Równie źle jeździ się po Krakowie, tu statystyki pogarszają turyści. Najwięcej pieszych zaś ginie w Warszawie. Sprawdź, gdzie musisz szczególnie uważać. Oto raport wypadkowości w Polsce.

Najwięcej wypadków w Łodzi, na drugim miejscu Kraków

Łódź prowadzi w statystykach wypadkowości od wielu lat. Trzecie pod względem liczby mieszkańców miasto w Polsce, jest jednocześnie najbardziej niebezpieczne dla kierowców. Niestety, trudno tu o systemowe zmiany, które mogłyby wpłynąć na zwiększenie bezpieczeństwa. W centrum miasta nie da się poszerzyć ulic, torowisk nie ma gdzie przesunąć, a samochodów przybywa. Sprawę komplikują częste remonty i brak obwodnicy.

Na drugim miejscu jest Kraków, tak jak w ubiegłym roku. Zwłaszcza po centrum miasta trudno się poruszać. Do stłuczek i wypadków dochodzi tu bardzo często. Niestety za sprawą przyjezdnych, którym ciężko zorientować się w topografii miasta.

Trzecie miejsce zajmuje Warszawa, również tak jak w ubiegłorocznym raporcie. Wbrew pozorom jest tu nieco łatwiej, mimo stereotypu o agresywnych, szybko jeżdżących kierowcach. Warszawa sporo zainwestowała w remonty ulic i uporządkowanie dużych skrzyżowań. Choć oczywiście ciągle trzeba zrobić więcej.

W Zielonej Górze i Toruniu najspokojniej

Drogówka ma najmniej pracy w średnich miastach: Toruniu, Gorzowie Wielkopolskim oraz w Zielonej Górze. Tu liczba kolizji nie jest zatrważająca, kierowcy spokojniejsi, a przyjezdnych znacznie mniej. Podobnie jeździ się w Opolu, Białymstoku, Lublinie i Bydgoszczy. Choć w tych dwóch ostatnich miastach dochodzi już do ok 200 wypadków rocznie.

 Foto: Auto Świat

Bardzo dużo ofiar śmiertelnych, szczególnie w stolicy

Warszawiacy niestety są na pierwszym miejscu w najtragiczniejszym zestawieniu – nic się nie zmieniło od ubiegłorocznego zestawienia. W stolicy dochodzi do największej liczby wypadków z ofiarami śmiertelnymi. Dlaczego na ulicach miasta ginie tyle ludzi, skoro sporo jest ograniczeń prędkości i ułatwień dla pieszych? Skoro wprowadza się coraz więcej dobrych komunikacyjnych rozwiązań i ogranicza ruch zwłaszcza w centrum? Czy tu stereotyp agresywnego, cisnącego gaz do dechy warszawiaka się jednak sprawdza? A może nie do końca umiemy korzystać z dróg szybkiego ruchu, których w ostatnim czasie przybyło w Warszawie?

Dane statystyczne powinny nas zaalarmować. Noga z gazu, bo w Warszawie średnio każdego tygodnia ginie w wypadku jeden człowiek. W sumie w 2015 roku ofiar śmiertelnych było 60, trzy razy więcej niż w Łodzi, która w innych zestawieniach wypadła przecież jako jedno z gorszych pod względem bezpieczeństwa miast wojewódzkich.

W tym zestawieniu w 2013 r. okazało się, że w Zielonej Górze nikt nie zginął w wypadku drogowym. Niestety w danych za 2015 r. nie znaleźliśmy już takiego miasta. Liczba ofiar w Zielonej Górze urosła do dziewięciu.

 Foto: Auto Świat

Pijany Szczecin? Trzeźwe Opole?

Mimo wielu kampanii społecznych i częstych akcji policji, nadal za kółko siada wielu pijanych kierowców. Powodują poważne w skutkach wypadki. Najwięcej w Szczecinie i Łodzi. To być może cenna wskazówka dla władz tych miast, by skuteczniej prowadzić profilaktyczne akcje informacyjne i lepiej eliminować pijanych. By po tych miastach jeździło się tak bezpiecznie jak w Opolu i Gorzowie Wielkopolskim, gdzie w statystykach policji nie ma żadnego nietrzeźwego sprawcy wypadku.

 Foto: Auto Świat

Gdzie wymuszają, a gdzie przyspieszają

O bezpieczeństwie w poszczególnych miastach sporo mówi analiza przyczyn wypadków. Najczęstszą, bo pojawiającą się w połowie miejscowości, jest wymuszanie pierwszeństwa. Stanowczo powinni na to zwrócić uwagę kierowcy z Białegostoku, Poznania czy Katowic.

Kolejnym grzechem kierowców jest nadmierna prędkość. Jako główna przyczyna wypadków pojawia się w zestawieniach policji we Wrocławiu, Olszynie, Kielcach. W większości w średnich, a nie największych miastach. Nie spieszmy się tak!

Prędkość jest również przyczyną wypadków w Warszawie, gdzie stanowi największe zagrożenie dla pieszych. To właśnie wypadki z ich udziałem są w stolicy najczęstsze. Człowiek nie ma szans w zderzeniu z samochodem, dlatego wiele takich wypadków poskutkowało przebudową przejść dla pieszych albo wyznaczeniem dodatkowych.

Z roku na rok coraz lepiej

Na koniec – nieco optymizmu. Z roku na rok statystyki wyraźnie się poprawiają. Przeanalizowaliśmy dane za 2015 r. w 18 miastach, w 12 liczba wypadków spadła w porównaniu z 2014 r. Najbardziej w Toruniu i Gorzowie. Dużo lepiej jest we Wrocławiu. Niestety, sytuacja mocno pogorszyła się w Zielonej Górze i Białymstoku. Lepiej jest tam, gdzie kilka lat temu sporo się inwestowało w remonty ulic. To przynosi efekty.

 Foto: Auto Świat

W 2016 r. wyłączono wiele fotoradarów, weszły w życie ostrzejsze przepisy ruchu drogowego. Jak to wpłynie na bezpieczeństwo na drogach? Wkrótce kolejny raport.

Źródło: mfind