Jeszcze parę lat temu Tesla wraz ze swoim założycielem kojarzyli się w USA niemal wyłącznie dobrze. Kupno samochodu tej marki było ukłonem w stronę nowoczesności i ekologii, a często wyrazem poparcia dla właściciela firmy, który skutecznie zmieniał świat na lepsze. Dziś wszystkie tę miękkie zalety biznesu Elona Muska wyparowują w przyspieszonym tempie, a kupno Tesli staje się manifestem politycznym. Rośnie ruch przeciwników Muska, który na ten weekend zaplanował protesty pod salonami wystawowymi Tesli. Hasło "Upadek Tesli" rozchodzi się po Internecie, a sprzedaż aut spada.
Mike Mareen/teslatakedown.com / Shutterstock
Hasło "upadek Tesli" nabiera popularności w USA. W tle dzialalność polityczna Muska
Tesla – firma należąca do Elona Muska – znalazła się na celowniku osób protestujących przeciwko działaniom nowych władz USA
Organizowane są protesty pod salonami wystawowymi z samochodami tej marki
W mediach społecznościowych pojawiają się zachęty do protestowania także pod salonami Tesli w innych krajach
"Pozbądź się samochodu, sprzedaj akcję, dołącz do protestu. Tylko tak możemy ocalić demokrację" – zachęcają organizatorzy głównie w mediach społecznościowych, ale też na założonej specjalnie w tym celu stronie internetowej, gdzie podawane są miejsca i godziny planowanych akcji. Zaplanowano je m.in. na sobotę 15. lutego. Protesty mają być pokojowe, ale – nie ulega to wątpliwości – mają uderzyć Elona Muska po kieszeni.
Poznaj kontekst z AI
Jaki jest temat artykułu?
Dlaczego brakuje treści artykułu?
Kto jest autorem artykułu?
Czy artykuł zostanie uzupełniony?
Czy pod salonami Tesli dziś pojawią się tłumy? Tego dowiemy się wkrótce – przy uwzględnieniu różnicy kilku godzin protesty w USA będą odbywać się w sobotę wieczorem naszego czasu.
Niefajnie mieć teraz Teslę w USA
"Niszczenie Tesli to powstrzymywanie Muska. Zatrzymanie Muska to obrona demokracji" – głoszą hasła. I, przynajmniej w znacznej części, trafiają na podatny grunt. Amerykańskie media donoszą o dziesiątkach samochodów amerykańskiej marki, które padły ofiarą wandalizmu. Wśród właścicieli Tesli popularne stają się naklejki umieszczane na autach z napisem: "Sorry. I bought this before Elon went crazy", co znaczy "Przepraszam, kupiłem to (auto), zanim Elon oszalał".
Niewątpliwie zaangażowanie ekscentrycznego miliardera w politykę nie służy marce. Amerykańskie media zadają sobie pytanie, czy Musk cofnie się w swojej politycznej aktywności czy raczej przyjmie taktykę przetrwania sztormu. Trudno wyrokować, ponieważ poza tym, że samochody oraz salony wystawowe marki spotykają się z wrogością, co nie jest wielkim problemem dla miliardera, to spada sprzedaż – a to już problem.
Akcja propagowana jest głównie w serwisie BlueSky, ale wpisy pojawiają się też na platformie X należącej do Elona Muska
Sprzedaż Tesli spada na wielu ważnych rynkach, a szczególnie w krajach, gdzie Elon Musk wywołał gniew znacznej części społeczeństw, mieszając się do lokalnej polityki. Od początku 2025 r. spada sprzedaż Tesli w Norwegii, Francji (o 63 proc. rok do roku), w Niemczech (o 59,5 proc.), w Wielkiej Brytanii (zaledwie o 8 proc., jednak przy wzroście rynku aut elektrycznych o blisko 42 proc.).
Spadają ceny akcji Tesli.
Czy zaangażowanie Elona Muska w politykę pogrąży Teslę, to się jeszcze okaże. Z pewnością protesty przeciwko Tesli nie zatopią samego Muska, bo Tesla jest tylko jednym z wielu jego biznesów. Wśród nich są i takie, które żyją z rządowych zamówień – i te są na razie całkowicie bezpieczne.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.