Przepisy związane z pierwszeństwem rowerów i samochodów są dość skomplikowane i zawierają zaskakujące pułapki — zarówno dla rowerzystów, jak i dla kierowców samochodów. Najtrudniejsza z punktu widzenia kierowcy samochodu sytuacja pojawia się, gdy skręca w prawo, a wzdłuż drogi bardzo szybko jadą rowerzyści, których trudno dostrzec z wyprzedzeniem. To jednocześnie najbardziej niekomfortowa sytuacja dla kierowców ze względu na przepisy regulujące pierwszeństwo przejazdu w odniesieniu do rowerzystów. Wyjaśniamy.
Posłuchaj artykułu
00:00/00:00
Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy
Shutterstock
Gdy kierowca skręca i przecina przejazd dla rowerzystów, powinien mieć oczy "dookoła głowy"
Z pierwszeństwem rowerów na przejazdach dla rowerzystów jest zupełnie inaczej niż chcieliby tego rowerzyści i nie do końca tak, jak wyobrażają sobie to niektórzy kierowcy samochodów. Otóż i jedni, i drudzy powinni ustępować sobie pierwszeństwa — w zależności od sytuacji. Przepis brzmi:
Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejazdu dla rowerzystów, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa rowerowi znajdującemu się na przejeździe.
Na pierwszy rzut oka cytowany przepis nakazuje kierowcy pojazdu (a więc samochodu, motocykla albo innego roweru), który zbliża się do przejazdu dla rowerzystów i zamierza go przeciąć, ustąpienie pierwszeństwa rowerzyście korzystającemu z przejazdu dla rowerzystów. Ale do końca: należy ustąpić pierwszeństwa rowerzyście "znajdującemu się na przejeździe". A to oznacza, że jeśli rowerzysta jeszcze nie dotarł do przejazdu dla rowerzystów, to wcale nie trzeba ustępować mu pierwszeństwa.
Jeśli zdarzy się, że rower uderzy w bok przyjeżdżającego samochodu, który przecina właśnie przejazd dla rowerzystów, to wcale nie jest tak, że wina zawsze leży po stronie kierowcy samochodu. Właśnie bardzo często wina przypisywana jest rowerzyście, który nie tylko w wyniku zderzenia z samochodem może być mocno potłuczony, lecz także ponosi odpowiedzialność finansową za spowodowane szkody.
Ale uwaga: stwierdzenie, że winny jest zawsze ten, kto wjechał w bok drugiego uczestnika ruchu na przejeździe dla rowerów, też jest nie do końca prawidłowe. Decyduje to, kto pierwszy znalazł się na przejeździe dla rowerzystów — a może być i tak, że rowerzysta uderzył w samochód, ale to on pierwszy był na przejeździe dla rowerzystów i kierowca samochodu powinien mu ustąpić pierwszeństwa. No i dochodzi obowiązek zachowania szczególnej ostrożności...
Jak się zachować, zbliżając się do przejazdu dla rowerzystów?
Auto Świat
Znak D-6b: przejście dla pieszych i przejazd dla rowerzystów
Jest jeszcze jeden przepis, o którym wielu kierowców nie wie, a który ma w założeniu chronić i rowerzystów, i pieszych. Jawne zignorowanie tego przepisu, gdy dojdzie do wypadku, może sprowadzić na kierowcę samochodu poważne kłopoty:
Kierujący pojazdem zbliżający się do miejsca oznaczonego znakiem D-6, D-6a albo D-6b jest obowiązany zmniejszyć prędkość tak, aby nie narazić na niebezpieczeństwo pieszych lub rowerzystów znajdujących się w tych miejscach.
Znaki D-6, D-6a oraz D-6b to znaki informacyjne oznaczające odpowiednio: przejście dla pieszych, przejazd dla rowerzystów oraz "przejście dla pieszych i przejazd dla rowerzystów”. A to oznacza, że jeśli kierowca, zbliżając się do przejazdu dla rowerzystów, nie zwolnił, może być uznany za winnego kolizji bądź wypadku, nawet jeśli — formalnie rzecz biorąc — to rowerzysta wymusił pierwszeństwo, które w tym miejscu można by (teoretycznie) podsumować: "kto pierwszy, ten lepszy".
Skręcasz autem? Przepuść rower!
Wojciech Denisiuk / Auto Świat
Rower jadący na wprost ma bezwzględne pierwszeństwo przed samochodem, który skręca i znajduje się na kursie kolizyjnym
Znacznie bardziej czytelne przepisy dotyczą sytuacji szczególnie niewygodnej dla kierowców samochodów: gdy skręcamy samochodem w prawo (ale to działa także podczas skrętu w lewo), a wzdłuż drogi, którą jechaliśmy, jeżdżą rowery, to inaczej niż w sytuacji opisanej wyżej, rowerzyści mają pierwszeństwo, które można określić jako "bezwzględne". Przepis, który o tym mówi, wydaje się dość skomplikowany, ale przynajmniej nie pozostawia wątpliwości:
Kierujący pojazdem, który skręca w drogę poprzeczną, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa rowerzyście jadącemu na wprost po jezdni, pasie ruchu dla rowerów, drodze dla rowerów lub innej części drogi, którą zamierza opuścić.
W takiej sytuacji, gdy kierowca samochodu skręca, a rowerzysta jedzie na wprost, nie obowiązuje zasada "kto pierwszy ten lepszy" ładnie opisane w przepisach mówiących, że należy ustąpić pierwszeństwa rowerzyście "znajdującemu się na przejeździe". Gdy samochód skręca, a rower jedzie na wprost i dochodzi do kolizji, wina leży po stronie kierowcy.
Jest to sytuacja szczególnie niekomfortowa dla kierujących samochodami typu "blaszak", gdyż skręcając, mają oni bardzo ograniczoną widoczność. Przepisy jednak tym się nie przejmują, a nawet wygląda na to, że zostały tak skonstruowane specjalnie: chodzi o to, aby kierowca nie miał wymówki w rodzaju "nie widziałem".
Nie wnikając, czy to dobre prawo, czy złe, warto je znać i przestrzegać, aby nie zrobić komuś krzywdy i nie narobić sobie kłopotów.