• Nie wszystkie rysy, jakie powstają na lakierze samochodu, można naprawić tylko poprzez lakierowanie. Wiele rys da się zeszlifować
  • Technologia szlifowania i polerowania lakieru jest w teorii bardzo prosta, ale wymaga dużej wprawy
  • Zestaw najprostszych narzędzi i niezbędnych materiałów do usuwania rys kupimy już za ok. 300 zł. Profesjonalne narzędzia są kilkukrotnie droższe, ale nieporównywalnie lepsze
  • Więcej takich tekstów znajdziesz na stronie głównej Onetu

Rysa na drzwiach zrobiona przypadkowo zegarkiem, twardą zapinką plecaka albo z premedytacją przez chuligana za pomocą klucza do domu… to da się naprawić. Pytanie tylko, czy trzeba to lakierować, czy też da się uniknąć wizyty u lakiernika?

Białe rysy na lakierze: czy jest aż tak źle, jak wygląda?

Nie zawsze jest aż tak źle! By zrozumieć, jak bardzo uszkodzony jest lakier i na czym polega jego naprawa, trzeba wiedzieć, z czego on się składa. A zatem: na blaszanym elemencie karoserii znajduje się warstwa antykorozyjna, a na niej podkład, który może mieć kolor biały lub kremowy, ale też np. szary. Gdy mamy element z tworzywa sztucznego, warstwy antykorozyjnej nie ma, ale jest (nieco inny, bardziej elastyczny) podkład. Podkład fabryczny może mieć grubość od kilku do kilkudziesięciu mikronów (jeden milimetr to tysiąc mikronów), ale np. epoksydowy podkład antykorozyjny nakładany w warsztacie może mieć np. 300 mikronów (czyli aż 0,3 mm).

Na podkład napylona jest bardzo, bardzo cienka warstwa lakieru bazowego – nadającego autu kolor – to od zaledwie kilku do kilkunastu mikronów. Ta warstwa przed niczym nie chroni, ona ma tylko walor estetyczny. W przypadku lakieru fabrycznego najgrubsza jest warstwa zewnętrzna – to lakier bezbarwny, który chroni przed uszkodzeniem "bazę", izoluje polakierowany element od deszczu, soli i innych szkodliwych substancji.

Krawędzie rysy na lakierze bezbarwnym są zawsze białe lub jasnoszare – i dlatego taki kolor mają powierzchniowe rysy na karoserii. Jasnoszare lub białe są też zarysowania "do podkładu" przy czym – uwaga – nie każdy potrafi na pierwszy rzut oka stwierdzić, jak głębokie jest uszkodzenie i jaka jest optymalna metoda naprawy. Rysa powierzchniowa i rysa do podkładu (w tym drugim wypadku żadne szlifowanie i polerowanie nie pomoże) mogą wyglądać podobnie!

Dalsza część tekstu pod materiałem wideo

Rysa na lakierze: jak ją usunąć?

Procedura usuwania głębszych rys, które jednak nie przebiły warstwy lakieru bezbarwnego, jest nieco inna niż zwykłe polerowanie lakieru. Owszem, można działać miejscowo samą pastą polerską, ale trwa to tak długo, że niemal każdy się podda i stwierdzi, że "się nie da". Inna rzecz, to ryzyko, że polerując wściekle pojedynczą rysę, jednak sami przebijemy się do podkładu albo – jeśli używamy polerki elektrycznej – zwyczajnie przypalimy lakier.

Procedura zawodowców jest kilkuetapowa: najpierw za pomocą małego listka drobnego, wodnego papieru ściernego (zwykle o gradacji 2000-3000) tępi się krawędzie rysy, prawie wyrównując powierzchnię lakieru przy uszkodzeniu, a następnie zmatowioną powierzchnię wokół rysy stopniowo poleruje się, używając coraz delikatniejszych past wykończeniowych. Zmatowienie znika, rysa także, zostaje niemal niewidoczne wgłębienie, „blizna” na lakierze, a ślad jest rozpoznawalny tylko dla bystrego oka zawodowca.

