Łukasz Zadworny – ma 48 lat, ukończył Akademię Ekonomiczną w Poznaniu, Wydział Zarządzania. Żonaty, 2 dzieci. Na co dzień użytkuje VW Touarega R z napędem PHEV. Z motoryzacją związany od 2002 r. – jako Marketing Manager. Od 2008 jako CEO w Škoda Auto Polska. Od 2015 r. jest dyrektorem marki Volkswagen w Polsce.

Czy diesle i i benzyniaki, których klienci w Polsce ciągle poszukują, to dla VW już przeszłość?

Dążymy do zeroemisyjności – celem Volkswagena w ramach strategii Way To Zero jest osiągnięcie neutralności węglowej do 2050 r. Aby to osiągnąć, wprowadzamy nie tylko nowe, w pełni elektryczne samochody z rodziny ID. Oferujemy już dziewięć modeli dostępnych z napędem hybrydowym typu plug-in - to ważne przystanki na drodze do najlepszych rozwiązań, jakimi są samochody elektryczne: tak z perspektywy kieszeni użytkownika, jak i bilansu dwutlenku węgla. Oczywiście wciąż zdecydowana większość samochodów, które dostarczamy klientom w Polsce wyposażona jest w silniki TSI i TDI, ale liczymy na dużą dynamikę zmian w tym zakresie. Nie patrzę na to wyłącznie przez pryzmat biznesu: kryzys klimatyczny stawia przed nami wielkie wyzwania i potrzeba kolektywnej współpracy wielu środowisk, by elektromobilność stała się powszechniejsza. Nie ma wątpliwości, że przyszłość należy do samochodów elektrycznych – to najłatwiejszy, najszybszy i najsprawniejszy sposób na jednoczesne obniżanie emisji dwutlenku węgla emitowanego przez sektor transportowy.

Jakiś czas temu powiedział pan, że VW chce być w Polsce liderem elektromobilności. Jak wygląda realizacja tych planów, jaka jest Wasza oferta aut elektrycznych dzisiaj?

Oferujemy dwa modele z rodziny ID. w najważniejszych segmentach rynku: mowa o kompaktowym ID.3 i SUV-ie, ID.4. Nasze pierwsze w pełni elektryczne, opracowane na platformie MEB modele pozwalają nam mocnym akcentem rozpocząć ofensywę Volkswagena na płaszczyźnie elektromobilności. Widzimy, że samochody te cieszą się dużym zainteresowaniem klientów w Polsce. Mamy sporo zapytań ofertowych, mnóstwo osób też dopytuje o możliwość jazd próbnych. W mojej ocenie to właśnie one ogrywają kluczową rolę – kto raz zazna przyjemności wynikającej z jazdy samochodem elektrycznym, po prostu chce doświadczać jej na co dzień.

Liderowanie elektromobilności polegać musi nie tylko na wysokich udziałach w strukturze sprzedaży, ale i na edukacji, popularyzacji zrównoważonego środowiskowo transportu. Staramy się (m.in. za sprawą publikowanych przez nas cyklicznie raportów i badań) prezentować stan wiedzy oraz opinie Polaków w odniesieniu do wielu obiegowych mitów czy wyobrażeń na temat samochodów elektrycznych. Wierzę w to, że dysponowanie rzetelnymi informacjami oraz zbudowanie własnych doświadczeń przyczyniać się będą do tego, że coraz więcej osób zdecyduje się na przesiadkę do samochodu zasilanego z gniazdka.

Oferta aut elektrycznych jest bardzo bogata, ale barierą ograniczającą ich zakup są wysokie ceny, ciągle dużo wyższe od aut tradycyjnych. Kiedy ich ceny staną się pana zdaniem konkurencyjne i czy w obecnej sytuacji rynkowej VW proponuje jakieś rozwiązania finansowe dla klientów indywidualnych?

ID.4 to w pełni elektryczny SUV, który cenowo w swoim segmencie może konkurować z wieloma popularnymi modelami spalinowymi. To dowód na to, że można zaobserwować rosnące ceny modeli spalinowych i jednocześnie odwrotny trend w przypadku samochodów elektrycznych. Pamiętajmy też o niższych kosztach związanych z użytkowaniem „elektryków”, które przecież zdecydowana większość posiadaczy ładuje w domu. Uważam, że ceny samochodów elektrycznych już teraz są konkurencyjne, zwłaszcza biorąc pod uwagę atrakcyjność naszych produktów finansowych. Oferta Lease&Care pozwala w łatwy sposób wejść w świat elektromobilności, skorzystać z usług serwisowych w przystępnej cenie dzięki stałej racie leasingu przez cały okres finansowania.

Kolejna bariera elektromobilności w Polsce, to ciągle słaba sieć stacji ładownia. Czy VW wspiera jej rozwój, co może zaproponować klientom, którzy chcą ładować auto w domu?

