Podstawą porządnego serwisowania auta jest wymiana oleju w silniku. Jak często należy to robić? Pozornie odpowiedź jest prosta: zgodnie ze wskazaniami producenta samochodu. Problem w tym, że nie zawsze są one do końca jasne, na przykład często można znaleźć w nich zalecenia w rodzaju „w razie eksploatacji pojazdu w trudnych warunkach okresy między wymianami oleju należy odpowiednio skrócić”.

Najmniej kłopotów z określeniem terminu wymiany oleju mają właściciele nowoczesnych aut, których instrukcje obsługi zawierają zalecenie „według wskazań komputera”. Nowoczesne silniki, zarówno benzynowe, jak i dieslowskie, wyposaża się obecnie w systemy kontroli przebiegu, które gromadzą dane na temat warunków pracy oraz obciążenia jednostki napędowej i na tej podstawie określają termin wymiany środka smarnego. Działają one całkiem skutecznie, o czym przekonują się chociażby właściciele diesli z filtrem FAP, wzywani niekiedy do wymiany oleju rozcieńczonego benzyną już po przejechaniu kilku tysięcy kilometrów.

Co jednak robić w przypadku innych aut. Otóż zdaniem autorów „Przewodnika olejowego” firmy Mobil stosowanie oleju w pełni syntetycznego pozwala bezpiecznie wymieniać gopo maksymalnym przebiegu przewidzianym przez producenta auta (z zastrzeżeniem, że w pojazdach rzadko użytkowanych trzeba to robić raz w roku). Przewodnik ten mówi oczywiście o olejach Mobil, bo przecież każda pliszka swój ogonek chwali, ale – jak można sądzić – to samo dotyczy innych w pełni syntetycznych olejów dostarczanych przez renomowane firmy.

Z olejami mineralnymi jest jednak inaczej. Zdaniem ekspertów Mobila wskazówki zawarte w instrukcjach obsługi rzeczywiście odnoszą się do idealnych warunków użytkowania samochodu. Jeśli w rzeczywistości są one gorsze, okresy między wymianami należy skrócić, nawet do ok. 1/3 zakładanego przebiegu. Chyba nie warto oszczędzać, tym bardziej że oleje mineralne są dziś tanie.