Ilość nowego sprzętu pomiarowego, który trafi wkrótce do Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego (GITD), robi wrażenie. Nowe nabytki tej formacji oznaczają co najmniej potrojenie dotychczasowej liczby urządzeń, jakimi dysponował zarządca– do tej pory było to ok. 75 fotoradarów stacjonarnych i kilkanaście przenośnych.

Nowy sprzęt ma być znacznie nowocześniejszy i wydajniejszy od dotychczas stosowanego

Aparatura przez całą dobę będzie przesyłać do centralnego systemu komputerowego GITD zdjęcia pojazdów, których kierowcy naruszyli przepisy – koniec z przestojami spowodowanymi zapełnieniem dysku fotoradarów! Może to znacznie przyspieszyć procedurę wystawiania mandatów. Zawiadomienie o wykroczeniu ma trafić do właściciela auta w ciągu miesiąca od popełnienia wykroczenia. Do tej pory terminy te były znacznie dłuższe, a cała procedura – bardziej pracochłonna.

Nowa broń w rękach GITD

Oprócz 300 nowych fotoradarów już jesienią inspektorzy otrzymają do dyspozycji 29 pojazdów wyposażonych w wideorejestratory. Funkcjonariusze poruszający się tymi autami, podobnie jak policja, zyskają prawo zatrzymania i karania piratów drogowych.Oprócz tego zapis rejestrowanych wykroczeń będzie przekazywanyonline do centrali.

Arsenał GITD wzbogaci się jeszcze o 15 rejestratorów przejazdu na czerwonym świetle (podobnych do tych, które działają już m.in. na warszawskim skrzyżowaniu ulic Sikorskiego i Sobieskiego) oraz 24 zestawy do odcinkowego pomiaru prędkości. Te ostatnie to nowość na naszych drogach. Urządzenia takie będą mogły dokonywać pomiarów prędkości na obszarze zabudowanym na dystansie do 10 km, a poza nim – na odcinkach o długości nieprzekraczającej 20 km.

Trudno pozbyć się wrażenia, że wprowadzenie nowych urządzeń pomiarowych ma głównie na celu wzrost wpływów z mandatów. W dalszym ciągu niemal bez konsekwencji będzie można odmówić wskazania sprawcy i w ten sposób uniknąć punktów karnych – wystarczy jedynie zapłacić odpowiednio wyższy mandat. Inspekcja wręcz zachęca do takiego zachowania, odmawiając kierowcom wglądu do zdjęć dokumentujących ich rzekome wykroczenia.

Dostałeś wezwanie, co dalej?

O tym, że zostaliśmy „ustrzeleni” przez fotoradar, często dowiadujemy się w momencie otrzymania korespondencji od Inspekcji Transportu Drogowegolub straży gminnej. Pamiętajmy, że nie zawsze w momencie robienia zdjęcia musi błysnąć flesz! Nie jest to jeszcze mandat,ale zawiadomienie o zarejestrowaniu wykroczenia z dołączonym oświadczeniem, w którym należy wskazać jego sprawcę.

GITD w odróżnieniu od strażników nie przesyła zdjęcia, co stwarza kierowcom możliwość wykręcenia się od podawania sprawcy wykroczenia. Zarówno w przypadku zdjęcia z fotoradaru obsługiwanego przez GITD, jak i straż gminną mamy trzy możliwości dalszego postępowania. Możemy przyznać się, że to my prowadziliśmy auto,i przyjąć mandat (wraz z punktami) lub odmówić jego przyjęcia. Jeśli ktoś inny siedział za kierownicą, powinniśmy wskazać sprawcę wykroczenia lub osobę, która dysponowała naszym pojazdem (wtedy to ona będzie musiała podać dane kierującego). W ostateczności zostaje trzecia opcja na formularzu – odmowa wskazania sprawcy i przyjęcie wyższego mandatu, ale bez punktów karnych.

Gdzie i czym mogą nas sfotografować?

Foto: Auto Świat
Zobacz, gdzie staną nowe fotoradary