• Coraz więcej samochodów nie zalicza badań technicznych
  • Po oblanym badaniu najprościej zgłosić się „na poprawkę” do tej samej stacji kontroli
  • Przedstawiamy wybór usterek, które oznaczają niezaliczenie badania

Pan Michał jeździ kilkunastoletnim BMW 320i (E91). Autem wozi rodzinę głównie w dłuższe trasy i ogólnie byłby zadowolony, gdyby nie to, że – jak to w starym BMW – w „trójce” co chwila jest coś do zrobienia. A ponieważ w zatłoczonym mieście kombi tej wielkości jest średnio poręczne, na dodatek swoje pali, to znajomy doradził panu Michałowi zakup mniejszego, oszczędniejszego i trwalszego auta do wożenia dzieci do przedszkola. I na zakupy. Wybór padł na Hondę Jazz I – o dziwo, udało się znaleźć egzemplarz pozbawiony większych oznak korozji w podwoziu i targu dobito.

Pan Michał jednak niedługo cieszył się bezproblemową jazdą, bo choć Jazz pod względem mechaniki okazał się trwalszy i znacznie mniej problematyczny od BMW, to gdy przyszło pierwsze badanie techniczne, panu Michałowi zrzedła mina. Ku jego wielkiemu zdziwieniu diagnosta – choć do ogólnego stanu auta zastrzeżeń nie miał – ze smutną miną oświadczył, iż ze względu na brak możliwości ustawienia świateł mijania (obluzowana oprawka żarówki ) dowodu podstemplować nie może. Do tego dochodzi kwestia zmatowiałych kloszy (norma w starych „japończykach”) i pan Michał, jak niepyszny, musiał wracać do domu z niczym.

Oblane badanie techniczne - statystyki coraz gorsze

Tę anegdotę przytaczamy jednak nie bez powodu. Kilka lat temu, przed zmianą zasad dotyczących badań technicznych, Honda pana Michała zapewne zaliczyłaby badanie śpiewająco. Dziś takich przypadków, jak pana Michała, jest jednak znacznie więcej – stempla w dowodzie nie dostają już nie tylko klasyczne gruchoty (które kilka lat temu też oblałyby badanie!), lecz także pozornie sprawne auta. Diagności po wprowadzeniu w życie systemu CEPiK 2.0 w wielu przypadkach starają się bardziej, stąd w niektórych stacjach kontroli odsetek negatywnych badań sięga już nawet 15-20 proc. (!). A to w porównaniu z podawaną całkiem niedawno średnią krajową na poziomie 3 proc. stanowi znaczny wzrost. Czy możemy już zatem powiedzieć, że system jest szczelny i wyłapuje wszystkie niesprawne auta? Na pewno nie. Stąd powracający co jakiś czas pomysł dalszego zaostrzenia przepisów (m.in. kary dla kierowców za przekroczenie terminu, nadzór TDT nad stacjami kontroli).

Dla przypomnienia: dziś okresowe badanie techniczne (są też np. różne rodzaje badań dodatkowych, ale tu skupimy się na tym najpopularniejszym) wygląda tak: przed jego rozpoczęciem należy uiścić opłatę w wysokości 99 zł (pojazd osobowy do 3,5 t bez LPG), następnie auto wjeżdża na stanowisko i diagnosta odnotowuje w systemie rozpoczęcie badania. Jego wyniki będą potem widoczne dla wszystkich innych diagnostów – chodzi m.in. o ukrócenie tzw. turystyki przeglądowej, polegającej na jeżdżeniu od SKP do SKP i szukaniu diagnosty, który w końcu się zlituje i przymknie oko. Następnie sprawdzana jest m.in. zgodność danych ze stanem faktycznym (np. porównuje się numer rejestracyjny i VIN z dowodu rejestracyjnego z tym, co widać na tabliczce/naklejce znamionowej), diagnosta weryfikuje też m.in. stan oświetlenia i ogumienia oraz – w razie podejrzenia, że przekroczone są normy – bada przepuszczalność świetlną szyb. Podczas standardowego badania okresowego wykonuje się też m.in.: kontrolę elementów układu hamulcowego (oraz wjazd na rolki) i luzów w zawieszeniu (szarpaki). Diagnosta sprawdza też pasy bezpieczeństwa, podwozie (elementy konstrukcyjne/nośne/szczelność i mocowanie amortyzatorów) pod kątem korozji oraz mierzy emisję spalin/zadymienie.

Oblane badanie techniczne - mogę jechać dalej?

Każda z wykrytych usterek zostaje zakwalifikowana do jednej z trzech kategorii. Mamy usterki drobne, istotne oraz te zagrażające bezpieczeństwu (patrz ramka). Ale uwaga: niektóre z nich należą do dwóch kategorii i to jedynie od interpretacji diagnosty zależy, jak zostaną zakwalifikowane. Tylko drobne usterki nie oznaczają negatywnego wyniku badania. I tu dochodzimy do sedna, czyli do badania zakończonego wynikiem negatywnym. W 2019 r. najczęstszą przyczyną niedopuszczenia auta do ruchu były usterki elementów eksploatacyjnych, wycieki i niesprawne oświetlenie. Zasadniczo możliwości są dwie: auto oblało egzamin ze względu na usterkę istotną, ale niezagrażającą ani bezpieczeństwu, ani środowisku, albo diagnosta wykrył uchybienie tak poważne, że skończyło się zatrzymaniem dowodu.

