Świece żarowe nie tylko wspomagają fazę rozruchu, ale też m.in. pozwalają obniżyć emisję szkodliwych substancji, wyrównują obroty silnika, pomagają w regeneracji filtra cząstek stałych, a także (dzięki wbudowanemu czujnikowi ciśnienia) pozwalają na bieżąco kontrolować parametry procesu spalania.

Świece żarowe i ich historia

Chociaż świece żarowe kojarzą się bezpośrednio z dieslami, to powstały o wiele wcześniej, niż pojawił się pierwszy silnik wysokoprężny. Paradoksalnie, świece żarowe zastosowano już w 1876 roku w pierwszym silniku benzynowym, w którym zastępowały dzisiejsze świece zapłonowe – wtedy miały one formę świec ze spiralą grzejną. Dopiero pod koniec lat 20. XX wieku zaczęto popularyzować silniki Diesla, a świeca żarowa zaczęła pełnić funkcję, z której jest najbardziej znana. Przez dziesięciolecia jej konstrukcja była udoskonalana.

Świece żarowe są coraz droższe

W latach 50. XX wieku spirale grzejne zastąpiły świece z metalowym rdzeniem, w 2003 r. zaprezentowano pierwsze ceramiczne świece żarowe, a kilka lat później – świece niskonapięciowe (pracujące pod napięciem 4,4 V – pozostałe 11 V). Zmiany idą w kierunku pozwalającym m.in. na: skrócenie czasu rozgrzewania silnika, uzyskiwanie wyższych temperatur, ale przede wszystkim możliwości kontrolowania temperatury grzania, by można było świecę wykorzystywać również do pracy ciągłej.

W niektórych silnikach świece żarowe pracują przez kilkanaście minut po rozruchu, tyle że stopniowo obniża się ich temperatura. Czasami włączane są nawet przy rozgrzanym silniku po to, by np. obniżyć emisję sadzy lub podnieść temperaturę spalin, a tym samym – pomóc w regeneracji filtra cząstek stałych. Niestety, zmiany konstrukcji świec powodują wzrost cen.

Proste świece żarowe kosztują od 15 do 50 zł, świece ceramiczne czy niskonapięciowe to wydatek od 70 do 150 zł, natomiast świeca żarowa z czujnikiem ciśnienia to koszt około 500 zł (w przyszłości ten typ będzie szerzej stosowany), choć zdarzają się i podgrzewacze znacznie droższe.

Nowe zadania świec żarowych na ogół nie są znane użytkownikom aut. Zazwyczaj zwraca się na nie uwagę zimą, gdy silnik ma problem z rozruchem. Okazuje się jednak, że jednostki z układem wtryskowym common rail mogą całkiem sprawnie zapalać nawet przy kilkunastostopniowych mrozach z uszkodzonymi wszystkimi świecami! To nie znaczy, że kondycja świec nie ma w nich już znaczenia.

Świece żarowe - nie zawsze musi palić się kontrolka

W niektórych autach obwód świec żarowych kontrolowany jest przez elektronikę pokładową i jeśli ulegną uszkodzeniu, pojawia się stosowny komunikat. W większości starszych samochodów nie można na to liczyć i warto po prostu co pewien czas sprawdzić, czy świece żarowe są sprawne. Można to zrobić dość skutecznie bez ich demontażu, który wbrew pozorom może okazać się bardzo trudny.

Świece żarowe mogą sprawić problem przy wymianie

Niestety, coraz częściej świece są długie, cienkie i po kilku latach są tak zapieczone, że przy próbie wykręcenia łatwo pękają. W takiej sytuacji trzeba przeprowadzić skomplikowaną operację usuwania urwanych świec, która wymaga m.in. wiercenia. Jeśli dostęp jest trudny, konieczne bywa wyjęcie silnika lub demontaż głowicy.

Zdarzają się przypadki, że wymiana czterech świec o wartości 150-200 zł może kosztować nawet blisko 2 tys. zł. Na świecach nie warto oszczędzać. Najtańsze mogą mieć temperaturę grzania mniejszą o 10-15 procent od zalecanej i krótszą żywotność. Ich korpusy mogą być wykonane z materiałów niskiej jakości, co nie tylko utrudnia ich późniejszą wymianę, ale też grozi zniszczeniem silnika, jeśli np. ukruszony fragment świecy wpadnie do cylindra.

Równie ważny jak jakość świec jest też sposób ich montażu: liczą się m.in. właściwy moment dokręcania i odpowiednie środki do smarowania gwintów.