Usuwanie rys na lakierze: jakie narzędzia będą potrzebne?

Potrzebne będą: listki wodnego papieru ściernego (2000, 3000, 5000) do użycia raczej ręcznego, ewentualnie specjalny kołeczek z rzepem do szlifowania ręcznego, pasta polerska (najlepiej przynajmniej dwie pasty – do zgrubnego polerowania i do ostatecznego wykończenia), maszyna polerska do lakieru. Tu pojawiają się komplikacje: o ile do polerowania całej karoserii potrzebujemy zawsze dużej polerki o średnicy talerza 110-160 mm, to przy usuwaniu rys lepiej sprawdzi się tzw. minipolerka (małe narzędzie zasilane sieciowo albo akumulatorowo z talerzem o średnicy nawet 2-3 cm).

Kolejna rzecz: duże polerki obrotowe zdecydowanie zostawmy fachowcom (ci z górnej półki i tak używają ich okazjonalnie), wśród dużych narzędzi znacznie bezpieczniejsze są polerki mimośrodowo-obrotowe. W przypadku bardzo delikatnych i cienkich lakierów optymalna będzie polerka mimośrodowa (mimośrodowo-obrotowa) wyposażona w bardzo miękką nakładkę polerską.

Rada: w garażu, jeśli chcemy sami zadbać o samochód, zawsze bardziej przyda się nieco droższa polerka mimośrodowo-obrotowa niż rotacyjna (czyli taka, która tylko się kręci). Jaki rozmiar wybrać? Jeśli chcemy kupić tylko jedno narzędzie i chcielibyśmy nim z czasem wypolerować cały lakier, kupmy pełnowymiarową, "dużą" polerkę. Jeśli chcemy polerkę tylko do miejscowego usuwania rys ewentualnie polerowania także np. elementów wnętrza samochodu, weźmy małą. Niezależnie od rozmiaru tylko taka polerka do lakieru ma sens, która potrafi pracować na niskich obrotach, m.in. dlatego wiertarka z nakładką polerską zwykle się nie sprawdza!

Usuwanie rys na lakierze: najpierw poćwicz!

Jeśli mamy narzędzia i materiały, można zabrać się do pracy. Niestety, jest duże ryzyko, że za pierwszym razem coś pójdzie nie tak – przepalimy lakier albo uszkodzimy go, zbyt mocno dociskając papier ścierny… Najlepiej kupić albo pożyczyć starą maskę, najlepiej z lakierem fabrycznym – rysować ją nie nazbyt głęboko – i ćwiczyć. Po kilku razach nie będziemy jeszcze fachowcami, ale szansa, że naprawimy auto, nie psując go, radykalnie wzrośnie!

Usuwanie rys na lakierze: możesz też poprosić specjalistę

Metody są dwie, obie mają swoje wady i zalety

  • Opisana wyżej metoda szlifowania i polerowania lakieru: pozostawia oryginalną powłokę, samochód nie ma na sobie drugiego lakieru (to zaleta), niemniej w miejscu, gdzie była rysa, lakier jest osłabiony (to wada). Jako że warsztatów detailingowych, które podejmują się takich zadań, nie ma aż tak wiele, są to usługi tylko nieznacznie tańsze niż lakierowanie.
  • Lakierowanie: nie zawsze musi dotyczyć całego elementu, czasem tylko jego fragmentu. Choć zawsze powierzchnia zaprawki jest znacząco większa niż powierzchnia punktowego uszkodzenia, to jednak kontrola "powypadkowości" auta skończy się konkluzją: "tu była co najwyżej mała obcierka". Cena, w przypadku takich punktowych zaprawek, nie jest znacząco większa niż szlifowanie i polerowanie rys, a widocznych śladów po naprawie nie ma albo "prawie nie ma". Niestety, zawsze jakieś ślady pozostają.