W pierwszym wypadku – choć nie jest to do końca jednoznacznie określone! – samochód może opuścić SKP o własnych siłach i na podstawie zaświadczenia wydanego przez diagnostę jechać do serwisu. Według niektórych interpretacji jest to możliwe nawet wówczas, gdy do SKP zgłosimy się po terminie, czyli już bez ważnego badania. Zaświadczenie ważne jest przez 14 dni i w teorii powinno się go używać tylko do tego, by pojechać do warsztatu. Pamiętaj: jeśli po usunięciu usterki wrócisz do tej samej stacji kontroli, zapłacisz jedynie za weryfikację wykrytych niesprawności. Gdy pojedziesz do innego SKP, zapłacisz 99 zł, czyli pełną kwotę. Jeśli jednak zamierzasz przez te 14 dni poruszać się swobodnie po całym kraju na podstawie zaświadczenia od diagnosty i np. w środku nocy 500 km od domu zatrzyma cię policja, to... finał tej sytuacji zależy od podejścia funkcjonariusza. Jeśli samochód nie stwarza zagrożenia dla porządku ruchu, zazwyczaj obchodzi się bez konsekwencji.

Z kolei jeżeli diagnosta podczas badania ujawni usterkę zagrażającą bezpieczeństwu/środowisku i zatrzyma dowód, jedyna legalna opcja to laweta. Gdyby ktoś mimo to zdecydował się i tak odjechać, to – rzecz jasna – diagnosta raczej nie rzuci się nikomu pod koła. Ale konsekwencje jazdy takim autem mogą być przykre.

Oblane badanie techniczne - konsekwencje jazdy niesprawnym autem

Dlaczego nie warto jeździć bez ważnego badania? Otóż choćby z tego względu, że w przypadku spowodowania kolizji ubezpieczyciel może potem wystąpić o tzw. regres, co będzie się wiązało z ewentualnym pokryciem szkód z własnej kieszeni. Aby tak się stało, firma ubezpieczająca musi jednakże udowodnić, że to zły stan techniczny pojazdu był przyczyną kolizji – w teorii więc zapominalscy, którzy jeżdżą bez ważnych badań tylko ze względu na własne roztargnienie, nie mają się czego bać. Gdyby jednak ktoś spowodował kolizję pojazdem, którego dowód został wcześniej przez diagnostę zatrzymany, to regres ma w zasadzie jak w banku… Jeżdżąc bez ważnego badania, narażasz się też na mandat karny nawet 500 zł, a jeśli funkcjonariusz policji lub ITD podczas kontroli stwierdzi usterkę zagrażającą bezpieczeństwu, pojazd może zostać odholowany na koszt właściciela.

Badanie techniczne - schemat postępowania

Negatywny wynik badania okresowego to dla wielu kierowców nowość, bo jeszcze nie tak dawno temu uzyskanie pozytywnego wyniku było raczej łatwe. Na schemacie pokazujemy, jak postępować w przypadku niezaliczenia przeglądu. Uwaga: wynik jest od razu widoczny w systemie, co oznacza, że tzw. turystyka przeglądowa i jazda od SKP do SKP traci sens. Jeśli auto ma dostać pieczątkę, usterkę/usterki trzeba usunąć.

{ "uuid": "2c67020b-7db8-4e65-aeec-3355e7d0a040", "caption": "Badanie techniczne: schemat postępowania", "url": "http://ocdn.eu/images/pulscms/MTQ7MDA_/8c65b25702663caac8692a2be4d97688.png", "alignment": "center", "contentSources": [ { "uuid": "0306212f-a7ed-557b-a34f-fac64727da22", "name": "Auto Świat", "idref": "0306212f-a7ed-557b-a34f-fac64727da22" } ], "available": { "start": "2020-11-21 00:00:00+0100" }, "copyright": { "uuid": "43bd25f8-f877-5088-9093-5f23e64541cf", "idref": "43bd25f8-f877-5088-9093-5f23e64541cf", "note": "Auto Świat", "image": { "publicationId": { "ocdn": "386d71e6a0f1f4505e04f83adeb45734", "ocdnExt": "png", "type": "ocdn" }, "size": { "height": 92, "width": 66 }, "uuid": "0632e2cc-1479-4f48-b22c-f10d91d9f080", "url": "http://ocdn.eu/images/pulscms/MTY7MDA_/386d71e6a0f1f4505e04f83adeb45734.png" } }, "publicationId": { "type": "ocdn", "ocdn": "8c65b25702663caac8692a2be4d97688", "ocdnExt": "png" }, "size": { "height": 830, "width": 1640, "bytes": 292225 }, "_gql": { "description": { "abstract": "" }, "url": "https://ocdn.eu/pulscms/MDA_/8c65b25702663caac8692a2be4d97688.png", "caption": { "main": "Badanie techniczne: schemat postępowania" }, "source": { "uuid": "0306212f-a7ed-557b-a34f-fac64727da22", "name": "Auto Świat" }, "authors": [], "license": { "name": "Auto Świat / Materiały własne", "uuid": "43bd25f8-f877-5088-9093-5f23e64541cf", "note": null }, "topics": [], "flags": {} }, "asyncAdSlot": null } Badanie techniczne: schemat postępowania Foto: Auto Świat
Badanie techniczne: schemat postępowania

Kiedy na badanie techniczne? Każde auto osobowe starsze niż 5 lat musi odwiedzać SKP co 12 miesięcy. Wyjątki to np. nowe auta z LPG/CNG i taksówki: przeglądy co 12 miesięcy od początku. Pierwsze badanie przeprowadza się po 3 latach, drugie – po dwóch. Ważne: na przegląd musisz zabrać dowód rejestracyjny – bez tego dokumentu (lub jego pokwitowania bądź karty pojazdu) nic nie wskórasz. Niby oczywiste, ale dziś, gdy nie trzeba dowodu wozić ze sobą, takie sytuacje się zdarzają.