• Od 1994 roku McLaren F1 przejechał prawie 21 500 km i był regularnie serwisowany przez firmowych mechaników
  • Komorę silnika pokryto folią z 24 karatowego złota, by chronić kompozytowe nadwozie przed wysoką temperaturą 6 litrowego silnika o mocy ponad 600 KM
  • Wartość egzemplarza wystawionego przez dom aukcyjny RM Sotheby’s szacowana jest nawet na 25 mln dolarów

Niemal milion dolarów. Tyle trzeba było zapłacić ponad dwie dekady temu za fabrycznie nowy egzemplarz McLarena F1 (numer 018) z charakterystyczną komorą silnika pokrytą warstwą złota (specjalna folia chroniąca kompozytową konstrukcję nadwozia samochodu – w sumie wykorzystano 16 g).

Taniej się nie da....

Ogromna suma wystarczyła zaledwie na bazową wersję brytyjskiego superauta. Za wyścigową odmianę, oznaczoną skrótem LM, trzeba było wydać nawet 2 miliony! Można było również zamówić F1 GTR za 1,5 mln dolarów.

Wartość takich aut, jak McLaren F1, zwykle jednak rośnie, a nie maleje. Wartość egzemplarza wystawionego przez dom aukcyjny RM Sotheby’s szacowana jest nawet na 25 mln dolarów! To oznacza szanse na ustanowienie nowego rekordu w historii brytyjskich aut (w 2017 roku). Kilka lat wcześniej (w 2015 roku) inny egzemplarz McLaren F1 w specyfikacji LM sprzedano bowiem za ponad 13 mln dolarów. Dwa lata później Aston Martin DBR1 zmienił właściciela za kwotę 22,5 mln dolarów

Egzemplarz wystawiony na sprzedaż ma ciekawą historię. Fabrycznie nowy trafił w 1994 roku do klienta w Japonii. Nabywca długo jednak nie nacieszył się nabytkiem. Już kilka lat później F1 wrócił bowiem do fabryki, która na zlecenie kolejnego właściciela dokonała modernizacji samochodu do wyścigowej wersji LM (jeden z dwóch istniejących egzemplarzy).

Serwis według McLarena

W oddziale McLaren Special Operations (MSO) w angielskim Surrey, F1 zyskał wówczas dodatkowe tylne skrzydło z karbonu, nowy układ wydechowy, zmodyfikowane zawieszenie (amortyzatory i sprężyny zgodnie ze specyfikacją wyścigową), większe koła (18 calowe zamiast 17 calowych), chłodnicę, ulepszoną klimatyzację oraz kierownicę. We wnętrzu czarną skórę zastąpiono beżową i dodano opcjonalny system audio z odtwarzaczem płyt CD.

Specjaliści z MSO gościli egzemplarz 018 wielokrotnie. Samochód był bowiem wielokrotnie serwisowany i przygotowywany na kolejne wyprawy po słynnych drogach Europy (m.in. okolice włoskiego Garda czy rejonu Bordeaux). W sumie od 1994 roku McLaren F1 przejechał prawie 21 500 km, czyli mniej niż statystyczny Niemiec do kościoła. Ciekawe czy obecny właściciel będzie płakać przy odsprzedaży.

Jedno nie ulega wątpliwości. Oto kolejna gratka dla kolekcjonerów. Aukcja odbędzie się 16 sierpnia br.