Limitowane edycje samochodów rządzą się swoimi prawami. W przypadku tego wyjątkowego Plymoutha jest dokładnie tak samo. Zbudowana na bazie modelu Road Runner sportowa odmiana powstała w liczbie ok. 1930 sztuk. Szczegółowe dane nie są znane, ale eksperci szacują, że fabrykę opuściło od 1920 do 1935 aut. Do dziś mogło przetrwało ok. 1000 egzemplarzy. Stąd wartość unikalnych modeli nie ma granic. Tak naprawdę te samochody kosztują tyle, ile jest ktoś w stanie za nie zapłacić.

Plymouth Superbird zadebiutował w 1970 roku podczas inauguracji sezonu Nascar. Model charakteryzuje aerodynamiczna karoseria z gigantycznym tylnym spojlerem, dzięki czemu trudno pomylić ten samochód z jakimkolwiek innym. Specjalnym dodatkiem wyróżniającym Superbird z tłumu są naklejki na skrzydle z wizerunkiem Strusia Pędziwiatra. Wystarczyło spojrzeć na ten dodatek i już było wiadomo, że coś z tym autem jest nie tak...

Superbird pochodzi z okresu, gdy USA było jeszcze „krainą miodem i ropą płynącą”. Nikt nie zastanawiał się nad zużyciem paliwa i ekologią. Dlatego pod maską zamontowano silnik V8 o pojemności 7.0 litra. Jednostka rozwija 425 KM, co w tamtych czasach przeciętnemu Smithowi nie mieściło się w głowie. Choć Plymouth waży 1742 kg, to potrafi rozpędzić od od 0 do 60 mph w 5.5 sekundy. Klienci mieli do wyboru 4-stopniową skrzynię manualną lub 3-stopniowy automat. Zaskoczeni?

Sportowa wersja Plymouth Superbird wyróżnia się 15-calowymi felgami, chromowanymi końcówkami wydechu, drewnianą kierownicą, elektrycznymi szybami, kubełkowymi fotelami z 6-punktową regulacją, pasami bezpieczeństwa typu delux, sportowym zawieszeniem i mocniejszymi hamulcami.

W 1970 roku Plymoutha Superbird można było kupić za 4298 dolarów. Dziś brzmi to zabawnie, ale wtedy sportowy model był ponad 1000 dolarów droższy od innych muscle carów. Poza tym pieniądze miały kiedyś inną wartość. Po przeliczeniu inflacji w 2016 roku Superbird kosztowałby ok. 26 000 dolarów, co nadal wydaje się nadzwyczaj atrakcyjną ceną.

A jak wygląda obecnie sytuacja na rynku? Superbird dotychczas był wart ok. 200 000 dolarów. Nie tak dawno sprzedano jednak egzemplarz za 371 000 dolarów. Na zbliżającej się aukcji Mecum na Florydzie może paść kolejny rekord, bowiem cena wywoławcza ma wynosić 450 000 dolarów. Czy znajdą się chętni kupcy? Jesteśmy gotowi stwierdzić, że z pewnością.