Logo

Niemieccy eksperci przetestowali autopilota Tesli. "Tak dobry, że aż niebezpieczny"

Dodaj w Google
Każda nowa Tesla ma wbudowanego autopilota, który dziś nazywa się "Pełna Samodzielna Jazda (pod nadzorem)", a po angielsku Full Self-Driving (Supervised), w skrócie FSD. Dopisek "pod nadzorem" oznacza to, że kierowca cały czas ponosi odpowiedzialność prawną za to, co robi samochód. To nazwa, która zapewne nie zrodziła się w głowach specjalistów od marketingu, ale prawdopodobnie została narzucona przez prawników firmy.
Żeby jednak móc z tej funkcji skorzystać, muszą być spełnione dwa warunki — klient musi za to zapłacić (aktualna cena w Polsce to 420 zł za subskrypcję na miesiąc – ale na polskich drogach system nie działa), a władze konkretnego kraju muszą się zgodzić na to, żeby samochód w trybie "półautonomicznym" poruszał się po ich drogach. System ma wbudowane zabezpieczenie — jeśli wykryje, że auto znajduje się w kraju, w którym FSD nie ma dopuszczenia do ruchu, po prostu nie działa.
Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google
Tesla przekonuje kolejne kraje do wydawania takich zgód i ma dosyć mocne argumenty w postaci statystyk z milionów kilometrów pokonywanych przez auta z takim systemem. Wynika z nich jednoznacznie, że liczba wypadków powodowanych przez takie auta jest mniejsza od liczby wypadków powodowanych przez kierowców prowadzących auta samodzielnie. Amerykański producent chciałby uzyskać homologację obowiązującą na terenie całej Europy, ale na razie musi się zadowolić dopuszczeniami na zasadzie specjalnych dopuszczeń i wyjątków od reguły. Na razie prawnikom Tesli udało się zdobyć zgody w ośmiu z 27 krajów UE. Są to:
  • Holandia
  • Belgia
  • Dania
  • Litwa
  • Estonia
  • Czechy
  • Słowenia
  • Chorwacja
Specjaliści z niemieckiego automobilklubu ADAC, nie czekając, aż FSD stanie się legalne na niemieckich drogach, postanowili przetestować to rozwiązanie w sąsiedniej Danii. Wnioski z testu dają do myślenia, a statystyki wypadków to najwyraźniej nie wszystko. Warto zauważyć, że ruch w Danii jest wyjątkowo spokojny!
Funkcja rozszerzonego autopilota Tesli jest dopuszczona do użytku na drogach publicznych w ośmiu z 27 krajach UE. To jeszcze nie jazda w pełni autonomiczna – to dopiero poziom drugi w pięciostopniowej skali.
DELBO ANDREA / Shutterstock
Funkcja rozszerzonego autopilota Tesli jest dopuszczona do użytku na drogach publicznych w ośmiu z 27 krajach UE. To jeszcze nie jazda w pełni autonomiczna – to dopiero poziom drugi w pięciostopniowej skali.
Jak w praktyce działa autopilot Tesli? Wystarczy wpisać cel podróży w nawigacji, nacisnąć przycisk i auto powinno dowieźć nas na miejsce. Widać jednak także jego ograniczenia: podczas dwugodzinnej jazdy próbnej samochód prowadzący się samodzielnie trzykrotnie oblałby egzamin na prawo jazdy.

Tesla szybko budzi zaufanie. Za szybko

Zdaniem niemieckich ekspertów już po kilku kilometrach jazdy może pojawić się złudne poczucie bezpieczeństwa, bo auto bardzo sprawnie radzi sobie w ruchu. Tesla Model 3 nie podąża ślepo za liniami — samodzielnie zmienia pas ruchu i radzi sobie z bardziej złożonymi sytuacjami na drodze. FSD przejmuje operowanie kierownicą, przyspieszanie i hamowanie, potrafi skręcać, zmienia pasy ruchu.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Podczas testu ADAC w Danii system działał przez większość czasu bardzo dobrze. Na wąskiej drodze z ruchem dwukierunkowym samochód reagował spokojnie i pewnie. Wąskie uliczki i zaułki również nie sprawiały mu większych trudności. Nawet na dwupasmowym rondzie wybrał właściwy pas.
Właśnie w tym, zdaniem testujących, kryje się największy problem FSD Tesli: system prowadzi tak sprawnie, że kierowca łatwo nabiera zaufania, rozluźnia się i staje się tylko biernym obserwatorem. Jednak osoba siedząca za kierownicą musi zachować pełną czujność przez cały czas. Oderwanie rąk od kierownicy nie oznacza przeniesienia odpowiedzialności na samochód. To człowiek musi obserwować ruch i zachowanie auta oraz być gotowym w każdej chwili do interwencji.

Tesla popełnia błędy przy prostych zadaniach. Na tym oblała egzamin

Według ekspertów ADAC "autopilot" dobrze radzi sobie w większości trudnych sytuacji, ale w pozornie prostych czasem się myli — np. wybiera zły pas, a w innym przypadku decyduje się na niewłaściwy zjazd na autostradę. Przy próbie korekty przejechał przez linię ciągłą. Do tego doszła nieuprawniona jazda po buspasie i przejechanie na czerwonym świetle (!). Na egzaminie na prawo jazdy Tesla oblałaby więc co najmniej trzy razy.
W teście ADAC system FSD ujawnił także swoje ograniczenia podczas parkowania. W jednym ze scenariuszy Tesla bez powodzenia szukała miejsca postojowego. Gdy trafiła na odpowiednią lukę, manewr parkowania wykonany został niezgrabnie. Po licznych próbach system się poddał i samochód wciąż częściowo stał na ulicy — jakby parkował go niedoświadczony kierowca.
Długa, bezbłędna jazda może sprawić wrażenie, że system poradzi sobie w każdej sytuacji. Tymczasem wystarczy jeden niespodziewany błąd, by konieczna była natychmiastowa reakcja człowieka — do której ten może nie być przygotowany.

ADAC: Tesla za słabo pilnuje kierowcy

Aby korzystać z FSD Supervised bez trzymania kierownicy, kierowca musi być monitorowany przez kamerę. Podczas testu — według obserwacji ADAC — samochód ostrzegał dopiero po kilku sekundach od momentu, kiedy kierujący przestawał patrzeć na drogę. To ryzykowne, bo bez stałego nadzoru nad drogą człowiek nie jest w stanie właściwie kontrolować zachowania pojazdu.
Test ADAC ujawnił jeszcze jedną słabość zabezpieczeń: po założeniu okularów przeciwsłonecznych z lustrzanymi szkłami, mimo że system nie był w stanie ocenić, czy kierowca ma otwarte oczy, nie pojawiało się żadne ostrzeżenie.
Eksperci ADAC przypominają, że w kwestii możliwości jazdy autonomicznej Tesla z systemem FSD jest na drugim poziomie w pięciostopniowej skali — to wciąż system asystujący, który wspiera kierowcę w określonych warunkach, a nie autopilot, który może w pełni przejąć sterowanie samochodem.
Źródło:Auto Świat
Data utworzenia:
Odpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak.Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI.Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!