Dokładamy starań, aby użytkowanie samochodów elektrycznych było wygodne dla ich posiadaczy: udostępniamy w ramach We Charge ponad 200 tys. publicznych punktów ładowania w całej Europie, na których można naładować samochód przy użyciu jednej karty. Usługa dostępna jest w ramach taryf, które dostosowano do indywidualnych potrzeb kierowców – zarówno tych jeżdżących sporadycznie, jak i tych, którzy często pokonują długie trasy. Oczywiście duży nacisk kładziemy także na to, by pod każdym z naszych salonów dealerskich istniała możliwość naładowania samochodu elektrycznego.

Ponadto oferujemy przystępne cenowo wallboxy ID.Charger, znacznie usprawniające ładowanie samochodu w warunkach domowych. To bardzo ważne, bo ze statystyk z krajów, w których elektromobilność jest znacznie powszechniejsza niż w Polsce, ale i z Polski (na podstawie badania które przeprowadziliśmy na posiadaczach aut elektrycznych wraz z EV Klub Polska) wynika, że zdecydowana większość ładowań ma miejsce w domu. To pokazuje, że nie należy demonizować długości procesu ładowania – gdy samochód podpięty do gniazdka zwiększa swój zasięg, my zajmujemy się czymś innym. Skoro naturalną zmianą było dla nas przejście z Nokii ładowanej raz w tygodniu na smartfon, który ładujemy codziennie – dlaczego z samochodem miałoby być inaczej?

W Polsce nowe samochody w większości kupują tzw. klienci flotowi. Zresztą VW ma w tym duży udział. Czy myślicie o jakichś zachętach dla klientów indywidualnych, tak, żeby zamiast słynnego Passata B6 w TDi kupili np. nowego Golfa.

Nieustannie pracujemy nad tym, by oferta dla klientów indywidualnych była możliwie atrakcyjna. Widzimy, że szczególne zainteresowanie wzbudzają SUV-y, jak T-Roc czy Tiguan. Osobiście bardzo liczę na dobre wyniki sprzedażowe takich modeli, jak Tiguan eHybrid (wyposażony w napęd hybrydowy typu plug-in) oraz ID.4. O naszej sile decyduje nie tylko świetna jakość oferowanych przez nas samochodów, ale i oferta finansowa – która zarówno w przypadku kredytu, jak i leasingu często uznawana jest za punkt odniesienia dla naszej konkurencji. Nie zapominajmy także, że nasze modele cieszą się wysokimi wartościami rezydualnymi.

Jaka pana zdaniem, będzie przyszłość sieci dilerskiej, salonów sprzedaży samochodów w obecnej formie? Jak rozwija się Wasz internetowy system sprzedaży samochodów?

Cyfryzacja i elektromobilność stawiają przed siecią dealerską zupełnie nowe, nieznane jeszcze kilka lat temu wyzwania. Nasze samochody stają się spersonalizowanymi urządzeniami z wyszukanymi rozwiązaniami technicznymi, upodobniając się pod wieloma względami do popularnych smartfonów. Zmiany w świecie motoryzacji powodują konieczność wprowadzania zmian w naszych salonach czy serwisach. Bez cienia wątpliwości ich rola będzie podlegać szybkiej ewolucji.

Coraz więcej klientów rozpoczyna swoją przygodę z zakupem samochodu online, przed wizytą u dealera w celu konsultacji czy wykonania jazdy próbnej. Mamy sporo doświadczeń z oferowaniem aut za pośrednictwem Internetu, a wnioski z prowadzonych przez nas projektów mają niebagatelne znaczenie – tak dla nas, jak i dla całej sieci dealerskiej.

Na koniec pytanie bardziej osobiste. W grupie VW w Polsce pracuje pan już wiele lat. Jak pan do niej trafił, jak wyglądała pańska kariera?

Swoje pierwsze ważniejsze kroki zawodowe kroki stawiałem w agencji marketingowej. Następnie w moim zawodowym życiu pojawiła się motoryzacja: od 2002 do 2008 r. pracowałem jako Marketing Manager, a przez kolejne trzy lata odpowiadałem już za markę sprawując funkcję CEO w Skoda Auto Polska. Ze Skodą związany byłem do 2015 r. – od stycznia 2012 już w ramach Volkswagen Group Polska. W 2015 r. zostałem dyrektorem marki Volkswagen. Moja kariera zawodowa to fascynująca droga – rozpoczynałem ją, gdy rynek motoryzacyjny w Polsce wyglądał zupełnie inaczej, rozwiązania technologiczne w samochodach były o wiele mniej zaawansowane, niż dziś. Motoryzacja skupia w sobie jak w soczewce dynamikę otaczających nas zmian i to świetne, że mogę w nich uczestniczyć oraz przyglądać się nim z jednego z pierwszych rzędów.