelowskich mechaników.
Policjanci zdążyli odebrać samochód tuż przed wymianą rzekomo uszkodzonej części. W tym czasie należący do mężczyzny samochód stał na placu.
Tajemnicę kradzieży rozwiązał policjant z sekcji kryminalnej, analizujący treść protokołu oględzin. Zaintrygował go wpis, że niedaleko miejsca parkingowego, gdzie stał skradziony Tico, znajdował się taki sam pojazd.
Policjant pojechał na parking – samochód stał tam nadal. Dalsze czynności doprowadziły do wyjaśnienia sprawy kradzieży.
Samochody powróciły do prawowitych właścicieli...
Źródło
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Autor Andrzej Karaczun
Andrzej Karaczun
Powiązane tematy: Policja Wiadomości

To jest materiał Premium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytaj słuchaj skracaj

Dołącz do premium
Skrót artykułu