• Zawsze – jeśli się da – należy wymienić też filtr oleju. Są jednak takie skrzynie, w których dobranie się do filtra jest...niemożliwe
  • Przed wymianą można pobrać próbkę i porównać ją z olejem spuszczonym po zakończeniu operacji
  • Dynamiczna wymiana oleju w skrzyni to przeważnie dobry pomysł

Skrzynie automatyczne robią się coraz popularniejsze. I nic w tym dziwnego, bo sprawny „automat” to prawie zawsze przyjemność z jazdy i wygoda, zwłaszcza w mieście i w sytuacjach, kiedy należałoby często wachlować biegami. Poza tym dzisiejsze przekładnie automatyczne przeważnie nie zwiększają spalania ani nie pogarszają osiągów, a gdy coś już się stanie, to zawsze można skorzystać z pomocy fachowego warsztatu.

Owszem, taka np. naprawa (regeneracja) konwertera nadal sporo kosztuje, ale z drugiej strony – gdy w skrzyni ręcznej podda się np. łożysko i koło dwumasowe, też najczęściej tanio nie będzie. Efekt jest więc taki, że przekładnie automatyczne stały się pożądane również na rynku wtórnym, a w przypadku niektórych modeli (np. BMW serii 5 F10/11) sprzedanie egzemplarza z „manualem” okazuje się wręcz... problematyczne.

No właśnie – problemy. Żeby uniknąć kłopotów z „automatem”, należy o niego odpowiednio dbać. Brzmi trywialnie? Ale często wcale takie nie jest. Część kierowców nadal nie wie (lub nie chce wiedzieć!), że podczas postoju na światłach lepiej nie wrzucać trybów „N” (tzw. bieg jałowy) ani „P” (tzw. parkingowy). Gdy ktoś zrobi tak raz na jakiś czas, nic się nie stanie, jednak kiedy z uporem maniaka na każdych światłach będzie wrzucał „P” tylko po to, by... dać odpocząć nodze, to już zły pomysł. Nasza rada dla tych, którzy nie lubią stać na światłach z nogą na hamulcu – poszukajcie egzemplarza wyposażonego w skrzynię z funkcją Auto Hold.

Olej w automatycznej skrzyni biegów - wymieniać czy nie?

Kolejna sprawa to obsługa serwisowa, i to ona wywołuje zwykle najwięcej emocji. Uwaga: w tym wypadku skupimy się na klasycznych „automatach” z konwerterem, bo już kwestia wymiany oleju w skrzynce dwusprzęgłowej z mokrymi sprzęgłami to osobny temat. A zatem: teoria jest taka – i często zalecają to sami producenci skrzyń! – żeby olej przekładniowy regularnie wymieniać.

Interwał to z reguły od 60 tys. do 120 tys. km, należy pamiętać też o filtrze. Proste? Nie do końca, bo z kolei producenci samochodów potrafią zanegować dane podane przez wytwórcę skrzyni. I zaskoczony użytkownik dowiaduje się w serwisie, że olej w skrzyni jest dożywotni i żeby lepiej niczego nie dotykać. Jak to możliwe? Też chcielibyśmy to wiedzieć. Zapewne po części chodzi o to, żeby pierwszy klient, kupujący nowe auto w salonie, mógł usłyszeć od sprzedawcy opowieść o niższych kosztach obsługi. 

Reasumując – wymiana oleju to przeważnie dobry pomysł, ale są wyjątki. Bo np. jeśli kupiłeś używane auto z dużym przebiegiem i „automatem”, a skrzynia poprawnie działa (nie szarpie, nie przeciąga biegów), to – zdaniem przynajmniej części mechaników – lepiej zachować ostrożność. Np. metoda dynamiczna mogłaby doprowadzić do oderwania się złogów i zatkania m.in. elektrozaworów.

Po co wymieniać olej? To proste – środek z czasem starzeje się i stopniowo traci swoje właściwości. Tym szybciej, im większym przeciążeniom termicznym jest poddawany. Olej nie tylko smaruje, lecz także chłodzi skrzynię i odprowadza – do pewnego stopnia – zanieczyszczenia (np. opiłki metalu). Stary, przepracowany środek smarny jest już tak „nasycony” brudami, że gorzej smaruje i chłodzi, a do tego spada także jego zdolność do absorbowania zanieczyszczeń. Pierwsze symptomy, że coś jest nie tak, to m.in. szarpanie, przeciąganie biegów, tzw. uślizgi (obroty rosną, ale samochód nie przyspiesza).

Uwaga: takie same objawy mogą dawać i inne usterki związane ze skrzynią, ale wymiana oleju zazwyczaj jest najprostsza i najtańsza, z tego względu wielu mechaników zaleca od niej zacząć. Pamiętaj: zawsze należy sprawdzić, czy kłopoty związane z przełączaniem biegów nie są wynikiem za niskiego poziomu środka smarnego (wycieki!).

W przypadku niektórych skrzyń wymiana oleju więcej kosztuje, ponieważ filtr został zintegrowany z miską (np. skrzynia ZF 8HP, stosowana w różnych modelach BMW i Jaguara). W innych przekładniach filtr bywa schowany tak głęboko, że dostanie się do niego oznaczałoby całkowity demontaż skrzyni (!).

Warto wymienić nie tylko olej, ale również filtr

Aby wymiany oleju w skrzyni automatycznej miały sens, muszą być przeprowadzane regularnie. Upewnij się jednak, jakie są wytyczne producenta auta, a przede wszystkim – skrzyni! Jak to sprawdzić? Dane dotyczące pojemności i klasy zalecanego oleju znajdziesz np. w instrukcji obsługi, a jeśli ich nie ma lub olej został sklasyfikowany jako dożywotni, to trzeba będzie np. nawiązać kontakt z fachowym serwisem specjalizującym się w naprawach przekładni tego typu. Zawsze istnieje ryzyko, że chciwy mechanik i tak każe się stawić na wymianę, warto więc zweryfikować informację w kilku źródłach.

A zatem – wymiana statyczna czy dynamiczna? Cóż, tu zdania są podzielone, ale wielu fachowców od „automatów” twierdzi, że większy sens ma ta druga, bo jest dokładniejsza. Jeśli chodzi o metodę statyczną (grawitacyjną), to mechanik jedynie odkręca korek spustowy i czeka, aż olej spłynie ze skrzyni. Sęk w tym, że tym sposobem da się wymienić tylko część środka smarnego – reszta starego oleju zostaje np. w konwerterze i potem miesza się ze świeżym. Taka wymiana ma sens głównie w przypadku aut, które są regularnie serwisowane, a „stary” olej nie zostaje doprowadzony do granicy wytrzymałości.

Metodą dynamiczną z kolei (patrz ramka powyżej) da się wymienić nawet olej zalegający głęboko w konwerterze i koszach sprzęgłowych. W teorii – najlepsze wyjście. Ale nie zawsze jest możliwe, bo czasem nie da się podpiąć „kombajnu”.

Naszym zdaniem

Dynamiczna wymiana oleju w skrzyni to przeważnie dobry pomysł – dzięki temu do przekładni trafia całkowicie świeży olej, a nie tylko połowa, jak w przypadku metody statycznej. Ale uwaga: cena takiej operacji będzie wysoka.