Prawdziwą wizytówką Brabusa SV12 R jest potężny 12-cylindrowy silnik benzynowy o pojemności 6.3 l (Klasa S 600 posiada 5.5 l), wspomagany dwoma turbosprężarkami. Nie wdając się w szczegóły, jeśli chodzi o ulepszenia techniczne, wystarczy tylko nadmienić, że motor wytwarza robiące wrażenie 800 KM mocy maksymalnej i aż 1 420 Nm maksymalnego momentu obrotowego, dostępnych już od 2 100 obr./min. Jednak z powodów technicznych, wartość tą ograniczono do "jedynych" 1 100 Nm.

Napęd przekazywany jest na tylne koła poprzez wzmocnioną, 5-stopniową przekładnię automatyczną. W opcji dostępny jest 40-procentowy mechanizm różnicowy o ograniczonym poślizgu. Potężna i ciężka limuzyna przyspiesza do 100 km/h niczym typowo sportowy pojazd. Na liczniku pierwsza "setka" pojawia się już po niecałych 4 s!. Prędkość maksymalną ograniczono elektronicznie, żeby samochód po prostu nie odleciał, ale i tak robi wrażenie – 350 km/h. Tuner nie zapomniał także o odpowiednim, w stosunku do osiągów, wzmocnieniu układu hamulcowego (12-tłoczkowe aluminiowe zaciski i wentylowane, wiercone tarcze 280 x 36 mm z przodu oraz 6-tłoczkowe zaciski i tarcze 355 x 28 mm z tyłu), poprawie aerodynamiki za sprawą nowego body-kitu oraz modyfikacji zawieszenia, które zostało m.in. obniżone o 15 mm. Cała sportowa otoczka od Brabusa nie ma jednak najmniejszego wpływu na luksus i komfort panujący we wnętrzu Klasy S. Prezes będzie zadowolony, po odreagowaniu na torze, będzie mógł popracować lub odprężyć się na jednym z dwóch wygodnych foteli z tyłu, mając do dyspozycji system multimedialny Brabus „iBusiness” stworzony wspólnie z firmą Apple. Cena? Nie wypada jej podawać. Jeśli o nią pytasz, to po prostu Cię nie stać.